Endgame. Wezwanie

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Endgame (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,98 (1018 ocen i 266 opinii) Zobacz oceny
10
82
9
126
8
212
7
241
6
172
5
87
4
39
3
36
2
13
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endgame: The Calling
data wydania
ISBN
9788379242511
liczba stron
512
język
polski
dodał
Jimu

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki! Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy. No i 3 000 000 $ nagrody! Przyszłość nie została jeszcze określona. Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje. W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza… W ich żyłach płynie krew...

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2014

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 427
Mecha_Kulturacja | 2017-02-14
Na półkach: Przeczytane

Wrzućcie do garnka trochę science-fiction, scenariusz jakiegoś filmu akcji, szczyptę zagadek, garść przemocy rodem z produkcji Tarantino i grupę nastolatków, na barkach których złożyć można losy całych narodów. Całość dokładnie wymieszajcie i okraście huczną kampanią reklamową. Voilà, przed państwem Wezwanie, pierwszy tom trylogii Endgame.

Jeśli wierzyć znalezionym w sieci wiadomościom, Endgame to zakrojony na szeroką skalę projekt, który, prócz wydanych dotąd książek, obejmować ma jeszcze grę na urządzenia mobilne (zaprojektowaną przed jeden z oddziałów Googla), film, a także (w co ciężko mi uwierzyć) serial i reality show. Jakby tego było mało, powieści same w sobie są zagadkami, których rozwikłanie może wzbogacić czytelnika o 500 000 tysięcy dolarów w złocie. Jeśli to prawda i twórcy projektu rzeczywiście gotowi są ponieść takie koszta, to jestem w stanie zrozumieć międzynarodowy fenomen serii.

Fabuła Wezwania nie jest ani trochę oryginalna. Tysiące lat temu, w zamierzchłych czasach, na Ziemię przylecieli kosmici, którzy nauczyli ludzkość wszystkiego, co niezbędne do życia, a potem odlecieli, przykazując jedynie, by każde z dwunastu pierwotnych plemion przez następne wieki szkoliło Graczy: młodzież w wieku powyżej trzynastego i poniżej dwudziestego roku życia. Gracze mają być gotowi do wzięcia udziału w zabójczej Endgame, która zaważy na dalszych losach ludzkości. Kiedy przedstawiciele tych plemion dostają wezwanie do Gry, nie ma już odwrotu. Gracze muszą wziąć udział w brutalnej, pełnie skomplikowanych zagadek rozgrywce i odnaleźć ukryte gdzieś na świecie trzy klucze, ponieważ od tego zależy nie tylko ich życie, ale także losy ich plemion. W skrócie: kiedy ginie Gracz, gnie też lud, który reprezentował.

Powieść zakwalifikowana jest jako "young adult", co być może byłoby trafne, gdyby nie fakt, że już od pierwszych stron trup ściele się tutaj gęsto, niczym w Kill Billu, a opisy zadawanych ran czy metod uśmiercania są naprawdę mocne. Gdzieniegdzie wpleciono także sposoby szkolenia Graczy na bezduszne, wyprane z głębszych emocji maszyny do mordowania. Doprawdy, treningi Wiedźminów czy Jedi są przy tym niczym szkółki niedzielne. Dlatego, chociaż przedział wiekowy bohaterów mógłby na to wskazywać, książka w żadnym wypadku nie powinna zaliczać się do tak zwanego nurtu YA. Z drugiej strony, w dobie coraz to większej brutalności filmów i gier komputerowych, przeciętnego nastolatka opisywane w powieści sceny raczej nie przyprawią o jakieś poważniejsze poruszenie.

Akcja powieści jest bardzo dynamiczna. Od samego początku zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń, przeskakujemy pomiędzy kolejnymi bohaterami, których spotykają coraz to bardziej wymyślne wypadki. Tutaj wielki niesmak mogą czuć czytelnicy, którzy są wrażliwi na realizm w książkach. W Wezwaniu często trzeba przymykać oko na większe lub mniejsze głupoty, gdyż nie raz i nie dwa przedstawionym na kartach powieści postaciom udaje się wyjść bez większego szwanku z opresji, które powinny skutecznie i nieodwracalnie zakończyć ich żywot.

Bohaterowie zdecydowanie nie są mocną stroną Wezwania. Choć nie można odmówić autorom prób nakreśleniach poszczególnych charakterów, ostatecznie do żadnego z nich nie da się przywiązać, wszyscy wydają się być jednakowi, płascy, a ich losy (bądź co bądź bardzo krwawe) nie są w stanie poruszyć, zainteresować, wzbudzić współczucia lub sympatii. Ich mentalność przypomina mentalność robota, nastawionego wyłącznie na działanie i cel, ale nic ponad to. Twórcy posłużyli się także kilkoma stereotypami, dotyczącymi poszczególnych narodowości (mamy nawet Polaka-pijaczka, który kiepsko mówi po angielsku(!)), co w najlepszym wypadku mogło wzbudzać śmiech politowania, a w najgorszym - irytację.

Układ topograficzny Wezwania, brak akapitów, wyjustowania tekstu czy przypisy w postaci linków do stron internetowych, to wymogi narzucone odgórnie przez wydawcę oryginału. Jak możemy przeczytać już na pierwszej stronie, może to mieć związek z rozwikłaniem zagadki, ale nie musi. Jak jest w rzeczywistości - nie wiem. Być może jestem zbyt ograniczony twórczo lub zbyt tradycjonalistycznie nastawiony, ale ten schemat strasznie mnie denerwował, odzierał książkę z estetyki, nadawał tekstowi niechlujnego wyglądu. Później przestałem zwracać na to uwagę, ale do połowy miałem z tym pewne problemy.

Podsumowując: Wezwanie nie jest lekturą, która ma zmusić go refleksji. Wezwanie ma za zadanie wciągnąć, przeprowadzić przez szereg nieprawdopodobnych wydarzeń, krwawych pojedynków, spisków, intryg i zagadek, zapewniając przy tym dobrą rozrywkę. I z tego wywiązuje się znakomicie. Nawet mimo dość częstego braku realizmu i mało zajmujących bohaterów. Gorąco polecam.

http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/02/endgame-wezwanie-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Granice uczuć

To moja druga książka tej autorki. I na pewno nie ostatnia , bo kolejne już mam w domu i czekają na swoją kolej 😉 Jedyny minus, to taki że książka dłu...

zgłoś błąd zgłoś błąd