Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Polaroidy z zagłady

Seria: Kontrapunkty
Wydawnictwo: Powergraph
6,28 (67 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
9
7
27
6
10
5
9
4
4
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364384264
język
polski
dodała
Oceansoul

Kiedy przychodzi zbyt wcześnie, przynosi cierpienie. Co jednak, jeśli nadejdzie za późno? Opowieść o śmierci zawsze jest historią o samotności. Terasę Szulc opuścili wszyscy. Podobnie jak jej miasto i wszystkie miejscowości w okolicy. Czy jednak naprawdę jest sama? Co można uczynić, kiedy zostało się ostatnim człowiekiem – w S., w Polsce, na Ziemi? Pozostaje walka o przetrwanie. Powieść...

Kiedy przychodzi zbyt wcześnie, przynosi cierpienie. Co jednak, jeśli nadejdzie za późno?
Opowieść o śmierci zawsze jest historią o samotności.

Terasę Szulc opuścili wszyscy. Podobnie jak jej miasto i wszystkie miejscowości w okolicy. Czy jednak naprawdę jest sama? Co można uczynić, kiedy zostało się ostatnim człowiekiem – w S., w Polsce, na Ziemi? Pozostaje walka o przetrwanie.

Powieść Pawła Palińskiego lokuje się na przecięciu kulturowych i popkulturowych dróg. Realizm McCarthy’ego spotyka się tu z oryginalnością narracyjną World War Z, chłodna bezwzględność Sartre’a z emocjonalnym okrucieństwem Kirkmana i jego Żywych trupów, a estetyka Romero z filozofią Derridy. Żyjemy w epoce końca czasów – nawet jeśli ten koniec jest jednocześnie początkiem nieznanego.

 

źródło opisu: http://powergraph.pl/

źródło okładki: powergraph.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 932
Mamerkus | 2016-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2016

Ach ta wieloznaczność, ach ta forma bez treści, naznaczona głębią większą niż muszla klozetowa, te wszechobecne metafory, anafory, epifory, asyndetony, elipsy, inwersje i wiele innych środków stylistycznych, podanych z subtelnością jelenia na rykowisku.
Efekt? Żałosne, naprawdę żenujące popłuczyny po "Jestem legendą" Mathesona. Polecam przeczytać te dwie powieści w krótkim odstępie czasu, aby naocznie przekonać się, jakiego potworka stworzył Paliński. Ja tego nie czytałem, wzrok prześlizgiwał mi się po zdaniach, całych akapitach, nie byłem wstanie odnaleźć sensu w ty morzu pseudoartystycznego, pseudointelektualnego bełkotu. "Polaroidy z zagłady" są nieczytalne!
I ten przekomiczny pomysł, aby bohaterem swojej opowiastki uczynić 64-letnią, samotną kobitkę w obliczu ludzkiej zagłady. Serio? Trzydziestoparoletni facet zagłębiający się w psyche sześćdziesięciolatki? Kobiety? Paliński rzucił się z motyką nie tyle na Słońce, co na całą galaktykę Słońc. To nie miało prawa się udać, z takim bohaterem nie poradziłby sobie nawet James Joyce.
Szkoda dalej strzępić klawiaturę na to pseudo dziełko.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nibynoc

Ksiazka podobala mi sie,autor ma lekkie pioro,jezyk jest bogaty i barwny a losy Mii chlonelam z ciekawoscia.Denerwowalo mnie tylko to ze tekst...

zgłoś błąd zgłoś błąd