Miecz dla Króla

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Cykl: Był sobie raz na zawsze król (tom 1)
Wydawnictwo: Solaris
6,76 (59 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
11
7
25
6
17
5
2
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sword in the Stone
data wydania
ISBN
9788375900019
liczba stron
366
słowa kluczowe
król, Artur, Merlin, Anglia, miecz
język
polski
dodał
Sławek_82

Pierwszy tom słynnego pięcioksięgu BYŁ SOBIE RAZ NA ZAWSZE KRÓL, opowiadającego historię króla Artura i czarodzieja Merlina. Klasyk fantasy, doczekał się ekranizacji rysunkowej w studio Disneya. Pięcioksiąg T.H. White'a Był sobie raz na zawsze król, wydany ostatnio (w trzech woluminach) przez "Świat Książki", nawiązuje swym tytułem do najsłynniejszego w piśmiennictwie angielskim...

Pierwszy tom słynnego pięcioksięgu BYŁ SOBIE RAZ NA ZAWSZE KRÓL, opowiadającego historię króla Artura i czarodzieja Merlina.

Klasyk fantasy, doczekał się ekranizacji rysunkowej w studio Disneya.


Pięcioksiąg T.H. White'a Był sobie raz na zawsze król, wydany ostatnio (w trzech woluminach) przez "Świat Książki", nawiązuje swym tytułem do najsłynniejszego w piśmiennictwie angielskim literackiego opracowania legend o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu, czyli do Sir Thomasa Malory'ego Morte D'Arthur (1485).

Są w Anglii tacy - pisze w dwudziestej pierwszej księdze swego dzieła Malory - którzy wierzą, że Artur nie umarł ostatecznie; ma o tym także świadczyć napis na jego grobie: HIC IACET ARTHURUS, REX QUONDAM REXQUE FUTURUS ("Tu spoczywa Artur, niegdyś król i król w przyszłości"). Drugą część tego epitafium wykorzystał White, tytułując swój cykl The Once and Future King, przy czym owo once nawiązuje również do tradycyjnej angielskiej formuły rozpoczynającej baśnie i opowieści: Once upon a time..., co odpowiada polskiemu "Dawno, dawno temu..." lub "Był sobie raz...".

Właśnie ten ostatni znaczeniowy odcień wyeksponowała autorka polskiego przekładu, tym samym zacierając ten sens tytułu, ktory odsyła do wróżebnego zdania z Malory'ego. Jest to zresztą jedyna moja wątpliwość do polskiego tłumaczenia pięcioksięgu, które ogólnie biorąc jest znakomite. Powinniśmy być wdzięczni Jolancie Kozak, że po ośmiu latach od wydania dwóch pierwszych tomów (w Editions Spotkania) dała się namówić na dokończenie przekładu i poprawione wydanie całości.

Był sobie raz na zawsze król reklamowany jest przez wydawcę jako wybitny cykl fantasy. Nie ma nic złego w takim uszlachetnieniu popularnego gatunku literackiego poprzez anektowanie do niego dzieła White'a, ale trzeba pamiętać, że konwencje literackiej fantastyki określają je tylko w niewielkim stopniu, i że wyrosło ono z całego splotu autorskich zainteresowań, fobii, doświadczeń i przemyśleń. Było wśród nich z pewnością marzenie o zamieszkaniu w wyobrażonym świecie arturiańskich romansów, zamiłowanie do średniowiecznej łaciny i erudycyjnych igraszek, ale było też przywiązanie do angielskiego krajobrazu i przyrody, miłość do zwierząt, a jednocześnie pasja zapalonego myśliwego i wędkarza. Terence Hanbury White (1906-1964) był człowiekiem pełnym sprzeczności, który - jak pisze angielska autorka posłowia do pięcioksięgu - "przez całe życie toczył walkę z lękiem, broniąc się przed nim odwagą, lekkomyślnością, sardonicznym dowcipem i przedsiębiorczością. [...] Bał się własnych, w powszechnej opinii nagannych, skłonności do alkoholu, młodych chłopców i sadyzmu". Bał się też - i nienawidził - wojny; poszukiwanie antidotum na nią stało się w pewnym momencie jego prawdziwą obsesją.

Cykl otwiera Miecz dla króla (I wyd. 1938) - historia dzieciństwa Artura, nie znającego jeszcze swego wielkiego przeznaczenia, i dzieje nauk pobieranych przez niego u czarodzieja Merlina (który żyjąc, posuwa się "pod prąd" czasu, co pozwala mu patrzeć na świat arturiański z perspektywy naszej współczesności). Brawura, dowcip i zmysł parodii, które czynią z Miecza dla króla powieść m.in. prekursorską w stosunku do całego nurtu komiczno-ironicznej fantasy (jak choćby twórczość Terry'ego Pratchetta), tracą częściowo swą dynamikę w drugiej księdze, Wiedźma z lasu (1939). Bohaterami są tu między innymi czterej synowie Morgause, przyrodniej siostry Artura, z którą - nieświadomy pokrewieństwa - spłodzi on Mordreda, narzędzie zemsty i zniszczenia swego królestwa. W obrazie zimnej, psychopatycznej rodzicielki Gawaine'a, Agravaine'a, Gaherisa i Garetha zawarł prawdopodobnie White jakieś rysy własnej matki, której agresywność i uczuciowy chłód naznaczyły go na całe życie. Ironia, chwilami mająca tylko bawić, ale chwilami mroczna, podszyta grozą, towarzyszy opowieści o Lancelocie i jego grzesznej miłości do Ginewry, wypełniającej księgę trzecią, Rycerz spod Ciemnej Gwiazdy, pisaną już w czasie wojny. W księdze czwartej, Świeca na wietrze, obserwujemy daremne wysiłki postarzałego króla Artura, starającego się zapobiec konfliktowi z Lancelotem (nawet przez przymknięcie oczu na jego romans z królową) i wewnętrznemu rozłamowi wśród rycerzy Okrągłego Stołu. Jednak Mordred przeprowadza swój plan, dochodzi do bratobójczej waśni, Artur ginie lub odjeżdża na Avalon, choć nie tracimy nadziei, że w przyszłości powróci, by w świecie bez wojen objąć ponownie tron.

Tak kończyła się tetralogia opublikowana pod tytułem The Once and Future King w 1958 r. Odrzucona początkowo przez wydawcę część piąta, Księga Merlina, w której autor głównie referuje swe poglądy na kwestię agresywności gatunku ludzkiego i przyczyny wojen, dołączona została dopiero w edycji z 1974 r. Choć monotonna i chwilami irytująca mentorskim tonem, zawiera kilka poruszających fragmentów, domyka też ostatecznie fabularną klamrą historię Artura i Merlina. Cykl T. H. White'a może wprawdzie nieco zawieść tych spośród najmłodszych odbiorców, którzy swoje oczekiwania opierają na reminiscencjach z filmu Disneya Miecz dla króla, ale dla innych czytelników lektura pięcioksięgu ma szansę stać się spotkaniem z niezwykłym pisarzem i fascynującą opowieścią.

Marek Gumkowski [przedruk z http://www.latarnik.pl]

 

źródło opisu: http://solarisnet.pl/dla-mlodego-czytelnika/95088-...(?)

źródło okładki: http://solarisnet.pl/dla-mlodego-czytelnika/95088-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 171
Tesia | 2014-12-27
Na półkach: Przeczytane

NIE. Nie, nie, nie, nie, nie. Retelling? Chyba wycieranie sobie gęby legendą. Co to ma wspólnego z legendami arturiańskimi? Imiona bohaterów. Co zostało zmienione? Cała reszta. A po co zostało zmienione?

Ano po to żeby nurzać się w pseudo utopijnej wizji "starej dobrej Anglii". Stara i dobra to taka, gdzie chłopcy się bawią a reszta po nich sprząta. Książka ocieka, dosłownie ocieka, ksenofobią, nacjonalizmem jak i zwykłym buractwem, seksizmem tak żenująco niskim że nawet nie chce się wspominać. Historycznie to ta stara dobra Anglia nie mogła istnieć, jest jakimś miksem późnego średniowiecza i XIX wieku wyssanym z palca, opisy świata przedstawionego to piętrowe bzdury i anachronizmy. Nie mówię tu oczywiście o elektrycznych tekścikach Merlina, tylko o wszystkim co go w tym White'owym "średniowieczu" otacza, w czym biedak musi tkwić, a my z nim, też biedni. Baza czyli legenda też jest przemielona przez autora, w sposób taki że aż chce się wyć. Fabuła bez polotu. (hurra, jestem gówniarz Artur, a to mój starszy brat Kay który mi imponuje bo jest wielkim, tępym kretynem! A to Merlin który mi imponuje bo potrafi fireballe! Jestem idiotą i pozostanę nim do końca ksiażki! A wszyscy będą robić hihihi i dobrotliwie głaskać mnie po główce! Yay!) Morał - jaki morał? Kaszanka literacka kompletna, ten typ humoru mnie po prostu nie bawi. A poza wątpliwym humorem innych walorów brak. Nie po raz kolejny.

Sięgnęłam bo uwielbiam legendy arturiańskie, czytam wszystko co z nich czerpie. 5 części, no dobra, jedziemy. Jakoś dotrwałam do końca pierwszej, chociaż czułam się jakbym zjadła nadpsutą cytrynę. Sięgnęłam po drugi tom i okazało się że im dalej tym gorzej, ten drugi tom to już nie cytryna tylko coś, czym masz ochotę walić się po głowie. Wówczas stwierdziłam że dosyć tego katowania się, na drugim tomie moja przygoda z Whitem się skończyła. Pieprzyć ksenofoba.

Żeby już nie być 100% wredną, łyżka miodu w beczce dziegciu - bardzo ładny tytuł cyklu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie

W czym tkwi sekret piękna i zdrowego stylu życia? Sądzicie, że wystarczy przypadkowo wybrana modna dieta? Wierzycie, że powtarzając zestaw ćwiczeń jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd