Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gniew

Cykl: Teodor Szacki (tom 3) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
7,66 (8142 ocen i 1061 opinii) Zobacz oceny
10
575
9
1 256
8
2 761
7
2 358
6
909
5
182
4
62
3
24
2
9
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328009356
liczba stron
380
słowa kluczowe
Teodor Szacki
język
polski
dodał
Matt Cobosco

Inne wydania

Gniew to pożegnanie z Szackim, jednym z najbardziej znanych bohaterów kryminalnych w Polsce, dostrzeżonym i docenionym na świecie, co potwierdzają recenzje i wyróżnienia dla kolejnych wydań książek Zygmunta Miłoszewskiego za granicą. Prestiżowy „Publisher’s Weekly” w recenzji "Uwikłania" napisał, że czytelnicy będą chcieli kontynuacji losów prokuratora Szackiego. I trochę żal, że autor –...

Gniew to pożegnanie z Szackim, jednym z najbardziej znanych bohaterów kryminalnych w Polsce, dostrzeżonym i docenionym na świecie, co potwierdzają recenzje i wyróżnienia dla kolejnych wydań książek Zygmunta Miłoszewskiego za granicą.

Prestiżowy „Publisher’s Weekly” w recenzji "Uwikłania" napisał, że czytelnicy będą chcieli kontynuacji losów prokuratora Szackiego. I trochę żal, że autor – równie stanowczo jak swego czasu Artur Conan Doyle – obwieścił koniec przygód swojego bohatera!
25 listopada 2013 prokurator Teodor Szacki zostaje wezwany do zrujnowanego bunkra koło poniemieckiego szpitala miejskiego. W czasie robót drogowych odnaleziono tam stary szkielet. Szacki bezrefleksyjnie „odfajkowuje Niemca”, jak się tutaj nazywa wojenne szczątki, i każe przekazać je uczelni medycznej, gdzie wiecznie brakuje eksponatów do celów dydaktycznych. Nie przypuszcza, że to, co wydawało się końcem rutynowej procedury, jest początkiem najtrudniejszej sprawy w jego prokuratorskiej karierze. Sprawy, która pozbawi go prawniczego dystansu, zmusi do wyborów ostatecznych i okaże się ostatnim dochodzeniem prokuratora Teodora Szackiego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: www.facebook.com/wydawnictwo.wab

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 177
Kasia | 2014-12-02
Na półkach: Przeczytane

Powiedziałabym, że liczba wystawionych gwiazdek jest przypadkowa.

Tak samo przypadkowe jest to, ile dla mnie znaczy ta książka, a raczej myśli, do których mnie doprowadziła.

Podejrzewam, że ktoś, kto często zagląda do kryminałów, zwłaszcza z wyższej półki, nie dałby tej książce piątki z plusem. Po pierwsze - gra z konwencją, ostro. Są momenty skrajnie przewidywalne, które po chwili zamieniają się w zagmatwaną papkę informacji i czytelnik nie wie, co ma z tą papką zrobić? Zinterpretować i wyciągnąć głęboką refleksję? Dopasować to do własnej wersji? Oczywiście pozostaje ogromny niedosyt, nikt chyba tego nie lubi, aż chciałoby się spytać Miłoszewskiego: jak to wytłumaczysz? Obawiam się jednak, że Pan Zygmunt z ironicznym uśmiechem, godnym samego Szackiego, odpowiedziałby: to logiczny wybór. Choć ja nie wszystko rozumiem, nie czuję chyba tej logiki - ale w porządku, winę biorę na siebie. Godzę się z niedosytem, nawet jeśli pozostaje jakieś ziarenko złości, że nie wiem wszystkiego, co bym chciała.
Ta powieść jest też przedziwną mieszanką mrocznego klimatu, serwisu informacyjnego i jakiejś zabawnej historyjki o śmiesznych nazwiskach. Niezmiernie bawi mnie warmińska marznąca mżawka i prokurator Szacki, gorsza wersja Daniela Craiga (jest jakaś lepsza?), z pewnością celowo wystylizowany na seksownego, inteligentnego gbura-detektywa po czterdziestce. Pije tylko czarną kawę i chłodnym okiem specjalisty ocenia kobiece piękno. Kobieta w tej powieści naturalnie odgrywa ważną rolę, ale nigdy nie przewyższa mężczyzny. I bardzo dobrze, bo klimat tej książki wymaga odrobinki seksizmu. Mamy więc superbohatera sprawiedliwości w wersji monochromatycznej. Mamy Olsztyn - tu nic chyba nie muszę dodawać. Mamy marznącą mżawkę i ludzi o nazwiskach: Zemsta, Frankenstein, Poniewasz... Imiona swoją drogą też dobrane wspaniale! Edmund, Hela... I Żenia.
Prawdę mówiąc doceniam bardzo to, że Miłoszewski kilka razy naprawdę mnie rozbawił. Jego postaci są przerysowane, książkowe do bólu - włączając ich imiona i nazwiska. Tło książki tak typowe dla kryminału - tylko, że w wersji biedniejszej. Zamiast mrozów na obrzeżach Szwecji, mamy Mazury (dobra, to było złośliwe, Warmię mamy) z pseudozimą.
Ale bardziej doceniam, że poruszył on temat przemocy w rodzinie. Nawet jeśli przekombinował i przedobrzył - trudno. Zadaniem czytelnika jest tego tematu nie zgubić i spod wartkiej akcji oraz zabawnych wtrętów wysnuć najważniejszy wniosek. Gdzieś za przysłowiową (lub całkiem realną) ścianą źle się dzieje. I czasem tylko od nas zależy czyjś siniak pod okiem, albo czyjeś życie. A ci, którzy przeczytali niech słuchają i reagują. Bo kara jest sroga, a to przecież... logiczny wybór.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fobos

Znowu to samo - dobry pomysł, a realizacja marna. Reality show na Marsie? No brawo, tego jeszcze nie było. Randki z nieznajomymi pod okiem kamer na s...

zgłoś błąd zgłoś błąd