Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sztuka prostoty

Wydawnictwo: Czarna Owca
5,88 (32 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
5
7
4
6
7
5
3
4
0
3
2
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375543674
liczba stron
256
słowa kluczowe
poradniki, zen, prostota, kobiety
kategoria
poradniki
język
polski
dodał
Magda

Prowadząc skromniejsze życie wzbogacasz swoją egzystencję. Współczesne społeczeństwo konsumpcyjne twierdzi coś innego? Nie wierz. Mieszkająca od wielu lat w Japonii Dominique Loreau przyjęła styl życia swojej przybranej ojczyzny. Jest on oparty na zasadzie "mniej znaczy więcej", stosowanej we wszystkich dziedzinach - od spraw materialnych po życie duchowe.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl

Brak materiałów.
książek: 3493
Aksamitt | 2016-02-13

Człowiek obrasta we wszelkiego rodzaju przedmioty. Oczywiście z czasem niektóre tracą w naszych oczach i się ich pozbywamy, ale i tak uważam, że większość z nas niepotrzebnie trzyma znaczny balast u siebie. Ponieważ jestem w trakcie wyprzedaży nieużywanych juz ubrań, zbędnych książek, przeglądania i wyrzucania niepotrzebnych czasopism czy papierów, które na obecna chwilę są już tylko makulaturą (same rozliczenia z urzędem skarbowym leżały od 2003r) stwierdziłam, iż podparcie się taką książka jeszcze bardziej zmobilizuje mnie do wniknięcia w głąb.. tego bajzlu.

Liczyłam na jakieś mądrze skonstruowane przesłanie, bo wszystko co związane z myśleniem 'maximum powierzchni - minimum rzeczy' wywodzi się z ducha japońskiej kultury. Skoro zaczęłam porządkować półki w szafach to może należało by też uporządkować własne spojrzenie na to co w okół mnie. Założenie bardzo dobre, tylko że Dominique Loreau wprowadza więcej chaosu niż uporządkowania. Podstawą jej rozważań jest szeroko pojmowany minimalizm, w każdym możliwym aspekcie. Choć może też nie do końca. Jej minimalizm odnosi się do kreowania swojej rzeczywistości w mieszkaniu, biurze czy zakresie ubierania się, co niby powinno mieć swoje konsekwencje w mniejszym wydawaniu pieniędzy. Ale zaraz potem czytam, żeby z wydatkami postępować mądrze i kupować tylko rzeczy droższych marek, bo tylko są godne uwagi i starczą na dłużej. Juz ja mogłabym tu wymienić kilka rzeczy kupionych drożej i ich szybkiego zniszczenia/zużycia. Do tego zaopatrzyć się w dziesiątki szczotek, szmatek - każda miałaby służyć do czegoś innego. I najlepiej każdego dnia rano jeszcze przed wyjściem do pracy! posprzątać dom. Wiadomo, po przyjściu popołudniu/wieczorem czeka nas już tylko błogi relaks w lśniącym domostwie. Przy założeniu, że mieszka się samemu, bo nie wyobrażam sobie, że dzieci to jakies roboty, które niczego nie przestawią, nie upaćkają czy nie zniszczą.

Raził mnie też ton wypowiedzi, w którym wyczuwa się rozkazy, nakazy, a przecież nikt nie będzie chętny do zmian pod wpływem czyjegoś rozkazującego nawoływania. Ostatecznie to do nas należny decyzja, co i kiedy wyrzucimy z naszej przestrzeni. Czasem żeby dobrze się poczuć w swoim otoczeniu wystarczy poprzestawiać większe sprzęty albo żeby nadać nowego ducha wnętrzu i pozamieniać dodatki (przy założeniu,ze jednak nie ma się ich nagromadzonych w olbrzymiej ilości). Osobiście nie jestem zwolenniczką "czystej" wręcz sterylnej powierzchni, gdzie nie uświadczy się osobistych akcentów. W takich wnętrzach czuję sie źle, zamiast przypływu energii jestem po jakimś czasie zmęczona. Czy można być zmęczonym otwartą przestrzenią z niewielką ilością mebli? Ano można. Wysoko cenie sobie przytulność. O wiele bardziej wole mniejsze pokoje, w których są mniejsze szanse na pola bez jakichkolwiek rzeczy. Nie należny tego mylić z zagracaniem i ustawianiem obok siebie, szafek, szafeczek, półek i stolików czy co tam jeszcze.

Po przeczytaniu książki stwierdzam, że mnie zamiast minimalizmu bardziej przyda się równowaga osiągana przy zmniejszeniu stanu posiadanych rzeczy, niż wyrzuceniu połowy tego co jest. Nie będę szczęśliwa, gdy pozbędę się 80% przedmiotów, ani gdy zminimalizuję kolorystykę wnętrza. Zwyczajnie mam tak, że w białych ścianach się duszę, tak samo jak przy dwóch sprzętach na powierzchni 9m2. Już tego próbowałam i zamiast doznać euforii uciekałam z tego pomieszczenia, bo nawet myśli nie potrafiłam tam zebrać. Wynika z tego, że nie posiadam wyczucia stylu i głównie to uświadomiła mi pani Loreau.

Co zastanawiające minimalizm tylko tak ładnie wygląda z wierzchu, bo siedzą w nim setki złotych utopionej kasy. Masz posiadać minimum, ale za najwyższa cenę, bo to oznacza jakość. Jakość rzeczy przełoży się na jakość twojego życia. O jeju! znaczy bez odpowiednio drogiej oprawy jestem nikim? A nawet więcej, nie zyskam bez tego szacunku! Kończę z minimalizmem. Przez tą książkę zastanawiam się czy dalej porządkować moją przestrzeń, a założeniem było przecież dążenie do minimalizmu, który obecnie zaczynam postrzegać odmiennie. Na dobrą sprawę dzięki tym poradom musiałabym zakupić sporo rzeczy, bez których ponoć nie mogę się obyć, a ja czuje, że są dla mnie zupełnie zbędne.
Nie widzę też ścieżki łączącej wywody tej pani z podejściem buddyjskim do życia, już choćby w kwestii co do przepływu strumienia świadomości czy nadmiernym skupianiu się na naszym ciele, ale nie w aspekcie odczuwania czy przemyśleń, medytacji, a głównie dbałości o jego pielęgnację.
Ta ksiązka bardziej przypomina mi podejście marketingowe do życia, nawoływanie do kupowania najdroższych rzeczy i rozbudzania potrzeb, niż skłaniania się do prostoty w oglądzie rzeczywistości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopak z sąsiedztwa

Książka lekka i przyjemna. Bardzo łatwo się przy niej odprężyć i odpocząć po cięższych lekturach. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd