Alfabet Salonu

Wydawnictwo: Fronda
6,62 (45 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
9
7
15
6
5
5
6
4
2
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364095399
liczba stron
336
słowa kluczowe
Salon, Feusette, Fronda, Wojewódzki, Lis
język
polski

Dziennikarze, artyści, naukowcy, celebryci. Tworzą nieformalny Front Jedności Przekazu zwany Salonem. Nie łączy ich tajny kodeks ani rytuał inicjacji. Zasady są niepisane, ale i tak każdy z członków gremium dobrze je zna. Co grozi za wyłamanie się z szeregu? Zazwyczaj tylko upomnienie i pogrożenie palcem (pamiętacie co się działo kiedy Marcin Meller wycofał poparcie dla PO, albo kiedy Monika...

Dziennikarze, artyści, naukowcy, celebryci. Tworzą nieformalny Front Jedności Przekazu zwany Salonem.

Nie łączy ich tajny kodeks ani rytuał inicjacji. Zasady są niepisane, ale i tak każdy z członków gremium dobrze je zna. Co grozi za wyłamanie się z szeregu? Zazwyczaj tylko upomnienie i pogrożenie palcem (pamiętacie co się działo kiedy Marcin Meller wycofał poparcie dla PO, albo kiedy Monika Olejnik powiadomiła premiera, że wszyscy dziennikarze są przeciw niemu), ale czasem trzeba kogoś bezpowrotnie wygnać (przypadek Joanny Szczepkowskiej).

Prezentujemy osiemdziesięciu salonowych zawiadowców. Kto się nie załapał niech nie płacze; możliwe są kolejne tomy alfabetu.


„Feusette pisze o mnie w co drugim mniej więcej swoim tekście. Niektórzy «po stronie prawdy» mówią, że Feusette ma na moim punkcie obsesję, być może o zabarwieniu erotycznym, ale ja będę Feusette’a bronił.”
Tomasz Lis, Newsweek, TVP

„Zadebiutował nowy tygodnik «Uważam Rze». Mnie szczególnie spodobał się demaskatorski artykuł zatytułowany «Król jest w stringach» autorstwa pana Krzysztofa Feusette’a. No cóż, widocznie nawet popkultura zasłużyła na swego Macierewicza.”
Jakub Wojewódzki, Polityka, TVN

„No, ale co to jest za felietonista?”
Paweł Wroński, Gazeta Wyborcza

Książkę polecają: Telewizja Republika, Tygodnik „w Sieci”, wpolityce.pl

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofronda.pl/alfabet-salonu

źródło okładki: http://www.wydawnictwofronda.pl/alfabet-salonu

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (95)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 760
Meggie | 2015-01-06
Na półkach: Przeczytane

Szereg osób, wśród których są zarówno artyści, dziennikarze jak i wiele innych znanych i mniej znanych nazwisk zostało członkami nieformalnego salonu. Pomimo różnic zawodowych i wieku łączy ich jedno – postawa i jedność w kreowaniu przekazu medialnego.

W książce zainteresował mnie opis i stwierdziłam, że warto dowiedzieć się więcej o ludziach, którzy mają wpływ na kształtowanie opinii publicznej w naszym kraju. Oczekiwania względem lektury miałam duże chociażby z uwagi na jej autora, który jest znanym felietonistą i publicystą. Jakie są moje odczucia po jej zakończeniu?

W książce zarysowanych zostało osiemdziesiąt sylwetek osób pełniących role opiniotwórcze, a zdaniem autora należących do nieformalnego salonu. W tym gronie nie brak dziennikarzy, ale także aktorów, rysowników czy reżyserów. Wachlarz nazwisk jest rozpięty i barwny, a należą do nich między innymi: Maria Czubaszek, Tomasz Karolak, Piotr Kraśko, Marek Kondrat, Magdalena Środa, Jarosław Gugała czy Andrzej Mleczko....

książek: 295
Andrzej | 2018-07-29
Przeczytana: 29 lipca 2018

Elity III RP mimo, że powszechnie znane i rozpoznane to zebrane w jednym opracowaniu zapierają dech. A lista jest niepełna i ciągle się powiększa!

Jerzy Urban umrze spełniony. Powiedział kiedyś, że nie posiada sumienia. I chyba też tak jest z ludźmi opisanymi przez Krzysztoofa Feusette. Trudno oczekiwać czegokolwiek pozytywnego od osób, których życie sprowadza się do szkalowania własnego kraju, do demolowania go na każdym możliwym poziomie i w każdy możliwy sposób. Trudno się śmiać czytając o aktywnościach Stuhra, Żakowskiego, Czuchnowskiego, Bartoszewskiego, Czapińskiego czy 75 innych. W ostatecznym rozrachunku to nie Twitter, ktory można wyłączyć, to nie autobus, z którego można wysiąść. To Polska, w której mieszkamy, bądź do której planujemy kiedyś wrócić. Jak wspomniałem - z każdym rokiem (albo i miesiącem) przybywa kandydatów do dalszych części: Róża Thun, Marcin Antosiewicz , Jakub Wątły i wielu następnych.

Naturalna ulotność „Alfabetu Salonu” wynikająca z jej...

książek: 1748
Roman Dłużniewski | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 listopada 2016

Świetna książka publicysty 'W sieci'. Nie wiesz kto przemawia do ciebie ze srebrnego ekranu ? Kto jest autorytetem ? Zajrzyj do Alfabetu a się dowiesz.

książek: 2077
AnnaSikorska | 2015-02-24
Na półkach: Przeczytane

Krzysztof Feusette na początku książki deklaruje, że powstała ona, aby utrwalić teraźniejszość nim ulegnie ona zapomnieniu. Nie chce patrzeć na ludzi tworzących „salon” przez pryzmat ich rodziców (co ostatnio jest bardzo modne), ale przez czyny jednostek, które są omawiane, ponieważ to oni decydują jak ma wyglądać Polska za kilka lat. Po takim wstępie czytelnik oczekuje rzeczowego prania brudów. Zaskoczenie pojawia się już przy pierwszej postaci, która jest opisana na różna sposoby nawet z zastosowaniem metafory „myszki”, która w dziurkach serka po prawej stronie widzi wady opozycji i ciągle subtelnie chwali władzę. Mimo tego nie zabraknie też odzierania z piórek obojętności politycznej i pokazanie największych wpadek.
W książce możemy znaleźć ironiczne przemyślenia o osiemdziesięciu różnorodnych postaciach z areny politycznej. Nie zabraknie wśród nich „profesora” Władysława Bartoszewskiego - który często w zagranicznych mediach ośmieszał Polaków i rysował i ciemna portrety (w jego...

książek: 1369
Tomasz Kwasik | 2014-10-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Biografia
Przeczytana: 18 października 2014

Ostatni raz podobne emocje wzbudziła we mnie książka W. Łysiaka Stulecie Kłamców i Alfabet Szulerów, tego samego Autora. Alfabet Salonu rozbawia, przeraża, śmieszy i gorszy na zmianę, ukazując autorytety współczesnego lemingowo-medialnego świata. To oni tworzą Ministerstwo Prawdy, czyli kształtują rzeczywistość. Potwierdzeniem powyższego niech będzie parafraza słów Andrzeja Wajdy, cytowanego zresztą w A.S., "czego nie ma w telewizji, to nie ma tego w ogóle!"
Książka ważna, gdyż jak sam Autor podkreśla, często znikają z internetu krępujące/żenujące i wstydliwe wypowiedzi mainstreamowych dziennikarzy (i nie tylko ich) "Mowa trawa, pismo grunt". Oprócz upamiętnienia wiekopomnych przemyśleń/postaw bohaterów książki, mamy tam niezliczony zasób rewaluacyjnych komentarzy/ocen KF;
o k. Wojewódzkim; Cały on, w pigułce, konkretnie gwałtu. Przed PiS-em jednak Wojewódzki wciąż trzęsie bielizną.
O T. Wołku; Zwyczajna ludzka przyzwoitość uwiera go mocniej niż Grodzką hormony.
O P. Wrońskim;...

książek: 1503
Gonzales | 2015-01-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Szczerze mówiąc jestem bardzo zawiedziony tą książką. Kosztowała mnie niecałe 20 zł ale jej zawartość nie jest warta nawet połowy tej ceny. Bo co my tutaj mamy? Krótkie notki biograficzne wielu bardziej lub mniej znanych postaci z życia publicznego (niektóre raptem na półtorej strony!). Przyznaję, że wiele nazwisk było dla mnie zaskoczeniem, jednak co z tego?
Książka, na którą składają się same tylko biografie (a większość z nich można znaleźć w internecie) to jakiś kiepski żart.
W każdym bądź razie żart nie warty swojej ceny.
To na pewno.

książek: 16
Michal Krzycki | 2019-05-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 kwietnia 2019

Od dawna chciałem napisać podsumowanie mojej czytelniczej przygody z tzw. „tygodnikami prawicowymi”, ale zamiast tego mogę to zrobić pzy okazji mojej recenzji tej książki. Krzysztofa Feusette’a znam od czasu początków tygodnika „Uważam Rze”, w którym to pan Krzysztof pisał aż do czasu „zbombardowania” tegoż tygodnika przez Grzegorza „Hajdabombera” Hajdarowicza. Dziennikarze tego zasłużonego tygodnika prawicowego podzielili się na dwa konkurencyjne pro-PiSowskie obozy dziennikarskie, czyli „Do Rzeczy” oraz „wSieci” (ze względów prawnych zamieniony później na „Sieci”), które od tamtej pory rywalizowały ze sobą w poziomie podlizywania się partii pretendującej do rządów i później już rządzącej. Krzysztof Feusette trafił do tego drugiego tygodnika. Przez kilka lat regularnie czytywałem oba pisma, choć tygodnik „wSieci” od początku wydawał mi się mniej ambitny, kierowany do mniej wymagającego czytelnika i mniej obiektywny, bardziej „tanio-efekciarski”. Dziś oba te tygodniki...

książek: 123
notatnik89 | 2016-04-27
Na półkach: Przeczytane

Książka ciekawa ze specyficznym humorem,potrzebna,a przy tym z nezłą okładką i objętością(w porównaniu choćby do pozycji ,,Resortowe dzieci.Media"),ale...trochę nierówna. Moim zdaniem niektóre osoby z tego nieformalnego salonu znalazły tu jakby trochę na siłę,a innych może bardziej wyrazistych(niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego słowa),po prostu zabrakło. W każdym razie z tych salonowych figur zaprezentowanych w tym zbiorku polecam np.takie jak:Ryczący bawół-Bartoszewski,Frontman obciachu-Hołdys,Straszny dziadunio-Kuczyński,Złoty blondyn-Lis,Święty TVN-ks.Sowa,Ojciec zaczadzonych-Michnik,Aktor widmo-Olbrychski,Człowiek z wosku-Wajda.Reasumując uważam,że omawiana tu książka z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu, ale mi się podoba na tyle,że z czystym sumieniem daję jej 7 gwiazdek.

książek: 681
Szkolny_Klub_ | 2014-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2014

Krzysztof Feusette to dziennikarz, publicysta, stały felietonista „Rzeczpospolitej” i tygodnika „W sieci”, autor „Alfabet salonu”, w którym przedstawia osiemdziesiąt postaci znanych osób – dziennikarzy, celebrytów, naukowców a także duchownych.

W „Alfabecie salonu” pojawiają się takie osoby jak: Andrzej Wajda, Tomasz Lis, Kuba Wojewódzki i wielu, wielu innych. Autor przedstawia sytuacje po tym jak Marcin Miller wycofał poparcie dla PO oraz kiedy Monika Olejnik powiadomiła premiera, że wszyscy dziennikarze są przeciw niemu. Zwraca uwagę na to w jak prosty sposób osoby opisane przez niego przejmują rolę autorytetów społecznych. Feusette opisuje ich życiorys, wyraża swoją opinie oraz prezentuje pracę dzisiejszych mediów w Polsce.

Autor używa prostego języka i posługuje się inteligentnym humorem, który przejawia się m.in. w nadawaniu różnych określeń dla danego bohatera np. Maria Czubaszek jako ‘Babcia antymoherowa’, czy Piotr Najsztub jako ‘Tropiciel Orgazmów’. „Alfabet salonu” to...

książek: 289
Robson73 | 2017-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2017

Sam nie wiem po co kupiłem tę książkę, chyba tylko dlatego aby otrzymać rabat za 4 kupione książki :) Nie spodziewałem się po niej czegoś mocnego, ale i tak się zawiodłem. Nie jestem zwolennikiem PISu, PO czy jakiejkolwiek innej partii, ale cała ta pozycja dotyczy opluwania przeciwników pisu i niekiedy kościoła. Nie wiem czy Feusette jest fanatykiem PISu, jak i nie mam pojęcia jaki był cel tej książki. Chyba tylko chęć wyżycia się na ludziach inaczej myślących niż jej autor.
Ogólnie nie polecam, bo nic ciekawego w niej nie znajdziecie. Zlepek dupereli nic nie wnoszących i nikomu nie potrzebnych.

zobacz kolejne z 85 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd