Deyna, czyli obcy

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,53 (32 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
2
7
9
6
9
5
4
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377855270
liczba stron
544
język
polski
dodał
emindflow

Przecież Pan Bóg jest miłosierny. Deyna przeszedł barwną drogę ze Starogardu Gdańskiego aż po Kalifornię. Żył jak chciał, czy też jak potrafił. Po wyjeździe z Polski na pewno trawił go jakiś szczególny niepokój. Może ten karny z Argentyny z 1978 roku jest symbolem jego życia? Są karne, które się strzela i wznosi ręce do niebios, jak Deyna w meczu z Jugosławią na Mundialu w 1974 roku. Są i...

Przecież Pan Bóg jest miłosierny. Deyna przeszedł barwną drogę ze Starogardu Gdańskiego aż po Kalifornię. Żył jak chciał, czy też jak potrafił. Po wyjeździe z Polski na pewno trawił go jakiś szczególny niepokój. Może ten karny z Argentyny z 1978 roku jest symbolem jego życia? Są karne, które się strzela i wznosi ręce do niebios, jak Deyna w meczu z Jugosławią na Mundialu w 1974 roku. Są i karne, które - mimo że piłka nie ląduje w siatce - pozostają bez konsekwencji. A są i takie, które marnują życie... W los Deyny po Mundialu w 1978 roku - w jeszcze większym stopniu niż wcześniej - wtargnęła frustracja, niezrozumienie, wyobcowanie. Nie można tego było stłamsić hazardem czy alkoholem... Historia polskiej piłki nożnej przez dziesiątki lat była zakłamana. Jedyną z legendarnych postaci futbolu nad Wisłą jest Kazimierz Deyna, który znalazł tragiczną śmierć na autostradzie w San Diego. Czy oficer Ludowego Wojska Polskiego może grać w Realu Madryt, hołubionym przez generała Franco? Jednocześnie Deyna jest pełen serwilizmu w stosunku do władzy komunistycznej, co najbardziej uwidacznia wywiad dla Stefana Szczepłka z 1977 roku. Komu potrzebne były takie słowa Deyny - na pytanie o najważniejsze wyróżnienie? - zapisane przez jego biografa: `Jestem kapitanem reprezentacji Polski. Jako jeden z nielicznych sportowców otrzymałem od I sekretarza KC PZPR, towarzysza Edwarda Gierka, list gratulacyjny. Taki sam list dostałem po meczu w Kopenhadze dla drużyny, jako kapitan. To coś więcej niż tylko sport`. Dopiero po trzydziestce Deyna może wyjechać na wymarzony Zachód. Wcześniej popada w konflikt z Kazimierzem Górskim, a wyzwanie rzuca mu młody Zbigniew Boniek... Deyna trafia do Anglii, a później USA, ale nie znajduje tam ani piłkarskiego, ani życiowego szczęścia. Roman Kołtoń kreśli - pod hasłem `Mundial życia` - portret Deyny na tle jego wielkich rywali w X finałach mistrzostw świata w 1974 roku, Franza Beckenbauera i Johanna Crauyffa.. Co zrobiła ta trójka ze swoim życiem? Czy Polak skazany był na tragiczny los tylko dlatego, że przyszedł na świat po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny? Sięgnij po `Deynę, czyli obcego`, aby poczuć klimat tamtych dni, gdy Biało-czerwoni byli czołową reprezentacją globu. Wstrząsające... Kim był kapitan złotej jedenastki z 1972 roku i `srebrnej drużyny` z 1974 roku? Piłkarskim geniuszem, niedocenionym i wygwizdanym przez kibiców? Ofiarą gry w wojskowym klubie Legia i bycia sportową ikoną PRL-u? Jak pokierował swoim losem na tle innych wielkich epoki . Franza Beckenbauera i Johana Cruijffa? Na ile czuł się obcy w środowisku, które określa się mianem `Orłów Górskiego`?

 

źródło opisu: http://www.gandalf.com.pl/b/deyna-czyli-obcy/

źródło okładki: http://www.gandalf.com.pl/b/deyna-czyli-obcy/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 124
Piotr Ćwik | 2019-02-20
Przeczytana: 20 lutego 2019

Kołtoń jak to Kołtoń. Opisuje główny temat swojej książki przedstawiając przy tym szerszy (miejscami wręcz szeeeeeeeeeroki) kontekst wydarzeń. "Deyna czyli obcy" to nie tylko opowieść o jednym z najlepszych polskich piłkarzy wyrażona słowami ludzi, którzy go znali. To także historia reprezentacji Polski. Mundialu '74 (czy my, ludzie młodszego pokolenia przeżyjemy kiedyś taką historię??? Śmiem wątpić...), złotych Igrzysk '72 oraz srebrnych '76. Roman Kołtoń znalazł nawet sposób na szybkie przedstawienie historii Barcelony.
Czytelniku, w tej książce znajdziesz opis Kazimierza Deyny w połączeniu z dwoma innymi postaciami jego czasów: Franzem Beckenbaurem oraz Johanem Cruijffem. Jeśli nie jesteś kibicem piłkarskim przejdź do kolejnej lektury. W przeciwnym wypadku zachęcam do zagłębienia się w bardzo ciekawą historię.

książek: 2109
AnnaSikorska | 2018-09-24
Na półkach: Przeczytane

Nie jestem kibicką piłki nożnej, nie oglądam żadnych sportów, ponieważ wolę uprawiać swoje, np. czytanie lub na czas (nie, nie ma w tym ani odrobiny żartu), spacerowanie. Zdarza mi się pokopać piłkę. Ale tylko do psa, bo córka na razie nie jest zainteresowana taką formą aktywności (ma autyzm, a odkopywanie piłki jednak wymaga jakiegoś tam nawiązywania relacji) Jak widać z piłką nożną mam niewiele wspólnego. Jedyne, co usprawiedliwia moje pisanie o książkach dotyczących życia piłkarzy czy omawiających rozgrywki, ukazujących historię to moje literackie spojrzenie na taki tekst. Tak będzie i tu. Wiem, wiem, że Deyna był legendą i każdy powinien o nim dużo wiedzieć, ale ja przed sięgnięciem po książkę nie wiedziałam nic. Troszkę oczekiwałam pięknej biografii pozwalającej dokładnie poznać jego życie, abym ja-laiczka wiedziała coś więcej niż to, że był piłkarzem.
„Deyna, czyli obcy” Romana Kołtonia to publikacja bogata w wątki i przez to nieco chaotyczna. Nie ma w niej jasnej metodologii...

książek: 964

Na początek należy zadać pytanie, czy tę książkę można nazwać biografią. Bardzo dużo w niej wątków, które nie są związane z Deyną. Dla jednych będzie to zaleta, dla innych w tym mnie wada. Mogę jeszcze zaakceptować strony poświęcone kolegom z reprezentacji, natomiast opis związków uczuciowych Beckenbauera to już przesada.

Zabrakło mi dokładniejszej sylwetki psychologicznej jednego z największych polskich piłkarzy. Na szczęście autor nie stawia Deynie pomnika, nie boi się poruszać niewygodnych faktów. Na plus należy zaliczyć dużą rzetelność Kołtonia, w książce obficie cytuje polskie i niemieckie media z lat 60. i 70.

książek: 106
royal447 | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane

Ciekawie skonstruowana książka. Dużo cytatów czy wypowiedzi innych osób / samego piłkarza. Zabrakło mi jednak w niej głębszego pochylenia nad początkiem Deyny.

książek: 418
Bohu | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane, Bio

Słaba i chaotycznie napisana. Doczytałem do końca tylko ze względu na to, że chciałem się czegoś dowiedzieć o Deynie. Książka jest momentami o wszystkim tylko nie o Deynie (np. dluższe fragmenty w których autor szczegółowo opisuje Crujjiffa i Barcelonę jego czasów, czy matrymonialne związki Beckenbauera). Do tego fatalna korekta, robiona chyba na kolanie.

książek: 79
Rino | 2016-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok

Ciekawa, niepomijająca montrowersji związanych z Deyną (w przeciwieństwie do hagiografii napisanej przez Szczpłka)

książek: 267
Paweł Lesiak | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 września 2015

Biografia jednego z najlepszych polskich piłkarzy. Poznajemy Kazimierza Deynę takiego jakim był. Człowieka posiadającego wady i zalety. Wybitnego piłkarza, którego nie omijały problemy. Niezrozumianego, nie do końca spełnionego, a niekiedy wręcz zagubionego. Deyna, którego przedstawia nam Roman Kołtoń nie jest bohaterem z pomnika, ale zwykłym człowiekiem obdarzonym wielkim talentem, który swoją grą potrafił dać wiele radości kibicom, a swoimi wyborami czy przypisywanymi mu wypowiedziami potrafił też zrażać. Poznajemy człowieka z krwi i kości bez zbędnych upiększeń czy przemilczeń. I właśnie takiego Kazika szanujemy.

książek: 345
Klaudyna Maciąg | 2014-09-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 września 2014

Nawet jeśli piłka nożna nie jest bliska Waszym sercom, z pewnością nazwisko 'Deyna' nie pozostaje Wam zupełnie obce. Bo tak to już jest z legendami, że w świadomości ogółu żyją wiecznie, a ich zasięg obejmuje także widzów, czytelników i przechodniów przypadkowych.

Deyna ma swój pomnik, o Deynie śpiewa się piosenki, o Deynie wciąż się dyskutuje i pisze. Do grona tych, którzy postanowili poświęcić mu więcej uwagi dołączył właśnie Roman Kołtoń. Już samo to nazwisko jest gwarantem jakości i rzetelności. I rację miałam, spodziewając się, że 'Deyna, czyli obcy' mnie zachwyci.

Punktem wyjścia dla rozważań autora okazała się jedna z najsłynniejszych fotografii w historii polskiej piłki, przedstawiająca trzech wielkich kapitanów trzech wielkich reprezentacji - Franza Beckenbauera, Johana Cruijffa oraz Kazimierza Deyny (przypominam, że wówczas, w roku 1974, mogliśmy mówić o naszej kadrze jako o jednej z największych). Losy tej trójki okazały się zadziwiająco odmienne - szczególnie...

książek: 74
Darek Jaroń | 2014-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2014

"Deyna, czyli obcy" nie jest kolejnym pomnikiem wystawionym legendzie polskiej piłki. To interesujący portret wielkiego zawodnika, ale też zwykłego człowieka. Pełnego wad i sprzeczności, zmagającego się - jak każdy z nas - z różnorakimi demonami. Kołtoń przytacza dziesiątki anegdot, opisuje wewnętrzne problemy kadry z lat jej świetności, wreszcie stara się nie oceniać, tylko rzetelnie przytaczać sprawdzone fakty i wypowiedzi sprzed lat, często konfrontując ze sobą sprzeczne opinie. Ciekawa pozycja dla fanów piłki.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd