Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Cykl: Moondrive
Wydawnictwo: Otwarte
7,47 (3642 ocen i 513 opinii) Zobacz oceny
10
362
9
526
8
925
7
967
6
551
5
202
4
58
3
37
2
6
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Boy 21
data wydania
ISBN
9788375153286
liczba stron
320
język
polski
dodała
Sophie

Finley niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Kocha dwie rzeczy. Pierwsza z nich to koszykówka – jest rozgrywającym w szkolnej drużynie. Druga natomiast – patrzenie w gwiazdy z Erin. Obie pozwalają mu zapomnieć o problemach, od których stara się uciec. Pewnego dnia trener zwraca się do niego z nietypową prośbą… "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" jedna z trzech powieści młodzieżowych...

Finley niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Kocha dwie rzeczy. Pierwsza z nich to koszykówka – jest rozgrywającym w szkolnej drużynie. Druga natomiast – patrzenie w gwiazdy z Erin. Obie pozwalają mu zapomnieć o problemach, od których stara się uciec.
Pewnego dnia trener zwraca się do niego z nietypową prośbą…

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka, to książka o potędze przyjaźni, która jest receptą na szczęście.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2014 r.

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 436
Catherine | 2014-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 grudnia 2014

niezbędnik obserwatorów gwiazd

Lubicie patrzeć w gwiazdy? Leżeć z bliską osobą na dachu i obserwować jak kolejno mrugają, zmieniają kolory i błyszczą się w najpiękniejszy sposób? Lubicie widok ciemnego nieba nad sobą i odgłosy nocy?

Musicie wiedzieć, że uwielbiam Wybacz mi, Leonardzie Quicka. Książkę, którą zapewne jeszcze długo będę pamiętała i po Niezbędniku spodziewałam się tego samego, a tymczasem męczyłam go dobry miesiąc. Wynika to zapewne z faktu, że nienawidzę koszykówki, sportu w ogóle nie trawię. Lubię niebo i to, jak jest ono usiane gwiazdami, uwielbiam w nie spoglądać, ale... Matthew Quick opisał kosmos w tak bez emocjonalny sposób, że podczas lektury myślałam z czym zrobić sobie kanapkę, a nie skupiałam się na treści. Przyczyną mojego rozkojarzenia mogło też być przemęczenie wszystkim dookoła, ciągłe zdenerwowanie czy też kompletny brak czasu, ale wydaje mi się, że to jednak autor jest temu winny, bo zaserwował swoim czytelnikom powieść nudną jak flaki z olejem i tak boleśnie monotonną, że oczy same mi się zamykały.

Fabuła jest nieciekawa, życie Finleya możemy streścić w następujący sposób: całowanie się z Erin na dachu, gra w kosza i tajemniczy Numer 21. No i to by było na tyle, nie oczekujcie więcej, bo raczej nie dostaniecie. Nawet w chwilach, kiedy "podobno" akcja przyspiesza czytelnik marzy jedynie o tym, aby ten wielki problem w końcu został rozwiązany i żeby dane mu było przekręcić ostatnią stronę. Dobrze, że chociaż rozdziały są krótkie, bo inaczej - słowo daję - nie zmęczyłabym do końca, zwyczajnie padłabym w połowie drogi.

Styl autora jest prosty, tak beznadziejnie bezbarwny, że czułam się, jakbym czytała swoją rozprawkę z języka polskiego albo streszczenie jednej z lektur szkolnych. Bo wiecie, czasami ma się wrażenie, że autor powieści przelewa słowa dla nas prosto z serca i że każde z nich to cząstka jego duszy, wtedy też czytelnik może się doszukiwać różnych znaczeń, czegoś niewidocznego na pierwszy rzut oka, takiej wyimaginowanej części książki. A tutaj nie ma nawet co próbować, bo Quick napisał dla nas jedynie same suche zdania. Nie ma wyobraźni w tej historii, brakuje wolności, takiej chęci do działania... a to powinno tu być, wypadałoby gdyby było.

Bohaterzy to kolejny minus, wszyscy są... bez wyrazu, niby autor nadaje im na siłę jakieś znaki charakterystyczne, ale wypada to dość nieumiejętnie, bo dialogi są drętwe, brzmią identycznie w przypadku każdej z postaci. Zupełnie jakbym oglądała spektakl z aktorami, którzy weszli na scenę nie wiedząc jaką rolę mają odegrać.

Może to ze mną jest problem, jestem zbyt kategoryczna i nie doceniam opowieści napisanej jakby na kolanie, kiedy nie miało się nic lepszego do roboty. Wyobrażałam sobie, że Niezbędnik obserwatorów gwiazd to będzie właśnie taka cudowna podróż do tych białych punkcików, ale niestety moje życzenie się nie spełniło. Bywa i tak, nie będę polecała i nie będę odradzała. Jeśli macie ochotę to przeczytajcie, całkiem możliwe, że będziecie zauroczeni lekturą, bo Niezbędnik zbiera same pozytywy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sztuka obsługi penisa

Niedobry, nieposłuszny Stefan! Brzydko się Stefan zachowuje i nie słucha się swojego pana! Tak dłużej być nie może! Musimy cię naprawić, idziemy do sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd