Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Batalion czołgów

Tłumaczenie: Joanna Jankowska
Wydawnictwo: Erica
5,86 (49 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
11
6
17
5
7
4
4
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Panzer Batalion
data wydania
ISBN
978-83-89700-85-8
liczba stron
264
kategoria
historyczna
język
polski

Rok 1940. Zdobycie belgijskiej twierdzy Eben-Emael jest kluczowe dla powodzenia całej hitlerowskiej inwazji na Belgię, Holandię i Francję. Batalion Szturmowy SS Wotan otrzymuje rozkaz wspomóc oddziały spadochronowe. Zadanie nie jest łatwe, gdyż fortyfikacja przypomina olbrzymią betonową ścianę, najeżoną lufami armat, chronioną przez pola minowe, zasieki i rowy przeciwpancerne. Wydaje się nie...

Rok 1940. Zdobycie belgijskiej twierdzy Eben-Emael jest kluczowe dla powodzenia całej hitlerowskiej inwazji na Belgię, Holandię i Francję. Batalion Szturmowy SS Wotan otrzymuje rozkaz wspomóc oddziały spadochronowe. Zadanie nie jest łatwe, gdyż fortyfikacja przypomina olbrzymią betonową ścianę, najeżoną lufami armat, chronioną przez pola minowe, zasieki i rowy przeciwpancerne. Wydaje się nie do zdobycia…

Jednak niemieckie dowództwo jest zdeterminowane, aby wkroczyć do Belgii i błyskawicznie zaatakować Francję. Straty w ludziach nie mają najmniejszego znaczenia… Ci, którzy przeżyją okażą się bohaterami albo tchórzami, ale wszyscy, nawet polegli, znajdą swe miejsce w kronice bojowej Batalionu Szturmowego SS Wotan.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 747
Andrew Vysotsky | 2010-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2010

CHORY BATALION
Leo Kessler
Batalion czołgów
BATALION SZTURMOWY SS
(Panzer Batalion)

Rok 1940. Zdobycie belgijskiej twierdzy Eben-Emael jest kluczowe dla powodzenia całej hitlerowskiej inwazji na Belgię, Holandię i Francję. Batalion Szturmowy SS Wotan otrzymuje rozkaz wspomóc oddziały spadochronowe. Zadanie nie jest łatwe, gdyż fortyfikacja przypomina olbrzymią betonową ścianę najeżoną lufami armat. Wydaje się nie do zdobycia. Jednak niemieckie dowództwo jest zdeterminowane aby wkroczyć do Belgii i błyskawicznie zaatakować Francję. Straty w ludziach nie mają najmniejszego znaczenia.

Tyle notka na okładce książki.

Po powieść Leo Kesslera* Batalion czołgów (Panzer Batalion) z serii Batalion szturmowy SS sięgnąłem przypadkiem. Wypożyczył ją syn a ja akurat nie miałem co czytać. Skusiła mnie przytoczona wyżej notka wydawcy zamieszczona na tylniej okładce książki wraz z fragmentem treści.
Batalion czołgów czyta się świetnie; prawdziwie jednym tchem. Akcja dynamiczna jak może być tylko w powieści wojennej. Krew się leje strumieniami, trupów jak much w wiejskim wychodku a wszystko to okraszone scenkami z prymitywnym seksem. Pozytywnie?
No właśnie. Fakt, iż rzecz cała, mimo brutalności krwawych scen, jest napisana dynamicznym, szybkim i łatwym w odbiorze językiem, predystynowałby Batalion do wysokiej oceny gdyby nie... No właśnie.
Batalion czołgów jest książką bardzo zdradliwą i mogącą poczynić wiele szkód. Zarówno opatrzenie wydania mapkami, planami fortu, notką wydawcy angielskiego stwierdzającą, iż jest oparta na faktach, jak i notka tłumacza polskiego tego w najmniejszym stopniu nie dementująca, wprowadzają w błąd. Tymczasem jest to powieść nawet gorsza niż fikcja literacka. Uważam, że dopuszczalne jest uzupełnianie brakujących faktów czymkolwiek, w powieściach osnutych na rzeczywistych wydarzeniach. W końcu nikt nie udowodni, że tak nie było. Nie mam też niczego przeciwko całkowicie zmyślonej fabule i wydarzeniom, które nigdy nie miały miejsca, jeśli znajduje się je w beletrystyce. Nawet jednak utwory science-fiction, że o zwykłych powieściach nie wspomnę, nie powinny kłócić się ze zdrowym rozsądkiem, logiką i rzetelną wiedzą**. Tymczasem Batalion jest po prostu chory.
Książka pozuje na prozę prawdy, i to tak dokładnie, iż nawet jako tako obyty czytelnik może się nabrać. Ba – wiele podsumowań w internecie świadczy o tym, że również recenzenci zostali wyprowadzeni w pole. Poczynając od samego batalionu, przez miejsce akcji a na ogólnej wymowie kończąc – wszystko to blaga. Nie wspomnę o tym, iż polski tytuł jest bezsensowny***.
Batalion Szturmowy SS WOTAN najprawdopodobniej nigdy nie istniał a na pewno nie jako samodzielna jednostka w tym miejscu i czasie, w jakim umieszcza go Kessler. Fort Eben-Emael nie przypominał, wbrew opisom i rysunkom zamieszonym w powieści, wielkiej żelbetowej fortecy w stylu gotyckiej twierdzy. Była to nowoczesna twierdza artyleryjska składająca się z żelbetowych stanowisk artylerii i broni maszynowej rozproszonych na sporym obszarze o kształcie trójkąta. W ataku na nią nie brały żadne jednostki SS a jedynie spadochroniarze. Atakujący, wbrew krwawym opisom Kesslera, nie ponieśli prawie żadnych strat****.
Nie wiem jaki cel miały te wszystkie dziwaczne zabiegi autora, który przecież jest historykiem. Rzeczywista historia upadku Eben-Emael jest chyba jeszcze bardziej fascynująca niż ta zmyślona. A może chodziło o pokazanie SS-manów jako psychopatów?
W Batalionie czołgów widzimy jak cyniczni oficerowie prowadzą na śmierć ogłupionych propagandą żołnierzy i za cenę niesamowitych strat osiągają zwycięstwo. Prawie wszyscy odbiegają od tego, co uznajemy za normalność.
Propaganda sowiecka, dobrze zaimplementowana w polskiej świadomości, przedstawiała żołnierzy hitlerowskich jako sadystów i innych zboczeńców, którzy najchętniej dokonywali zbrodni wojennych a znacznie mniej nadawali się do walki. Kessler pokazuje ich już w nieco lepszym świetle ale dalej zdecydowanie negatywnym. Nie jest to dziwne; przecież autor jest synem dumnego Albionu poniżonego przez Adolfa, który sprawił mu chyba największe w historii lanie. W dodatku Leo był brytyjskim pancerniakiem, a wiadomo jak Alianci obawiali się spotkania z niemiecką bronią pancerną od początku do końca wojny. Ta zadra w psychice wszystkich pancerniaków koalicji antyhitlerowskiej przetrwała pokolenia. Prawda zaś jest taka, że oddziały pancerne SS wykazywały się nie tylko szaleńczą odwagą i fanatyzmem ale i świetną znajomością żołnierskiego rzemiosła. Wystarczy prześledzić losy ciężkich batalionów pancernych SS by się o tym przekonać. Przy tym morale tych oddziałów (wynikające z fanatyzmu ale to nie zmienia faktu) było w większości bardzo wysokie – potrafili kontynuować natarcie przy poziomie strat prowadzącym w innych armiach do nieodwracalnej ucieczki zakończonej masowymi dezercjami. Batalion czołgów jest więc książką bardzo niebezpieczną, gdyż wypacza zarówno obraz samej bitwy o Eben-Emael, jak i wojny w ogóle. Nie ma bowiem mądrych w walce. Cwaniacy siedzą daleko od przelatujących kul. Brzuchy mają syte a gęby pełne haseł za które umierają młodzi i głupi. Nie jest ważne jak brzmią te hasła, zawsze skutek jest taki sam. Oficerowie ryzykujący na pierwszej linii życie dla awansu i kariery nie są wcale wiele mądrzejsi od swoich podwładnych, których na śmierć wysyłają. Śmierć w walce nie wybiera między dobrymi a złymi, głupimi i inteligentnymi. Prawdziwie mądrzy robią wszystko by nigdy nie iść na wojnę a cwaniacy jeszcze na niej zarabiają, choć w niej życia nie ryzykują. Siedzą, w mundurach lub garniturach, daleko od tych, którzy giną, i tylko podjudzają. Dlatego właśnie wojna jest zła. Nie ma w niej niczego dobrego a giną zawsze najlepsi: honorowi, uczciwi, normalni. Przeżywają cwaniacy i kombinatorzy gotowi poświęcić każdego i wszystko, byle tylko siebie ocalić. Tego jednak w powieści Kesslera nie znajdziecie, bo nie ma w niej żadnych prawd. Są tylko kłamstwa ubrane w pozę prawdy.
Jak się łatwo zorientować nie polecam tej książki w ogóle. Batalion czołgów pomimo porywającej akcji i wciągającego, łatwego w odbiorze stylu, beznadziejnie wypacza obraz wszystkiego o czym traktuje. Nie jest to w żadnym wypadku książka dla ludzi mało obeznanych z tematem, gdyż wyrobi w nich fałszywy obraz historii. I nie tylko historii. Maniaków wojskowości odsyłam zaś jeśli nie do książek historycznych, to do powieści opartych na prawdzie, których wiele jest w tej tematyce.

* Właściwie Charles Whiting ur. 18-12-1926 zm. 24-07-2007, brytyjski pisarz i historyk, napisał około 350 książek pod pseudonimami Leo Kessler, Duncan Harding, John Kerrigan i Klaus Konrad.
** Oczywiście nie dotyczy to w całej rozciągłości pewnych szczególnych konwencji, choćby fantasy, ale w takich wypadkach właśnie stosowana konwencja określa zakres dozwolonych odstępstw od „normalności”.
***oryg. Panzer Batalion można tłumaczyć jako Batalion Pancerny (analogicznie jak Grenadierzy Pancerni) co przekłada się na nasze jako piechota zmechanizowana, a więc jednostka uzbrojona w BWP (Bojowe Wozy Piechoty) i transportery opancerzone. Batalion Czołgów ma za główne wyposażenie czołgi a Wotan, jak można sprawdzić w treści, ani jednego czołgu na stanie nie miał. Była to zwykła piechota SS na transporterach i tytuł pasuje jak wół do karety.
****Grupa szturmowa Wittiga straciła 5 zabitych zaś 20 żołnierzy było rannych z ogólnego stanu 84 ludzi. Do niewoli trafia 1185 belgijskich żołnierzy a straty obrońców wyniosły 200 żołnierzy (różne źródła podają nieco odmienne liczby).

recenzja wcześniej opublikowana na moim blogu (wraz ze zdjęciami fortu)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

Moja lady Jane to niesamowita mieszanka gatunkowa, w której fakty przeplatają się z wielką fikcją, a fantastyka i ogromna dawka dobrego humoru zdaje s...

zgłoś błąd zgłoś błąd