Loving Mr. Daniels

Wydawnictwo: BCherry Books Publishing
8,28 (109 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
23
8
25
7
14
6
7
5
5
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9780692221914
liczba stron
310
słowa kluczowe
romans, new adult
język
angielski
dodała
lulamae

To Whom it May Concern, It was easy to call us forbidden and harder to call us soulmates. Yet I believed we were both. Forbidden soulmates. When I arrived to Edgewood, Wisconsin I didn’t plan to find him. I didn't plan to stumble into Joe's bar and have Daniel's music stir up my emotions. I had no clue that his voice would make my hurts forget their own sorrow. I had no idea that my...

To Whom it May Concern,

It was easy to call us forbidden and harder to call us soulmates. Yet I believed we were both. Forbidden soulmates.

When I arrived to Edgewood, Wisconsin I didn’t plan to find him. I didn't plan to stumble into Joe's bar and have Daniel's music stir up my emotions. I had no clue that his voice would make my hurts forget their own sorrow. I had no idea that my happiness would remember its own bliss.

When I started senior year at my new school, I wasn’t prepared to call him Mr. Daniels, but sometimes life happens at the wrong time for all the right reasons.

Our love story wasn’t only about the physical connection.

It was about family. It was about loss. It was about being alive. It was silly. It was painful. It was mourning. It was laughter.

It was ours.

And for those reasons alone, I would never apologize for loving Mr. Daniels.

-Ashlyn Jennings

 

źródło opisu: https://www.goodreads.com

źródło okładki: https://twitter.com/BrittainyCherry

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-03-17

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jestem kompletnie głupia, że przeczytałam tę książkę dopiero teraz!
Zakochałam się w Danielu i w Ashlyn.
Nie wiem, nie wiem, nie wiem... Po prostu jest świetna!
Ostrzegam jedynie przed tą opinią! Jest jednym wielkim SPOILEREM!!! WSZYSTKIEGO! CZYTASZ TO NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! Aha- i będzie dużo różnych moich dopisków, to tak na wszelki wypadek mówię.

Mimo, że czytałam już sporo o miłości nauczyciel-uczennica, to ta książka była inna. Coś innego w niej, coś czym się wyróżnia.
Ogromnie spodobał mi się pomysł Gabby z listami, nie mogłam się doczekać aż Ashlyn zacznie otwierać kolejne listy... A najlepszy był ten, który otworzyła po seksie w samochodzie i... myślę, że ten ostatni.
Matko! Prawie przepłakałam ostatnie trzy rozdziały. Rozkleiłam się kompletnie...

No ale dobra, zacznę od początku. Na Loving Mr. Daniels już wcześniej miałam chrapkę, ale jakoś się nie złożyło... Dlatego jak na goodreads zobaczyłam na liście najlepszych książek o miłości uczennica-nauczyciel (na tą chwilę 29 miejsce) to jeszcze bardziej mnie to zmusiło do sięgnięcia po tę książkę! I przeczytałam :D Szkoda, że nie wcześniej xd
Poza tym ja prawie nigdy nie czytam opisów, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. I tak... pierwsze strony... co? Morderstwo?! Ja myślałam, że tu będzie jakiś klub, oni się poznają i potem pójdzie jak z płatka, a tu szok następny- pogrzeb... Kompletnie mnie to zbiło z tropu, bo czułam, że zapowiada się niezła książka, skoro autorka nie strzela banałami. Czytałam dalej...
Okej siostra bliźniaczka, która o dziwo nie popełniła samobójstwa, tylko umarła... po prostu umarła! Kolejny szok. Myślałam, że czytam jakiś inny gatunek :P
I potem pojawił się on... niebieskooki... i o-matko-! w dodatku muzyk, nauczyciel angielskiego (co od razu kojarzy mi się z Willem ze Slammed), cytuje Szekspira, no i po prostu, z miejsca się w nim zakochałam!

Ogromnie się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że Gabba napisała listę i listy (to mi przypominało Następną rzecz na liście oraz PS Kocham Cię w jednym). I w dodatku te listy były takie trafione, takie na temat, takie z wyczuciem, troską, miłością.

Uwielbiam Hailey za to, że nie była kolejną wścibską, głupią przybraną-jeszcze-nie-siostrą-przyrodnią; że Ash mogła znaleźć w niej bliską przyjaciółkę... I Ryan'a za to, że ją chronił przed tymi typkami, którzy ją wyzywali.

Załamałam się w momencie, gdy Daniel od niej odchodził. Tak ją ranił. To było coś strasznego... A potem gdy wrócili do siebie... byłam po prostu przeszczęśliwa.
Ale wtedy kolejny szok- dobiła mnie śmierć Ryan'a. Przez chwilę liczyłam, że to nie zdarzyło się naprawdę.
Podobał mi się Jace gdy miał wyrzuty sumienia i wreszcie zaczął być sobą. Wreszcie wypracowanie Ryan'a, które Daniel odczytał na pogrzebie. Postawiłbym za nie 6, gdybym była nauczycielką!

A potem Henry i Meg, studia... Jej wyjazd i mój smutek i smutek pana Danielsa... Jedyne czego się nie spodziewałam w tamtym rozdziale to to, że kilka linijek potem ona wraca... Ashlyn wraca... Ale nie po chwili, tylko po dwóch latach! Byłam pewna, że Daniel dalej ją kocha... Kolejne fragmenty po prostu zmiażdżyły mnie kompletnie...
AAA! Krzyczeć chciałam na romantyczne te oświadczyny Daniela... pierścionek w książce napisanej przez Ash!!! To pytanie... I jej odpowiedź i podpis... pani Daniels... Ashlyn Daniels...

A potem były epilogi. Epilog Daniela i liścik od Ash, ten w którym obiecuje mu, że będą razem Na zawsze Na zawsze. A potem list Gabby, na którym szczerze płakałam. Ona była taka mądra! /Jego nowa siostrzyczka/ <płacz>
Epilog Ashlyn i list od pana Danielsa. Tam samo prawdziwy jak Ash. I po prostu uwielbiam jak Daniel nazywa siebie 'panem Danielsem'!!! I wreszcie... /Na wieczność na wieczność i na zawsze na zawsze/ Cóż... To chyba tyle... Całe moje emocje... Nie jestem już w stanie napisać więcej, ale uwierzcie- napisałabym!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Demon w Watykanie. Legioniści Chrystusa i sprawa Maciela

Po przeczytaniu tej książki jestem na „tak” i na „nie” Na „tak” bo ten beletrystyczny reportaż jest dobrze napisany i pozwala na wyrobienie sobie włas...

zgłoś błąd zgłoś błąd