Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rywalki

Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Cykl: Selekcja (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
7,87 (240 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
43
8
57
7
41
6
24
5
7
4
2
3
9
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Selection Book Box Set
data wydania
ISBN
9788376862989
język
polski
dodała
Sophie

Bestsellerowa trylogia Kiery Cass o miłości, władzy i wierności wobec siebie i bliskich. Nastoletnia America nigdy nie marzyła o poślubieniu księcia. Los okazał się jednak przewrotny i jako jedna z trzydziestu pięciu dziewcząt trafia do pałacu jako kandydatka na żonę następcy tronu. Niepewna siebie, tęskniąca za dawnym ukochanym dziewczyna będzie musiała zastanowić się, czego naprawdę chce,...

Bestsellerowa trylogia Kiery Cass o miłości, władzy i wierności wobec siebie i bliskich. Nastoletnia America nigdy nie marzyła o poślubieniu księcia. Los okazał się jednak przewrotny i jako jedna z trzydziestu pięciu dziewcząt trafia do pałacu jako kandydatka na żonę następcy tronu. Niepewna siebie, tęskniąca za dawnym ukochanym dziewczyna będzie musiała zastanowić się, czego naprawdę chce, zwłaszcza że coraz trudniej jest jej opierać się urokowi młodego władcy..

 

źródło opisu: Wydawnictwo Jaguar, 2014 r.

źródło okładki: wydawnictwo-jaguar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 502
ZaczytanaMajka | 2015-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2015

ZAPRASZAM: www.majkabloguje.blogspot.com

RYWALKI
Wczoraj skończyłam czytać Rywalki, pierwszy tom tego cyklu. I to co się wydarzyło na stronach tej książki przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dlaczego? Otóż Rywalki to fascynująca opowieść, która pochłonęła mnie do reszty, teraz jestem w połowie tomu II i cieszę się, że mam w zanadrzu jeszcze III część, bo chyba nie potrafiłabym wytrzymać w tej niewiedzy: co jest dalej?!. Moja niecierpliwość teraz jest dla mnie nieznośna, ponieważ wydarzenia w Elicie także mnie zaskakują, ale na II tom przyjdzie jeszcze czas, zajmijmy się pierwszym.

Fabuła powieści skojarzyła mi się z programem telewizyjnym Zostać księżniczką czy coś w tym guście, gdzie kilkanaście różnych dziewczyn z różnego otoczenia zostaje zaproszona do uczestnictwa o walkę o pierwsze miejsce - koronę Księżniczki. Jednak w powieści nie tylko nasze kandydatki walczą o koronę i lepszą pozycję w kraju, ale także o serce księcia Maxona. Na takim właśnie korpusie opierają się Rywalki: trzydzieści pięć dziewczyn pochodzących z różnych klas społecznych kraju zwanego Illèą, zbiera się by walczyć o wspomnianą wyżej koronę i serce księcia. Powiem szczerze, że takie motywy w książkach najbardziej mi się podobają. Na dodatek nie jest to umiejscowione w tym czasie, w którym teraz żyjemy, ale autorka posłużyła się fajnym zabiegiem, którym to wyprzedziła czas i sama wymyśliła przyszłość. Na dodatek zamek, cała ta otoczka wyższej klasy jest dla mnie opisana na bardzo wysokim poziomie. Czytanie było dla mnie przyjemnością, a główna bohaterka - Ami, zbuntowana nastolatka zamknięta w pałacu sprawiała, że śmiałam się z wielką radością. Nic nie mogło mnie odciągnąć od lektury. Czytałam będąc w totalnym amoku. W pewnym momencie zaczęłam zazdrościć kandydatkom Eliminacji...

...a to za sprawą Maxona, księcia, który wydał mi się bardzo interesującym mężczyzną. Dla tego bohatera najwyraźniej straciłam głowę, bo mimo wszystko przedstawienia go na początku przez główną bohaterkę Ami, czułam, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Maxon wzbudza we mnie podobne odczucia jak inny bohater książki z trylogii Dotyku Julii - Aaron. Nie potrafię powiedzieć złego słowa o tym bohaterze. Jest po prostu idealny w każdym calu, koniec kropka!

Akcja powieści jest bardzo dobrze przemyślana i nie ma w niej jakiś bardzo zaskakujących zwrotów akcji, tym lepiej, bo dla mnie przy takiej fabule lepiej żeby wszystko biegło jednostajnym rytmem. Mimo tego wspomnianego rytmu, moim zdaniem ciężko jest rozszyfrować co będzie dalej w powieści. Dzięki temu pojawienie się ulubionych bohaterów (dla mnie tego ulubionego, było rozkoszą!) Książka jest lekka i przyjemna w odbiorze. Podoba mi się to, że autorka stworzyła nowy kraj, na zgliszczach Stanów Zjednoczonych zniszczonych przez III i IV wojnę światową. Akcentowana selekcja społeczeństwa jest bardzo mocno wyraźna, ale mi akurat spodobało się to przedstawienie społeczeństwa. Uważam, że to wybiegnięcie w przyszłość, może mieć takie skutki, kto wie. Z przyjemnością kibicowałam Ami w Eliminacjach, ale także z podziwem patrzyłam jak zmienia zdanie o księciu (ulubieniec).

Najbardziej jednak frustruje mnie fakt, że nie wiem czy America zostanie narzeczoną księcia. Doprowadza mnie ta niewiedza do szału, powiem szczerze, gdyż strasznie, bym chciała i mam taką cichą nadzieję, że seria zakończy się właśnie takim finałem o jakim marzę. America i Maxon razem. Długo przyjdzie mi czekać, albo może i nie skoro czytam książki w dwa dni, żeby dowiedzieć się jak rozwiąże się ta znajomość i być może rodzące się uczucie?

Rywalki to wspaniała, niesamowita, wciągająca książka, której lektura sprawia ogromną przyjemność. Dawno nie czytałam takiej historii (ostatnio w trylogii o Dotyku Julii), dlatego też cieszę się, że jednak oczy mnie nie zawiodły i to był kolejny strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o serię książek. Z całego serca polecam wszystkim lekturę Rywalek i dodaję, ukochałam sobie księcia Maxona i stał się on wzorem idealnego bohatera książkowego.

ELITA:

W Eliminacjach pozostało już tylko sześć kandydatek do roli księżniczki i jednocześnie żony księcia. Oczywiście bez obaw, wśród członkiń Elity znajduje się także America, która zawładnęła sercem księcia Maxona. Jednak Ami nie wie co ma zrobić. Jest niezdecydowana, bo z jednej strony w jej sercu jest Maxon, a z drugiej natomiast dawna miłość - Aspen. Oczywiście nikt nie wie, że w zamku przebywa dawna miłość głównej bohaterki, a sam książę przez zachowanie Ami, nie wie co ma myśleć o jej zachowaniu, co komplikuje dosłownie wszystko między nimi. Dochodzi nawet do tego, że mój ulubieniec nie koncentruje się na Ami, aby ją do siebie przekonać tylko wręcz odwrotnie, szuka sobie alternatywy, jakby przeczuwał, że America, odtrąci jego uczucia i wszystko co chce jej ofiarować.

Od samego początku kibicuję Ami i liczę w dalszym ciągu, że między nimi wszystko się ułoży i mój wymarzony koniec na zakończenie tych Eliminacji nastąpi. Muszę przyznać że główna bohaterka bardzo mnie denerwowała swoim nieprzemyślanym zachowaniem i niezdecydowaniem. Praktycznie wszystko co się działo w zamku i uczuciach jakie jej towarzyszyły, były tylko i wyłącznie z jej winy. Aspen, nie lubię go i nie mogę oczywiście stwierdzać, że go nie polubię, ale na tą chwilę jakoś nie pałam do niego sympatią. W Rywalkach była bliżej ukazana jego osoba, ale jednak nie przypadł mi do gustu. Nasunęła mi się od razu myśl o nim i jego uczuciach do Ami: pierwsza miłość, pierwsze zauroczenie, nie zawsze kończy się szczęśliwym Happy Endem. Kiedy już America zaczęła układać swoje życie, zmieniła swoje zdanie choćby troszeczkę na temat Maxona , Eliminacji, w jej życiu znowu pojawia się Aspen. Byłam bardzo niezadowolona kiedy główna bohaterka sprawiała przykrość Maxonowi, a on w dalszym ciągu pozostał taki sam, ze swoim sercem i uczuciami.

Oczywiście zachowanie Americi można wytłumaczyć - w końcu to Aspen ją zachęcił do Eliminacji, nigdy nie pragnęła korony, władzy, marzyła tylko o tym by zostać żoną swojego ukochanego i cieszyć się z normalnego życia. Jej niezależność wpisana jest na kartkach całego cyklu Selekcji. W Eliminacjach została tylko i wyłącznie, aby pomóc rodzinie z pobudek materialnych. Nie spodziewała się że Maxon okaże się innym, lepszym człowiekiem niż sobie go wykreowała we własnej głowie, kiedy widziała go w ekranie telewizora. Rozumiem jej upór i niezadowolenie, jeżeli chodzi klasy społeczne ale nie mogę pojąć dlaczego tak bardzo boi się i broni przed miłością księcia. Nie lubię tego jak jej zachowanie raz było takie, a raz takie. Denerwowało mnie to niesamowicie, dlatego też nie mogłam wczoraj przestać czytać tej książki i musiałam ją dokończyć. Nie ważne, o której godzinie miałabym skończyć czytać. Zaczęłam nawet wątpić w to, że ona zdobędzie się na szczerość i w końcu przyzna się do uczuć jakie żywi do Maxona.

Nie mogę zarzucić autorce, że wątki nie są interesujące, bo są, jednak zauważyłam, że pomysły, które drzemią i są rozpoczęte w rozwinięciu, nie są głębiej kontynuowane. Albo urywają się, zanim dobrze się rozwiną, albo traktowane są bardzo szybko i w moim odczuciu, czułam pewien niedosyt. Może to jest spowodowane tym, ze seria nie ma jeszcze swojego zakończenia. Możliwe. Dla mnie wątek rebeliantów jest bardzo dobry i lubię go. Czuję się niepewnie jeśli chodzi o przyszłość królestwa i klas społecznych. Mam nadzieję, że niedługo dowiem się więcej dlaczego rebelianci atakują królestwo i czego tak naprawdę szukają.

Elita to wciągająca książka i dostarcza czytelnikowi wiele emocji. Ten tom zawiera dużo nowych wątków i trzyma w napięciu, najbardziej chyba pod względem głównej bohaterki i idealnego księcia. W dalszym ciągu kibicuje tej serii, jednak Elita wypadła słabiej od Rywalek. Teraz będę zabierać się za III tom - Jedyną i będę miała pełny obraz tej historii. Choć wiem, że na horyzoncie szykuję się wydanie IV tomu i niezmiernie jestem ciekawa, co także tam będzie napisane. I co przyszykowała dla nas autorka. Oczywiście dalej jestem w teamie Maxona i liczę na to, że America w końcu wybierze właściwie. Także polecam serdecznie tę książkę.

JEDYNA:

O miłość Maxona walczy już coraz mniej Kandydatek, a sam książę jest coraz bliżej podjęcia tej ostatecznej decyzji, która zmieni całe jego życie. Nie wszystko jest takie łatwe jakby się mogło wydawać. W prawdzie Ami jest pewna swoich uczuć i wyboru swojego ukochanego, okazuję się, że musi na nowo odzyskać zaufanie Maxona, które nadszarpnęła, podczas swojego kolejnego wystąpienia. Rozumiem chciała dobrze, jednak jak zwykle jej porywczość nie spotkała się z aprobatą króla Clarksona. Rebelianci także szykują się do ostatecznego ciosu, a finał książki zmienia wszystko co do tej pory wydawało mi się oczywistym.

Finał i zakończenie w taki sposób bardzo mi się spodobał. Wszystkie wątki o które tak się bałam że zostaną zapomniane, zostały wyprowadzone i ukończone. Dowiedziałam się wszystkiego, a autorka odpowiedziała na wszystkie moje pytania, jakie pozostawił po sobie II tom cyklu - Elita. Autorka wprowadziła do akcji kilka zmian, dzięki czemu toczyła się w bardzo dobrym tempie. Także Maxon stał się wyraźniejszy, bardziej stanowczy, a uczucia, których tak się bał, zaczęły być dla niego nie tyle czymś innym co dawało mu bezpieczeństwo. Ale także to, że uczył się otwarcie o nich rozmawiać. Tak jak pisałam w recenzji II tomu, nie rozumiałam niezdecydowania Americi. Miotała się między młotem, a kowadłem. Nie widziałam niczego co mogłoby to zmienić. Na szczęście w Jedynej główna bohaterka doskonale już wiedziała kogo chce, tylko jak wspomniałam przez swoją głupotę wszystko musiała naprawić. Tak to jest jak człowiek sam sobie rzuca kłody pod nogi i nie wiedząc czemu wścieka się na wszystkich i na siebie, zamiast coś z tym zrobić. Bez zwątpienia jednak mogę stwierdzić, że ten tom dał mi kilka scen, na których się poryczałam. Śmiać też się śmiałam, krzyczałam, wstrzymywałam oddech, jednak płacz także był wskazany.

Jedyna do książka, która ukazała idealne zakończenie prześlicznej i prawdziwej historii o miłości. Miłości która rodziła się bardzo powoli i z wielkim spokojem, bez wielkich nacisków, ale z oddaniem jakie można było zaobserwować w zachowaniu Maxona, Aspena czy też samej Ami. Przez te trzy tomy towarzyszyły mi niesamowite emocje, które sprawiały, że przeniosłam się w całkiem inny świat. Bajkowy, idealny, królewski. Kreacje bohaterów i ich przemiany pokochałam i widać jak sama autorka - Kiera Cass, włożyła w pracę w poprawę swojego pióra, a także poprawę fabuły i akcji. Cieszę się także, że moje oczy nie zawiodły i wybierając książki bez wcześniejszego czytania recenzji, nie zawiodłam się. Naprawdę polecam ten cykl każdemu, jest to wspaniałe rozwiązanie dla każdego kto chce odpocząć w zimny, ale spokojny wieczór. Obiecuję, że zaczytacie się w tej historii i może pokochacie ją tak samo jak ja.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Angelfall. Penryn i Świat Po

Książka po prostu fantastyczna ,czytają się z zapartym tchem. Główna bohaterka niebagatelna z ciekawą osobowością. Książka jest z pewnością warta zapa...

zgłoś błąd zgłoś błąd