Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niżyński. Bóg tańca

Tłumaczenie: Hanna Pawlikowska
Wydawnictwo: Marginesy
7,43 (35 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
6
8
11
7
11
6
3
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nijinsky: a Life
data wydania
ISBN
9788364700002
liczba stron
368
słowa kluczowe
niżyński, balet, taniec, biografia
język
polski
dodała
Ag2S

Wacław Niżyński – uważany za jednego z najwybitniejszych tancerzy XX wieku – odmienił oblicze baletu. Kariera Niżyńskiego wprawdzie nie trwała długo, ale jego układy choreograficzne – jak choćby kontrowersyjnie Święto wiosny – miały ten sam szokujący wpływ na balet, co dzieła Pabla Picassa na malarstwo. Krytycy i publiczność nazywali Niżyńskiego bogiem tańca. Uwielbiali go. Czcili. Burzliwy...

Wacław Niżyński – uważany za jednego z najwybitniejszych tancerzy XX wieku – odmienił oblicze baletu. Kariera Niżyńskiego wprawdzie nie trwała długo, ale jego układy choreograficzne – jak choćby kontrowersyjnie Święto wiosny – miały ten sam szokujący wpływ na balet, co dzieła Pabla Picassa
na malarstwo. Krytycy i publiczność nazywali Niżyńskiego bogiem tańca. Uwielbiali go. Czcili.

Burzliwy związek Wacława z impresariem Siergiejem Diagilewem przyczynił się do jego sławy. Ale kiedy Niżyński wymknął się spod kontroli Diagilewa i podczas tournée po Ameryce Południowej ożenił z młodziutką tancerką Baletów Rosyjskich, ich relacje osobiste i zawodowe legły w gruzach. Świat Niżyńskiego się zawalił, gdy Diagilew odwrócił się od niego, przez co Wacław nie mógł pracować ani tworzyć. Zaczęła się choroba psychiczna…

W pierwszej od trzydziestu lat biografii Niżyńskiego, znana historyk Lucy Moore opowiada o tym geniuszu sceny i najbardziej wpływowych postaciach sztuki, pozwala spojrzeć na proces twórczy i relacje osobiste wielkich postaci kultury XX wieku.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 26
PurpleThinGardener | 2016-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2015

Książkę dostałam w prezencie, przeczytałam "na świeżo", zafascynowana tańcem i baletem, a najbardziej- osobą Wacława, drugiego syna rodziny Niżyńskich, którego życie było- w dużym, będącym nie na miejscu uproszczeniu- stadium przechodnim pomiędzy będącym niespełna na umyśle bracie Stanisławem, a równie utalentowaną młodszą siostrą Bronisławą.
Poszukiwałam, dość prymitywnie, portretu pięknego człowieka, geniusza ruchu, fenomenu Baletów Rosyjskich, który przybliży i wprawi w życie postać z fotografii- otrzymałam obraz człowieka. Przede wszystkim człowieka. Osobowości udręczonej przez realia epoki, niepotrafiącej odnaleźć się wśród otaczających ludzi, trawionej przez otaczającą ją rzeczywistość, wiecznie rozdartej- pomiędzy dwoma narodowościami, miłościami, ocenami umysłu geniusza i niedorozwiniętego idioty, uduchowionym życiem artysty a twórczym szałem, życiem na scenie, a światem realnym, który w uczuciowej szamotaninie próbuje wyrazić siebie, nie będąc w stanie zrobić tego za pomocą słów, nie mając kogoś, kto chciałby go dostrzec, co w wyniku poskutkowało chorobą psychiczną.
Biografia jest przekrojem przez jego życie od czasów dzieciństwa w kręgu artystycznego otoczenia rodziców- tancerzy, rozstanie rodziców, dołączenie do Carskiej Szkoły Baletowej, szykany z powodu polskiej narodowości, wplątanie w dwuznaczne znajomości najpierw z rosyjskim księciem Lwowem, później ze znacznie starszym impresariem Sergiejem Diagilewem, następnie burzliwy i barwny związek z Baletami Rosyjskimi, a po latach wyniszczające małżeństwo z niezorientowaną seksualnie węgierską arystokratką, będące tragiczne w skutkach.
Życiorys skomponowany przez Lucy Moore jest pod wieloma względami pozycją tragiczną. Na czas lektury żyjemy w świecie zamkniętym tancerza, w jego skomplikowanym i paradoksalnie prostolinijnie oczekującym atencji,skupienia i zaakceptowania jako człowieka umyśle, jednocześnie mając wgląd na otoczenia i środowisko Baletów Rosyjskich w XX wiecznej Europie. Łagodne przejście przez życie Wacława, dorastanie, młodość i twórczość, a w końcu chorobę psychiczną, i śmierć, sprawiło, że nie czułam się nią przytłoczona. Wprawiła mnie za to w odrętwienie zarówno w trakcie czytania o erotycznych podbojach jego żony w trakcie choroby, losach córek Kiry i Tamary, poczętej już po stwierdzeniu schizofrenii i o niepewnym ojcostwie Wacława, jak i godnej pożałowania próbie wmówienia światu przez zdesperowaną Romolę o zdolności męża do występów na scenie, farsowej szarpaninie nad ciałem zmarłego Diagilewa jego nowych "zdobyczy", Borysa Kohny i Sergieja Lifara, a w końcu spór Romoli i ukraińskiego "ulubieńca" impresaria, zafascynowanego jej mężem o miejsce pochówku obok francuskiej kwatery grobowej Niżyńskiego.
Stan osłupienia towarzyszący czytaniu podziękować nie kończy się po zakończeniu lektury. Zafascynowanie dwuwymiarowym obrazem postaci, która dopełnia się w życiorysie postaci, jest doświadczeniem tragicznym- udokumentowanie tragedii i duchowej śmierci człowieka, jednostki zamęczonej przez własne odczucia, poświęconej na pogańskim stosie zadowolenia ogółu "Święta wiosny" w odczuciu nienawiści, niezrozumienia i obłudnej satysfakcji, charakterystycznej ofiary epoki. Książka pozwala się z postacią utożsamić- poznać, zakochać, pożałować. Pokusa pozwala mi skojarzyć artystyczny dorobek zdegenerowanego poety Artura Rimbauda z chorobą Wacława Niżyńskiego. Francuz pogardził światem, ludźmi i rzeczywistością; powiedział, co miał do powiedzenia, przelewając gorycz istnienia na papier- i zamilkł. Podobnie stało się w przypadku tancerza- wytańczył dla ówczesnego uniwersum jego marzenia, pragnienia i namiętności, dał mu coś bezcennego- wzgardzoną przez siebie namiastkę romantycznej ulotności w "Duchu róży" i "Sylfidzie" w akompaniamencie muzyki Chopina, egzotyczną pasję Wschodu w "Szeherezadzie", i "Niebieskim bogu", pierwotną dzikość człowieka w "Faunie", przewrotną przekomarzankę ludzkich uczuć, i odczuć w "Grach", a wreszcie gorycz sumień pokolenia poświęcającego jednostkę na rzecz idei dobra ogółu w "Święcie wiosny", wyznaczając z Igorem Strawińskim kierunek współczesności i stając się ikoną XX-wiecznej Europy, aby jego udręczony mentalnością współczesnych umysł zamknął się na świat w okowach choroby psychicznej, i mógł odpocząć, pozostawiając Europie nieocenioną spuściznę i artystyczne dziedzictwo.
Lucy Moore trafnie opisuje życie Wacława przez role w baletach wydzielające episody życia artysty. Nie ma lepszego sposobu na ukazanie ironii losu, jak zapoznanie się z życiorysem tancerza, który przez swoje dzieła stworzył autobiografię i własny portret psychologiczny- "Gry" uczuć, tłumioną namiętność "Fauna", idealistyczne poświęcenie jednostki w burzliwym "Święcie wiosny" Europy.
Książkę oceniam na bardzo dobrą; pomimo trudnego życia opisywanej postaci Lucy Moore wyważyła kompozycję biografii, jej styl jest lekki ciekawy, a zamieszczone wydarzenia bawią; inne znowu potraktowane z uczuciem i wrażliwością, zachęcają, by pójść w ślady autorki, zastanowić się, rozważyć, podejść z dystansem, ale nie oceniać. Pozycja zapewniła mi więcej, niż oczekiwałam, nie odpowiedziała mi jednak na parę pytań, m. in. jak zareagował bohater na odzyskanie niepodległości ojczyzny swojej i rodziców czy jej losy jako całości, wyznanie, któremu on nie przywiązywał zbytniej wagi, jednak mnie nurtujące, również nie zostało jasno określone- są to co prawda istotne, ale niuanse- najwyraźniej nie były one użyte przez Lucy Moore, gdyż biografia nie była bezpośrednio nastawiona pod tym kątem. Trzech gwiazdek w żadnym razie pozycji nie ujmuję- nie dodaje ich też, gdyż "Niżyński. Bóg tańca" nie jest w pewnym sensie opowieścią "twórczą". Zdecydowanie warta przeczytania dla osób zainteresowanych tematem, ale i realiami świata przełomu XIX/XX wieku. Ludzie świata tańca zafascynowani postacią, mogą poczuć się zobowiązani, mogą poczuć się, jak znajomi z otoczenia Baletów Rosyjskich, postawić się na ich miejscu i jak oni obrać jedną postawę: spróbować poznać, i przeniknąć egzotycznie namacalny świat wewnętrzny tancerza, jego aurę, która niepokoiła, i fascynowała Rudolfa Valentino, Charliego Chaplina, Igora Strawińskiego lub dostrzec zwykłego pajaca z "Pietruszki", obrzucić szyderczo porozumiewawczym uśmiechem jego niezmącone myślą oblicze, i zostawić w spokoju.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Umrzeć by stać się sobą. Podróż od choroby, przez otarcie się o śmierć, do prawdziwego uzdrowienia

To w zasadzie nie mój styl. Nie czuję tego typu książek. Bo nie lubię czytać o tym, co po śmierci. Bo nie lubię czytać o cudach. Bo nie lubię czytać o...

zgłoś błąd zgłoś błąd