Śmierć czeskiego psa

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
7,21 (251 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
33
8
51
7
85
6
42
5
15
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374146395
liczba stron
206
słowa kluczowe
opowiadania, literatura polska
język
polski

"Śmierć czeskiego psa", najnowsza książka Janusza Rudnickiego, to zbiór znakomitych opowiadań, w których sowizdrzalski duch i groteska łączą się z nostalgią i przeczuciem śmierci. Obywatel Niemiec Adam Kowalski, mimowolny przemytnik ślimaków winniczków z Czech, zostaje pomylony z obywatelem Niemiec Adamem Kowalewskim, przemytnikiem papierosów z Polski, i aresztowany. Emerytowany nauczyciel, w...

"Śmierć czeskiego psa", najnowsza książka Janusza Rudnickiego, to zbiór znakomitych opowiadań, w których sowizdrzalski duch i groteska łączą się z nostalgią i przeczuciem śmierci. Obywatel Niemiec Adam Kowalski, mimowolny przemytnik ślimaków winniczków z Czech, zostaje pomylony z obywatelem Niemiec Adamem Kowalewskim, przemytnikiem papierosów z Polski, i aresztowany. Emerytowany nauczyciel, w dwudziestą rocznicę śmierci swojej żony, wyrusza w podróż na Sycylię do Taorminy z prozą Iwaszkiewicza pod pachą. zakochuje się w młodej artystce cyrkowej i przyjmuję posadę klauna, traci głowę, pieniądze i bilet powrotny do Polski. Mieszkańcy zgorzelca pielgrzymują do Görlitz, aby nie całkiem honorowo oddać Niemcom polską krew…,Bohaterowie Rudnickiego nigdzie nie są u siebie i nigdy nie są do końca sobą. Polacy, Czesi i Cyganie z niemieckimi paszportami. Umarli wracający pomiędzy żywych, żywi kochający umarłych. Człowiek przemienia się tu w zwierzę. Artysta zmaga się z własną seksualnością i fałszuje własną przeszłość. Pod piórem Rudnickiego ich historie nabierają niezwykłej siły wyrazu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2010-10-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Janusz Rudnicki, tak jak bohater opowiadania „Śmierć czeskiego psa”, „pisze, jak mówi, a mówi tak, jak mówi”, czyli dowcipnie, sarkastycznie, kolokwialnie i wulgarnie. Krótkie fabuły zamieszczone w najnowszym zbiorze opowiadań zabierają czytelnika w surrealistyczną podróż w czasie i przestrzeni.

Podobno na początku było słowo, które ciałem się stając, zamieszkało między nami. Zacznijmy więc od początku, tak jak Bozia przykazała. Słowo u Rudnickiego to postawa, szkielet, który autor „Męki kartoflanej” powleka fabularną materią. W zbiorze opowiadań pt. „Śmierć czeskiego psa”, jak i w całej twórczości Rudnickiego, czytelnik staje się widzem umiejętnej żonglerki słownej oraz semantycznych popisów akrobacyjnych. Rudnicki po mistrzowsku zestawia ze sobą zdania (zazwyczaj są to zdania pojedyncze, krótkie, informacyjne), wydobywając z nich wszelkie niejednoznaczności, ukazując przy tym nowe znaczenia. Język to giętki i mięsisty, ale też połamany i groteskowo wykoślawiony. Nic dziwnego, skoro nad tymi opowiadaniami unoszą się duchy Gombrowicza i Białoszewskiego.

Ale nie tylko. Rudnicki pełnymi garściami i bez żadnych skrupułów czerpie ze skarbca literatury polskiej. Jego opowiadania to intertekstualna gra, ale naznaczona deformacją- jak na ironistę przystało. Poza tym autor „Chodźcie, idziemy” bierze na warsztat artystyczne biografie. Czytelnik, przechadzając się fabularnymi ścieżkami, co rusz spotyka a to Hłaskę, który kładzie się do łóżka na siedem lat, by umrzeć śmiercią głodową, to znów Andersena, snującego się od teatru do teatru, by ktoś wystawił jego dramat. Pojawiają się również takie sławne nazwiska jak Joyce, Alma Mahler-Werfel czy też Heine. Czytelnik poznaje ich życie od podszewki, pytanie tylko- prawda li to czy też fikcja?

Bo u Rudnickiego granice między fikcją i rzeczywistością, groteską i powagą, absurdem i sensem są bardzo płynne. Język to niewątpliwy atut tego zbioru, dodajmy do tego jeszcze wyobraźnię, która wymyka się spod kontroli i zabiera czytelnika w surrealistyczny świat, w którym bohater jest ścigany przez karła i wpada do kanału, ponieważ miasto zostało opanowane przez bandę gulikowców, kradnących włazy do kanałów („Tu stacja Kędzierzyn-Koźle”). A to dopiero początek.

Postać, która najczęściej przewija się przez opowiadania to Janusz Rudnicki- autor z Polski. Anegdotki z jego życia stanowią przepełnione humorem sytuacje i tu należy ostrzec potencjalnych czytelników: nie czytajcie tej książki w miejscach publicznych. Obcowanie z prozą Rudnickiego grozi bowiem niekontrolowanymi wybuchami śmiechu, co w tłumie może sprowadzić na nas podejrzenie o wątpliwej kondycji psychicznej. Ale jak tu się nie śmiać, gdy czytamy o mężczyźnie, który utknął na wyciągu krzesełkowym z dzień Zaduszny i siedzi tak sam nieborak z gromnicą na głowie w nadziei, że go ktoś dostrzeże?

Rudnicki bawi się wszystkim- językiem, konwencjami, bohaterami, ale gdzieś pod tymi grami znajduje się druga płaszczyzna, skłaniająca do refleksji nad statusem rzeczywistości i naszą tożsamością. Ten niewielkich rozmiarów zbiór opowiadań jest ucztą dla wszystkich, którzy od literatury oczekują intelektualnej rozrywki, połączonej z odrobiną refleksji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mózg i serce. Magiczny duet

Kiedy Twój ojciec jest alkoholikiem, dla którego największą wartość stanowi kilka łyków trunków o cierpkawym smaku, na rodzinnym portrecie obok znajdu...

zgłoś błąd zgłoś błąd