Endgame. Wezwanie

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Endgame (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,98 (988 ocen i 259 opinii) Zobacz oceny
10
80
9
123
8
205
7
233
6
169
5
83
4
38
3
36
2
11
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endgame: The Calling
data wydania
ISBN
9788379242511
liczba stron
512
język
polski
dodał
Jimu

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki! Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy. No i 3 000 000 $ nagrody! Przyszłość nie została jeszcze określona. Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje. W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza… W ich żyłach płynie krew...

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2014

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 194
Nadeine | 2015-01-04
Na półkach: Przeczytane

Oto Endgame
Szum medialny wokół przyciągającej wzrok, pozłacanej książki o niepozornym tytule Endgame przyciągnął i mnie. Endgame to nie tylko powieść - to też gra, rozrywka, której częścią jesteśmy. Dosłownie: i w części fabularnej, gdzie ludzkość i ratowanie świata to rozrywka dla Ludzi Niebios, i w przenośni - bo wygrać można sporo pieniędzy, jeśli rozwiąże się zagadkę.

Oceniać będę fabularną stronę Endgame, bo nie biorę udziału w wyścigu szczurów, chociaż chcąc nie chcąc chyba rozwiązałam jedną albo dwie zagadki - może się mylę, ale sprawdzać nie będę. Od początku, od kiedy tylko zaczęłam poznawać reguły Endgame, w mojej głowie kołatała się irytująca myśl, że taki klimat, kosmici, UFO, istoty nie z tego świata - skądś kojarzę. Kojarzę taki styl pisania, budowania napięcia, kreacji postaci. I nagle olśniło mnie podczas czytania skrzydełek: James Frey jest związany z Dziedzictwem Planety Lorien (pierwsza część to Jestem numerem Cztery), serią o kosmitach właśnie. Na poziomie kreacji i stylu podobieństw jest wiele, na szczęście fabularnie poza kosmitami - niewiele.

Fabuła nie poraża szczególną oryginalnością - motyw walki na śmierć i życie przypomina ten z Igrzysk śmierci, tylko że areną jest cała Ziemia, a Graczy jest dwunastu. Walczą oni nie tylko o swoje życie, ale i o życie swojego ludu. Szkoleni przez lata do tej roli, wydają się być żądnymi krwi wykwalifikowanymi zabójcami. Tymczasem nie wszyscy pragną mieć krew na rękach - Gracze są różni. I odkrywają różne sekrety dotyczące historii powstania naszego świata. Sekrety, które muszą pozostać tajemnicą, a które mogą zmienić losy... ludzkości.

Graczy jest dwunastu i autorzy zdecydowali, by każdy rozdział śledził losy innych bohaterów, dzięki czemu możemy obserwować krwawą walkę z różnych perspektyw. Chociaż Gracze wychowani zostali w podobny sposób - pół albo i więcej swojego życia spędzając na wyczerpujących, brutalnych treningach, przygotowując się na nadejście Endgame, ucząc rozwiązywania zagadek, języków obcych żywych i martwych, zabijania z zimną krwią - to nie są tacy sami. Każdy z nich ma inne priorytety i inne spojrzenie na całą tę grę, w którą zostali wplątani. To nie lada wyzwanie prowadzić jednocześnie dwanaście postaci, nie pogubić się przy tym i nie stworzyć dwunastu takich samych klonów, jednak autorzy podołali zadaniu i chociaż nie nazwałabym bohaterów Endgame oryginalnymi, to nie byli tacy sami. Zdecydowanie nie.

Jednych Graczy polubiłam, a jednych obecność była niesamowicie irytująca, zwłaszcza, kiedy ich losy przerywały śledzenie tych ciekawszych i sympatyczniejszych postaci. To podkreśla różnorodność bohaterów: wszyscy byli okrutni i bezwzględni, ale tylko niektórzy nie zapomnieli, że są ludźmi, a nie zwierzętami na polowaniu. Ich zagadki były interesujące, chociaż rozwiązywali je dosyć szybko i bez wielu tłumaczeń i problemów - jednak trudno się dziwić, byli szkoleni właśnie do tego.

Endgame to powieść... nieszczególnie odkrywcza. Przypomina nieco filmy akcji, w których chodzi o to, żeby było widowiskowo, a niekoniecznie sensownie. Chociaż muszę przyznać, że autorzy musieli niezwykle szczegółowo przygotować się do napisania tej powieści, stworzenia zagadek dla Graczy, a potem jeszcze zagadek dla nas, Czytelników. Jest jednocześnie oryginalna, bo nikt wcześniej chyba nie wpadł, by stworzyć powieść, dzięki której można wygrać niezłą sumkę, ale jednocześnie dość schematyczna - chociaż nie nudna. Znów jak z filmem akcji: oglądamy wybuchy, widowiskowe pościgi i wiemy, że to i to się stanie, a i tak miło się tę rozróbę ogląda.

Nie spędziłam swojego czasu źle, czytając Endgame. Wezwanie. Nie jest to dobra książka, którą polecałabym wszystkim, a pomijając brak akapitów i justowania - co wybaczam, jako że być może to część zagadki dla Czytelników - czytało się szybko i bezboleśnie. Wątpię jednak, by Endgame było czymś więcej niż kilkugodzinną, średnią rozrywką. Nie zamierzam narzekać, bo i fabuła dosyć logiczna, bohaterowie całkiem ciekawi (Jago i Sara!), a o kosmitach wiele się nie pisze. Jednak książka nie porywała jakoś szczególnie, nie czytało się jej tak dobrze jak inne z powodu dosyć specyficznego stylu (urywane, krótkie zdania, skąpe opisy) i jakoś tak... nie zapada w pamięć.

http://ksiazkoholiczka-nadeine.blogspot.com/2015/01/endgame-wezwanie.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niewinna krew

Czasami jest tak, że gdy nie można czegoś dostać to się to idealizuje. Tak miałam z ''Niewinną krwią'' Mastertona. Długo nie mogłam jej znaleźć a gdy...

zgłoś błąd zgłoś błąd