Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dowodzenie na wojnie. Od Aleksandra do Szarona

Seria: Biblioteka Wojskowa
Wydawnictwo: Erica
7,43 (7 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364185656
liczba stron
408
język
polski
dodał
Adam

Pierwsza książka, która zajmuje się wyłącznie dowodzeniem i śledzi jego rozwój przez dwa tysiące lat – od starożytnej Grecji do wojny w Wietnamie. Traktuje o problemach nierozłącznie związanych z zarządzaniem i dowodzeniem armiami, włączając w to administrowanie wojskiem, organizację sztabów, technikę łączności, broń czy logistykę. Ich analiza jest punktem wyjścia do zbadania zależności między...

Pierwsza książka, która zajmuje się wyłącznie dowodzeniem i śledzi jego rozwój przez dwa tysiące lat – od starożytnej Grecji do wojny w Wietnamie. Traktuje o problemach nierozłącznie związanych z zarządzaniem i dowodzeniem armiami, włączając w to administrowanie wojskiem, organizację sztabów, technikę łączności, broń czy logistykę. Ich analiza jest punktem wyjścia do zbadania zależności między procesem dowodzenia a strategią. Martin van Creveld prowadzi nas przez kampanie Napoleona i Moltkego, okopową rzeźnię nad Sommą w 1916 r., wojnę Yom Kippur i wojnę w Wietnamie, skupiając się na metodach i środkach dowodzenia – w szczególności zaś na tym, jak działały w praktyce. Autor udowadnia, że techniczne wynalazki takie jak kolej, telegraf, karabin, radio, śmigłowiec i czołg nie tylko dają dowódcy nowe możliwości, ale są jednocześnie źródłem ograniczeń. Chociaż środki i metody dowodzenia się zmieniają, podstawowym celem dowódców zawsze jest poznanie zamiarów przeciwnika, uzyskanie pewności co do tysięcy czynników tworzących środowisko wojny – poczynając od pogody, a kończąc na skażeniu radioaktywnym terenu, oraz na pewności co do stanu własnej armii. Autor konkluduje, że postępy w dowodzeniu osiągano nie tyle dzięki zastosowaniu najnowszych technologii, lecz dzięki znajdowaniu sposobów na przekraczanie ograniczeń już istniejących. Martin van Creveld (ur. 1946), wybitny naukowiec zajmujący się strategią i historią wojskowości urodzony w Holandii, obecnie mieszkający w Izraelu. Jest wykładowcą najważniejszych uczelni cywilnych i wojskowych świata zachodniego, a na jego pisarski dorobek składa się dwadzieścia jeden książek m.in. wydane w serii Biblioteka Wojskowa Era lotnictwa wojskowego, Wehrmach kontra US Army 1939-1945. Porównanie siły bojowej oraz Żywiąc wojnę. Logistyka od Wallensteina do Pattona.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 317
Slawinio | 2017-06-23
Na półkach: Przeczytane

Nie będę powtarzał ciekawych opinii moich poprzedników. Natomiast zwrócę uwagę na niezmiernie ciekawy przykład, podany przez autora, zmagania się administracji i generalicji wojskowej z natłokiem informacji, zdolnością ich przetworzenia i wykorzystania do rozpoczęcia akcji podczas, nie tak odległej, wojny w Wietnamie. "Najbardziej niesławnego przykładu powolności planowania dostarcza jednak historia nieudanego rajdu na obóz jeniecki w Son Tay w 1970 roku":
9 maja 1970 Wywiad amerykański odkrywa obozy jenieckie wroga. 13-15 lipca zostają w końcu wyznaczeni dowódcy do misji ratunkowej. Dopiero 21 listopada dochodzi do misji, która okazała się być całkowitym sukcesem, ale zastano już pusty obóz. Więźniowie zostali przeniesieni przez Wietnamczyków w inne miejsce 14 lipca, gdy Amerykanie dopiero ustalali, kto będzie odpowiedzialny za akcję.
Jest to przykład, który sam w sobie, jest jakimś wyznacznikiem naszych czasów (czasów monstrualnie rozbudowanej administracji, komputerów, analiz liczbowych i tabelek excela). Im więcej spraw chcemy policzyć, przedstawić w formie wykresów, analizować pod jakąś tezę, tym mniej zastanawiamy się czy te informacje są zebrane wg właściwego klucza, na ile są one oparte na prawdziwych danych, a na ile na pomyłce w liczeniu (np. złym wpisaniu formuły do excela, która to czynność prawdopodobnie doprowadziła do powstania bańki spekulacyjnej i ostatniego dużego kryzysu bankowego), przydatne.
Decydentom brakuje czasu, by wyłuskać, co jest głównym problemem, sprawą którą należy poprawić czy załatwić w pierwszej kolejności. Odczytujemy coraz więcej problemów, natomiast gromadzą się one, "dzięki" zalewowi informacji, szybciej niż jesteśmy w stanie na nie reagować.
Książka jest trochę nierówna i może trochę zanudzić w pierwszej części, gdy autor zbyt lakonicznie opisuje dowodzenie w epoce starożytnej i wręcz przemyka po średniowieczu. Bardzo skrótowo opisuje też zmiany jakie nastąpiły w XVI-XVIII wieku.
Dopiero przełom napoleoński i interpretacje kolejnych wojen, dają czytelnikowi obraz do czego dąży autor i dlaczego nie zainteresował się szerzej dowodzeniem w epokach wcześniejszych.
Polecam przeczytać chociaż rozdział o Wietnamie, aby lepiej zrozumieć piętrzące się współczesne trudności, przed którymi staje władza i administracja, nie tylko ta wojskowa. Co gorsza trudności, których działając rutynowo nie jest często w stanie zdiagnozować, działając wg mylnych, zaklętych w liczbach (czasem uroczo przedstawionych w postaci wykresów, tortów) przesłanek.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marysieńka Sobieska

Książka jest dla mnie niezwykła, choć napisana dosyć ciężko. Przez ten styl trzeba się przedzierać, gdyż autor - jak to on - wczuł się w epokę i naszp...

zgłoś błąd zgłoś błąd