Berserk #1

Tłumaczenie: Paweł Dybała
Cykl: Berserk (tom 1)
Wydawnictwo: J.P. Fantastica
8,11 (254 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
61
9
50
8
66
7
43
6
17
5
6
4
6
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
ベルセルク
data wydania
ISBN
9788374714518
liczba stron
230
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
raven

Dzierżący ogromny miecz mężczyzna w czarnej opończy przemierza świat, polując na przerażających Apostołów. Każdy, kto stanie mu na drodze, musi liczyć się z tym, że spotka go straszliwy koniec. Skąpany we krwi czarny szermierz stawia czoła hordom ludzkich i demonicznych wrogów. Pewnego dnia przypadkiem ratuje życie elfowi imieniem Puck, który postanawia zostać jego towarzyszem podróży. To...

Dzierżący ogromny miecz mężczyzna w czarnej opończy przemierza świat, polując na przerażających Apostołów. Każdy, kto stanie mu na drodze, musi liczyć się z tym, że spotka go straszliwy koniec.

Skąpany we krwi czarny szermierz stawia czoła hordom ludzkich i demonicznych wrogów. Pewnego dnia przypadkiem ratuje życie elfowi imieniem Puck, który postanawia zostać jego towarzyszem podróży. To jednak może się źle dla niego skończyć, bowiem krok w krok za Gutsem podążają przyzywane jego tajemniczym znamieniem istoty rodem z najgorszych koszmarów...

 

źródło opisu: J.P.Fantastica, 2014

źródło okładki: http://jpf.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 322
Jagrys | 2019-04-23

Pierwsze było anime. Gwoli jasności: Mówimy o anime z roku 1997.
Innego dla mnie nie ma. Spojrzałam raz - i zakochałam się bez reszty. Pokochałam wszystko: Kreskę, muzykę, postać Czarnego Szermierza... Griffitha znienawidziłam śmiertelnie i na wieki. Niedługo potem trafiłam na mangę i pokochałam "Berserka" jeszcze bardziej. Najpierw czytałam po angielsku, później polskie tłumaczenia fansuberskie i byłam zachwycona. To najlepsza manga i komiks wszechczasów. Przegrywa z nim nawet Thorgal. Lubię Thorgala, naprawdę, ale Miura rządzi. Spęczniała emocjami, bardzo, ale to naprawdę bardzo czekałam na oficjalne polskie wydanie. Cieszyłam się jak dziecko, któremu kochany wujaszek przyniósł torbę cukierków. A potem przyszedł zawód i gorzkie rozczarowanie. "Berserk" w wykonaniu JPF jest ordynarny w najbardziej trywialny sposób. Zgoda, "Berserk" nie jest bajeczką dla niewiniątek. Bezwzględny, ze wszech miar brutalny świat "Berserka" napędza przemoc, seks i śmierć. Bohaterowie mangi klną barwnie i z rozmachem.
Wymyślne przekleństwa padają jak deszcz. Zasób wulgaryzmów polskich tłumaczy sprowadza się do czterech słów. Czterech. Bardzo szybko zaczęłam mieć dość i opadła mi ręka. Równie dobrze ukochaną mangę mogłabym oddać żulikom spod budki z piwem. Poziom tłumaczenia byłby takim sam. Mój romans z polską edycją "Berserka" zakończył się jeszcze po piątym lub szóstym tomie mangi.
Nie wiem, jak polski "Berserk" wygląda dzisiaj. Za bardzo bolało wówczas, nie chcę, by jeszcze bardziej bolało teraz. Należało zatrudnić któregoś z tłumaczy-amatorów. Zrobiliby to bez porównania lepiej.
"Berserk" jako taki nie jest dla każdego. Jest mroczny, ciężki i okrutny.
Ludzie walczą z potworami; sprzedają własne człowieczeństwo i sami są potworami. Pragnienie, za które oddaje się duszę, poświęcenie, wojna, miłość, chwała i upadek, zdrada, ofiara, gniew, zemsta, krew, iluzoryczny raj i piekło na ziemi.
Miura fenomenalną kreską, w soczystych, klimatycznych rysunkach oddaje całą zawieruchę zdarzeń i emocji. Każdy tom mangi to dzieło sztuki w miniaturze. Fantastyczne, hipnotyzujące, urzekające.
Gutts to rzeźnik. Nie zna litości i sam o nią nie poprosi. Burkliwy zakapior, który widział i przeżył rzeczy, o których inni szepczą przy ogniskach, trwożliwie rozglądają się na boki. Jednoręki, jednooki, z mieczem większy niż on sam, którym macha równie lekko jak inni piórkiem. Przelewa krew jak inni wodę, na równi swoją jak cudzą. Zostawia za sobą szeroki szlak krwi i zniszczenia a jego śladem podążają demony.
Ma swój cel i dąży do niego z przerażającą konsekwencją. Gdy go odnajdzie - będzie rzeź. Wie, że na końcu i tak, czeka go tylko potępienie, ale mimo to i wbrew wszystkiemu - trzymam za niego kciuki. Cokolwiek wymyśli Miura - jestem z Guttsem. Jeśli ktoś zasługuje na honory - to właśnie on.
I najbardziej w świecie chciałabym, żeby polskie tłumaczenie tej cudownej mangi było na miarę epopei jaką jest "Berserk" - bo tak, jak wyglądało polskie wydanie "Berserka", gdy miałam je w rękach po raz ostatni to profanacja ikony gatunku. Podobnie jak "nowe" anime.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Petronela z jabłoniowego sadu. Na tropie tajemnic

CZARY MARY PETRONELI Kiedy jest się w pewnym wieku, jeśli książka nie zawiera elementów magii, nie możemy jej uznać za ciekawą. Tak się dzieje mniej...

zgłoś błąd zgłoś błąd