Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wędrówki i myśli porucznika Stukułki

Wydawnictwo: MG
6,84 (45 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
5
7
15
6
12
5
4
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377792247
liczba stron
200
słowa kluczowe
powieść polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Stanowiąca fabularną całość niedokończona mini powieść Leopolda Tyrmanda. Chwila, w której poznajemy Jana Franciszka Stukułkę, porucznika służby czynnej 305 pułku piechoty, jest cząstką drugiego dnia wojny, kiedy to Polska stała się początkowo natchnieniem świata, później zaś, pod koniec — nieodzownym elementem popularnej gry pt. „co mam zrobić z tym fantem, który trzymam w ręku?” Podążamy za...

Stanowiąca fabularną całość niedokończona mini powieść Leopolda Tyrmanda.
Chwila, w której poznajemy Jana Franciszka Stukułkę, porucznika służby czynnej 305 pułku piechoty, jest cząstką drugiego dnia wojny, kiedy to Polska stała się początkowo natchnieniem świata, później zaś, pod koniec — nieodzownym elementem popularnej gry pt. „co mam zrobić z tym fantem, który trzymam w ręku?”
Podążamy za porucznikiem Stukułką drogami kampanii wrześniowej, a następnie stajemy się świadkami jego działalności konspiracyjnej, dzięki której podróżujemy po okupowanej Polsce, od Warszawy przez Kraków, Wilno…

Jak zwykle u Tyrmanda opowieść pełna jest celnych obserwacji , anegdot i opowiastek romansowych. Jak zwykle też dostrzegamy w nich fragmenty jego biografii. Opowieść kończy się decyzją bohatera, by wyjechać do Niemiec. Wszak najciemniej jest pod latarnią.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MG, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 927
anetapzn | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2014

Uwielbiam, kocham twórczość Leopolda Tyrmanda. Jak dla mnie był człowiekiem niezwykłym zarówno jeżeli chodzi o talent, jak i podejście do życia, szeroko pojęty nonkonformizm i to przez duże N. Współcześni mu różnie go odbierali. Dla niektórych był nikim, człowiekiem przegranym, któremu podwinęła się noga. Wariatem, co nie chce zrozumieć dziejowej konieczności i nie bierze udziału w realizacji postulatów socrealizmu. Dla niektórych był barwną postacią Warszawki, cynicznym bikiniarzem w kolorowych skarpetkach, arbitrem elegancji, propagatorem zachodnich nowinek. Dla niektórych był wzorem postawy niezłomnej, człowiekiem, który niedostatek i brak możliwości publikowania przedłożył nad ewentualną karierę i zaszczyty – z lojalności dla swoich przekonań.
Ja cenię zarówno jego podejście do życia, postawę, jak i twórczość.
Wędrówki i myśli... zaczęłam czytać, gdy tylko dostałam książkę w swoje ręce. Przepadłam od 1. strony i dawno tak świetnie, ale i inteligentnie nie bawiłam się w trakcie lektury.
Tytułowy porucznik Stukułka to młody człowiek, niezwykle inteligentny, urodzony w pamiętnym, tak ważnym dla Polski A.D. 1920, wychowany na patriotę. Wynosząc z domu pewne ideały, pielęgnując w sercu patriotyzm, tuż przed wybuchem II wojny światowej Stukułka zaciąga się do armii, konkretnie do 305 pułku piechoty, zostaje oficerem w czym pomagają mu na równi wykształcenie, bystrość i talenty organizacyjne. Jan Franciszek Stukułka, jak pisze Tyrmand, jest (...) cząstką drugiego dnia wojny, kiedy to Polska stała się początkowym natchnieniem świata (...). Już pierwsze dni służby (gdy Stukułka stoi w dymniku przyjemnej, chłopskiej chaty nieopodal Lidzbarka) weryfikują poglądy naszego bohatera, ba zmieniają je diametralnie. I zaczyna się problem, zarówno dla armii, jak i Stukułki. Ten ostatni, w przeciwieństwie do pozostałej części wojskowej kadry, rozumie, iż oszczędzanie podkomendnych jest ważniejsze niż ich tracenie. W tym poglądzie jest jednak raczej osamotniony. Nie będę opisywać poczynań, myśli i przygód porucznika S. Nadmienię tylko, iż jest on swoistym połączeniem Franka Dolasa ze znanego filmu Jak rozpętałem II wojnę światową z człowiekiem od mission impossible i kilkorga innych filmowo-książkowych bohaterów. Bo Stukułka moi drodzy to typowy anty wzór bohatera narodowego. Stukułka nie chce walczyć, nie chce ginąć, nie rzuca się na wroga z patriotycznym okrzykiem na ustach, unika walki, jak może, ma w poważaniu w ten sposób objawiany patriotyzm. Jednak los kpi z niego w żywe oczy i Stukułka nie chce, ale musi.
Jedna z tytułowych myśli porucznika brzmi tak..(...) Niczego tak nie cierpię, jak bezcelowego i bezskutecznego bohaterstwa (...).
Tyrmand przeszedł sam siebie. Przemyślenia Stukułki, jego ucieczka z pola walki, analizowane przez niego porywy serca, to po prostu mistrzostwo literackie. Tyrmand nie bał się zajrzeć w głąb naszych serc, umysłów i obnażyć to co większość z nas Polaków przykrywała wielkimi, wzniosłymi patriotycznymi tekstami. W głębi duszy większość z nas była jest i będzie tchórzami, którzy za wszelką cenę chcą przeżyć. I nie ma w tym nic złego. Trzeba umieć tylko przyznać się do tego. Książka napisana wspaniale, lekko, ironicznie, z ogromnym wyczuciem i umiejętnością głośnego napisania niezbyt popularnych prawd. Twórczość Tyrmanda była wyjątkowa, była klasą sama w sobie. Jak podkreślałam przy okazji innych recenzji dzieł Tyrmanda, w twórczości Leopolda Tyrmanda najlepszy jest sam Tyrmand:). Jego teksty to prawdziwe perełki w zalewie większych i mniejszych literackich gniotów i gniotków. Szkoda, że takie teksty już nie powstają.
Znawców i miłośników twórczości Tyrmanda nie trzeba zachęcać do lektury. To niewątpliwie jeden z najbardziej utalentowanych i mało docenianych (poza wąskim gronem wielbicieli) pisarz powojennej Polski.Gorąco zachęcam do lektury i do wzięcia udziału w konkursie Wydawnictwa MG na dokończenie Wędrówek i myśli porucznika Stukułki. Szczegóły na stronie Wydawnictwa MG www.wydawnictwo.mg. Chociaż nie jestem pewna, czy komuś się to uda. Styl Tyrmanda, jego podejście do życia, do różnorodnych jego aspektów były jednak unikalne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga do Domu

,,Droga do Domu'' to opowiadanie, którego akcja toczy się w 1675 r., na terenie obecnej Szklarskiej Poręby oraz jej najbliższych okolic. Codzienne ży...

zgłoś błąd zgłoś błąd