Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wacław Zagórski „Wicher wolności”

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Finna
8 (6 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
kategoria
historia
język
polski
dodał
jarr74

To uderzający realizmem, w sposób niemal namacalny i pozbawionym patosu, wielopoziomowy obraz miasta, które przez ponad dwa miesiące stawiało czoło hitlerowskiej nawałnicy, stając się po wsze czasy symbolem odwagi, niezłomności i patriotyzmu. To opis wydarzeń towarzyszących bohaterowi od pierwszych dni walk (w uliczkach, na barykadach , wśród ruin domów, rumowisk itd.) oraz codziennych trudów...

To uderzający realizmem, w sposób niemal namacalny i pozbawionym patosu, wielopoziomowy obraz miasta, które przez ponad dwa miesiące stawiało czoło hitlerowskiej nawałnicy, stając się po wsze czasy symbolem odwagi, niezłomności i patriotyzmu. To opis wydarzeń towarzyszących bohaterowi od pierwszych dni walk (w uliczkach, na barykadach , wśród ruin domów, rumowisk itd.) oraz codziennych trudów życia i służby w pełnym tragizmu i dramaturgii wojennym tle.

 

źródło opisu: jareknelkowski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2193
Renax | 2015-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2002

Chciałabym na blogu uczcić jakoś kolejną rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, więc omiotłam wzrokiem swoje przepastne i pełne niespodzianek półki biblioteczki i znalazłam!
Na szczęście doczekaliśmy się nowego wydania w siedemdziesiątą rocznicę powstania. Oficyna Wydawnicza Finna w roku 2014 wznowiła pamiętniki:
W związku z tym o książce pojawiło się sporo słów w blogach i na różnych stronach. Nawet Polskie Radio napisało. Polecam.
Wracając do mojego wydania. Przedmowę napisał Gustaw Herling-Grudziński w sierpniu 1955 roku. Wtedy temat ten był albo omijany, albo opluwanym albo gloryfikowany. Pisarz napisał o tym, że w ujęciu Wacława Grzybowskiego powstanie, walka miała charakter conradowski, że była ani wzniosła, ani haniebna. Była wiernością obranemu kursowi. Że jest książką bardzo dobrą, jedną z najlepszych o tej sprawie.
Od siebie powiem tyle, że choć czytałam książkę kilka lat temu, to na zawsze utrwaliła mi ona wizję powstania jako ciężkiej, głodnej i chłodnej walki, udręki i zmagań. Jako wielkiego poświęcenia i jako wielkiej polskiej sprawy wszystkich.
Pamiętnik zaczyna się 30 lipca, w niedzielę. Zaczyna się tak 'Niedziela. Pogoda nie najgorsza. Łeb troszkę boli po wczorajszej dwutygodniowej wypłacie'. Mamy opis wydarzeń takimi jakie były wtedy, bez retuszu. I tak jest przez całą książkę. Mnie bardzo utkwił w pamięci opis zjadania konia. Mamy kapłanów i nabożeństwa polowe. Opisy zdarzeń, codzienności, walk i klęsk.
Na przykład opis z 24 września, niedzieli: 'Niemcy chyba oszaleli. Bolszewicy przekroczyli Wisłę na północy i na południe od Warszawy, pchają im się na tyły (...) Nie mogę dotrzymać obietnicy, danej księdzu Czesławowi, że choć raz będę obecny na niedzielnym nabożeństwie, na którym zapowiedziana jest ogólna absolucja i komunia (...) Na ceglanej jest dwóch zabitych. Podczas naprawiania linii telefonicznej poległ podchorąży Bladolicy. Drugiego na razie nie rozpoznano (...) Gruzy małego getta są pod huraganowym ogniem. Zatrzymuję kolumny transportowe, idące do młyna. Zabraniam w ogóle przechodzenia przez getto i wystawiam posterunki, które mają wszytkich kierować okrężnymi drogami przez tunele'.
I jeszcze opis z ostatniej strony pamiętnika, z 7 października, soboty: "Noc spędziliśmy pod gołym niebem. Niektórzy próbowali spać na mokrej, rozdeptanej trawie, owinąwszy się w wilgotne koce. Inni drzemali, siedząc na swoich plecakach. Bardzo wielu stało całą noc, w milczeniu przyglądając się łunom i błyskom, rozjaśniającym niebo na dalekim horyzoncie (...) Od rana przybywają do obozu coraz to nowe transporty jeńców - żołnierzy Armii Krajowej z Warszawy'.
Na tym kończy się pamiętnik.

W wydaniu mamy też indeks nazwisk i pseudonimów oraz nota biograficzna o autorze. Ciekawostką, którą wyczytałam jest fakt, że z powstania szedł w kompletnym mundurze oficerskim, 'przy szabli, którą zasalutował pozostawionej w tyle Warszawie'. Piękne i bardzo polskie.
Jeszcze o autorze należy wiedzieć na pewno to, że pochodzi z okolic Humania, że w czasie okupacji działał w Warszawie w organizacji 'Wolność', że prowadził działalność wydawniczo-drukarską, że się narażał jako przedwojenny inteligent i pracownik prokuratury, że zorganizował oddział „Daniel”, pod pseudonimem „Lech', Oddział stał się batalionem i wszedł do zgrupowania „Chrobry II”. W trakcie powstania awansowany do stopnia kapitana i odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. Po upadku powstania był więźniem obozów Lamsdorf i Murnau. Po wojnie - na emigracji. Umarł w Londynie w roku 1983.

Mam niedosyt tej książki. Muszę ją przeczytać ponownie. Bardzo mnie też ciekawi nowe wydanie. Pewnie dodano fotografie. Nie wiem. Na pewno jest to obowiązkowa lektura każdego interesującego się Warszawą.
Piękna książka.
Recenzja pochodzi z mojego bloga. Pełny tekst:
http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2015/08/w-hodzie-powstancom-warszawskim-wacaw.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczące dziecko

Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło żeby przeczytać książkę za jednym podejściem, aż do momentu dostania się w moje ręce "milczącego dziecka"...

zgłoś błąd zgłoś błąd