Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skąpiec

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Seria: Wolne Lektury
Wydawnictwo: Fundacja Nowoczesna Polska
6,53 (457 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
22
8
56
7
129
6
135
5
49
4
25
3
15
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'Avare
data wydania
ISBN
9788328529243
język
polski
dodał
Hubert

Inne wydania

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 324
Silence | 2015-11-04
Na półkach: Przeczytane, 2015, Ulubione
Przeczytana: 21 października 2015

Harpagon to skąpiec. Bardziej ludzko odnosi się do monet, niż do drugiego człowieka i zdawać się może, że tylko one zajmują jakieś miejsce w jego sercu. Jego dzieci, Eliza i Kleant, oboje ukrywają przed ojcem sekret - córka jest zakochana w Walerym, który nie posiada wielkiego majątku, a Kleant w Mariannie - dziewczynie dobrej, ale także niezbyt bogatej. Jednak wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że także Harpagon zamierza poślubić Mariannę.

Większość z nas musiała, musi, albo będzie musiała przeczytać ten dramat jako lekturę. Ja sama zapoznałam się niedawno ze "Skąpcem" właśnie ze względów szkolnych. Lektury mają niestety to do siebie, że zrażają samą swoją nazwą, a więc nie spodziewałam się po tej sztuce zbyt wiele... A na pewno nie podejrzewałam, że będę się tak śmiała, czytając ją.

"Skąpiec" jest oczywiście komedią, więc humoru w nim nie brakuje. Opiera się on często na nieporozumieniach między bohaterami. Szczególnie jedna ze scen, w której Walery i Harpagon rozmawiają ze sobą mówiąc o dwóch różnych rzeczach, szczególnie mnie rozbawiła - czytając ją, w pewnym momencie po prostu zaczęłam śmiać się na cały głos (całe szczęście, że byłam w domu, a nie na przykład w tramwaju...). :)

Także tytułowy skąpiec, Harpagon, jest niewątpliwie ogromną zaletą tego dramatu. Jego przerysowana, absurdalna miłość (tak, to można tak w tym przypadku nazwać) do pieniędzy czyni go postacią naprawdę zabawną (w karykaturalny sposób). Molier w humorystyczny sposób ukazał także dwulicowość pewnych postaci, które próbowały przypodobać się Harpagonowi.

Fabuła jest prosta i nie ma w niej nic nadzwyczajnego... ale nie musi być. To przecież siedemnastowieczna komedia, nie potrzebuje niesamowitej historii, nieprzewidywalnego zakończenia, czy trzymającej w napięciu akcji... Ma jedynie rozbawić, a "Skąpiec" to kryterium spełnia idealnie.

Na koniec (nie bardzo się rozpisałam) apeluję do wszystkich, którzy jeszcze są zmuszeni czytać lektury: nie zrażajcie się do nich! Owszem, niektóre lektury nie bez powodu są przez uczniów omijane szerokim łukiem, ale jest i wiele takich jak "Skąpiec", które czyta się szybko i przyjemnie. A niektóre są także bardzo zabawne. :)

Recenzja z bloga: ocean-slow.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Losing Hope

Wowowow. Jeśli czytałeś Hopeless, a nie czytałeś Losing Hope, to już wiesz co jest pierwsze na Twojej liście książek do przeczytania. Jeśli nie czyta...

zgłoś błąd zgłoś błąd