Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pięć tysięcy kilometrów na sekundę

Wydawnictwo: Kultura Gniewu
7,39 (49 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
23
7
15
6
6
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364858000
liczba stron
144
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Sarah

"Pięć tysięcy kilometrów na sekundę" to opowieść o miłości. To także portret pewnego pokolenia: ludzi trzydziestoletnich, którzy jednak nie mają poczucia stabilności i żyją z dnia na dzień, bez większych planów i marzeń. Kuszą ich tysiące modeli życia, ale żadnego nie potrafią wybrać dla siebie. Autor z niezwykłą wprawą prowadzi czytelnika przez zmieniający się świat, upływający czas i emocje...

"Pięć tysięcy kilometrów na sekundę" to opowieść o miłości. To także portret pewnego pokolenia: ludzi trzydziestoletnich, którzy jednak nie mają poczucia stabilności i żyją z dnia na dzień, bez większych planów i marzeń. Kuszą ich tysiące modeli życia, ale żadnego nie potrafią wybrać dla siebie.

Autor z niezwykłą wprawą prowadzi czytelnika przez zmieniający się świat, upływający czas i emocje bohaterów. Ta pełna subtelności i niedopowiedzeń historia otrzymała prestiżową nagrodę dla najlepszego komiksu na festiwalu w Angouleme w 2011 roku.

 

źródło opisu: http://www.matras.pl/piec-tysiecy-kilometrow-na-sekunde.html

źródło okładki: http://www.matras.pl/piec-tysiecy-kilometrow-na-sekunde.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4294
Wkp | 2014-11-27
Przeczytana: 26 listopada 2014

PIĘĆ TYSIĘCY UCZUĆ NA SEKUNDĘ

Pierro i Lucy. Miłość. Wkraczanie w dorosłość. Odpowiedzialność. Starzenie się. Odkrywanie tego co jest ważne, co boli, co zmienia i co daje nadzieję. Szukanie. Ludzie. Rodzina, marzenia. Jednym słowem życie.

Tak po krótce mogę streścić fabułę powieści graficznej Manuele’a Fiora, architekta, którego pierwsze komiksy ukazywały się w tak prestiżowych pismach, jak „The New York Times” czy „Rolling Stones”. „Pięć tysięcy kilometrów na sekundę” przyniosło mu nagrodę dla najlepszego komiksu na cenionym festiwalu w Angoulême i jak się okazuje po lekturze tego albumu, absolutnie zasłużenie.

Komiks o miłości i życiu to komiks niszowy. Czasem zdarzają się rzeczy, które zdobywają rozgłos, uznanie, ale to naprawdę rzadkość. Wystarczy wymienić choćby serię „Strangres in Paradise” (ponad 10o0 zeszytów i nagrodą Eisnera) czy „Ghost World”, które doczekały się więcej, niż niewielkiego grona czytelników. A jakie tytułu poza tym? Każdy potrafi wymienić na pęczki historie o superbohaterach w przyciasnych trykotach, które, jak większość popowych opowiastek, prawie nie wybijają się ponad przeciętność, podczas, gdy zapomniane zostają opowieści naprawdę wielkie i ambitne. A do nich właśnie zalicza się „Pięć tysięcy…”.

O fabule, jak o ludzkim życiu, trudno powiedzieć coś konkretnego, żeby nie popaść w ogólniki, a zarazem nie powiedzieć zbyt wiele. Historia opowiedziana w tym albumie, to po prostu opowieść o ludziach. Dostarcza emocji i wzruszeń, czasem goryczy. Dużo tutaj prawdy, dużo psychologia i szczerości, a zarazem lekkości ich zaserwowania i talentu w pokazaniu zwyczajności w fascynujący sposób.

Strona graficzna jest prosta, ale w tej prostocie skuteczna u urzekająca. Kreska jest stonowana i delikatna, kojarząca się z filmem animowanym „Trio z Belville”, ale także „Persepolis”, pastelowe barwy dobrane idealnie, klimatyczne i wystylizowane. Tam, gdzie tego potrzeba, uderza nas realizm, tam gdzie realizm jest zbędny, zakrada się senna wręcz wizja. A czytelnik, za każdym razem jest zachwycony i chce więcej, nawet – a może w szczególności – wtedy, kiedy przerzucił już ostatnią stronę. Tę ostatnią, pozostawiającą go z pytaniem: jak długo (i jak wiele), przetrwać może miłość?

Do tego dochodzi tradycyjne dla KG świetne wydanie i przystępna cena.

I…

i cóż tu więcej rzec, jeśli nie tylko tyle, że polecam ten album każdemu, kto ceni poważne, ważkie i trudne opowieści, niosące ze sobą coś więcej niż tylko dialogi i ilustracje. Opowieści, które zapadają w pamięć i serce, i do których ciągle się wraca. Natomiast wydawnictwu Kultura Gniewu składam serdeczne podziękowania nie tylko za udostępnienie mu egzemplarza do recenzji, ale przede wszystkim za to, że mają odwagę wydawać niemainstreamowe, naprawdę dojrzałe i ambitne komiksy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lem. Życie nie z tej ziemi

Z Wojciechem Orlińskim spotkałem się raz, w zbiorze 12 utworów zatytułowanych „Głos Lema”, w którego recenzji pisałem: „....Wojciech...

zgłoś błąd zgłoś błąd