Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Upadek Gubernatora Część 2

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Gubernator (tom 4) | Seria: The Walking Dead
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,99 (135 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
9
8
29
7
42
6
34
5
13
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Walking Dead. The Fall of The Governor Part 2
data wydania
ISBN
9788379241408
liczba stron
296
kategoria
horror
język
polski

Imperium Philipa Blake’a chwieje się w posadach. Fundamenty kruszeją, fasady pokrywają się pęknięciami, a z mozołem wznoszone mury rozpadają się w proch. Upadek Gubernatora, okupiony krwią, potem i łzami, staje się faktem. Rick, Glen i Michonne otworzyli ostatni rozdział historii sadystycznego tyrana. Philip Blake uwolnił drzemiącego w nim potwora. Kreśli linię frontu pomiędzy swoimi...

Imperium Philipa Blake’a chwieje się w posadach. Fundamenty kruszeją, fasady pokrywają się pęknięciami, a z mozołem wznoszone mury rozpadają się w proch. Upadek Gubernatora, okupiony krwią, potem i łzami, staje się faktem.

Rick, Glen i Michonne otworzyli ostatni rozdział historii sadystycznego tyrana. Philip Blake uwolnił drzemiącego w nim potwora. Kreśli linię frontu pomiędzy swoimi poplecznikami a zdesperowanymi mieszkańcami pobliskiego więzienia.

Mroczna podróż Gubernatora dobiega końca. Szokującego i pełnego cierpienia. Dopełni się los ocalałych. Bądźcie świadkami prawdziwego końca.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/zywe-trupy-upadek-gubernatora/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/ksiazki/zywe-trupy-upadek-gubernatora-cz-2/#

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 699
Paulina | 2014-12-16
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Nadchodzi kres totalitarnej władzy Gubernatora. Paradoksalnie jednak Woodbury jeszcze nigdy nie było tak zjednoczone, jak teraz, gdy władca miasteczka został porąbany na kawałki kataną wroga. Dyktator powoli wraca do zdrowia ku uldze mieszkańców. Czyżby to pragnienie zemsty sprawiło, że pozbawiony prawego ramienia i lewego oka znajduje w sobie siłę, by powstać? Nie ma wszakże lepszej motywacji, niż krwawa wendetta na wrogach. Philip Blake szykuje oddziały, sącząc jad w umysłach "swoich" ludzi, manipulując prawdą i naginając fakty. Strasząc ludzi i przemieniając ich strach w gniew. Szykuje się wojna, której wyniku nawet Gubernator nie jest w stanie przewidzieć.

Część druga ostatniego tomu trylogii (a przynajmniej tak mi się zdaje, bowiem w książce pojawia się zapowiedź tomu czwartego pt. "Zejście"...) "Żywe trupy" opowiada o totalnej degeneracji umysłu psychopatycznego przywódcy Woodbury. Ten do cna zły szwarccharakter, napędzany żądzą zemsty, nie zawaha się ani chwili, by ukarać znienawidzoną grupę, ukrywającą się za murami więzienia. W ruch pójdzie cały arsenał broni, ciężarówki, nawet czołg; grupa zwyczajnych ludzi przemieni się w paramilitarny kolektyw, ślepo podążający za dowódcą.
Poprzednie tomy cyklu zdążyły mnie już przyzwyczaić do specyficznej narracji powieści, ale dopiero ta część utwierdziła mnie w przekonaniu, że to jedyna i słuszna narracja dla tak dynamicznej powieści. Narracja przebiega powiem w czasie teraźniejszym, co potęguje akcję i wywołuje pełen napięcia efekt uczestniczenia czytelnika w opisywanych wydarzeniach. Tutaj ogromne oklaski dla Bartka Czartoryskiego, który w rzeczowy, acz barwny i elokwentny sposób przełożył tę powieść, dbając o to, by każde zdanie ożywało w wyobraźni czytelnika niczym film na dużym ekranie. Nie ma tutaj wielu rozterek moralnych, nie ma czczej gadaniny. Suspens wywołuje zawroty głowy. Spowolnienie akcji wiąże się jedynie z jej maksymalnym przyspieszeniem, stanowiąc swoistą ciszę przed burzą, która rozpętuje się na kolejnych kartach powieści.
Muszę na chwilę zadumać się nad psychologią postaci, bo jest to jeden z najważniejszych elementów historii. Widzimy zmagania ludzi z Woodbury, ślepo zapatrzonych w chorego psychicznie dyktatora, co jest jednocześnie ukazaniem tej zupełnie drugiej strony medalu - znamy przecież tę historię z serialu, ale z perspektywy Ricka i jego grupy. Po drugiej stronie barykady mamy równie barwną ekipę, składającą się z ludzi zarówno dobrych - i jest ich przeważająca większość, bowiem ludzie w Woodbury szukali przecież azylu, odrobiny normalności w tym nowym, szalonym świecie - jak i doszczętnie złych. Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia i cykl poświęcony Gubernatorowi jest tego najlepszym przykładem. Mieszkańcy Woodbury po prostu chcą przetrwać. A cwana, perfidna manipulacja jest jedynym sposobem, dzięki któremu Gubernator dostanie dokładnie to, co chce. Sam Blake jest perfekcyjnie nakreślonym czarnym charakterem; czytelnik nienawidzi go od samego początku i ogromnie się cieszy z jego upadku. Szkoda tylko, że nim nadejdzie kres Gubernatora, zginie tak wielu dobrych ludzi. Lilly Caul, druga główna bohaterka cyklu, stanowi kwintesencję człowieka prawego, acz zaślepionego; ta inteligentna kobieta marzy o bezpieczeństwie całego miasteczka i Gubernator o tym wie - skwapliwie zatem wykorzystuje słabości Caul, by stworzyć z niej wiernego wojownika, walczącego w słusznej - w swoim mniemaniu - sprawie.

Niesamowite jest to, jak łatwo dyrygować bandą przerażonych, słabych ludzi. Jak łatwo zasiać w nich ziarno nienawiści, i jak krótko przychodzi czekać na jej plony. Pomimo, że całe Woodbury jest wrogiem ukochanej z serialu grupy, to czytelnik potrafi zrozumieć - i polubić - mieszkańców miasteczka. Potrafimy sobie wytłumaczyć ich pobudki, przecież chcą przeżyć, tylko tyle - a nasz gniew ukierunkowany jest tylko na tę jedną osobę. Na Gubernatora. Czasami żałowałam, że nie mogę wstrząsnąć tymi zmanipulowanymi, głupimi ludźmi, ale przecież my, czytelnicy i widzowie, wiemy, kim on jest, dobrze go przecież znamy, na nas jego zdolności oratorskie i pełne motywacji przemówienia nie robią wrażenia. Mieszkańcy Woodbury nie mają tego luksusu - przyjmują Blake'a takiego, na jakiego się kreuje - dobrego przywódcę, któremu zależy tylko i wyłącznie na bezpieczeństwie swoich ludzi. Niektórzy przejrzą go na wylot, innym zapali się lampka ostrzegawcza, ale nikt nie zdoła zatrzymać rozpędzonej machiny śmierci, którą Blake zdołał wprawić w ruch. W tej powieści trup ściele się gęsto, nie przyzwyczajajcie się zatem zbytnio do bohaterów...
I - hurra! - powróciły hordy Szwendaczy, którzy jakoś w poprzednich częściach cyklu zaczęli stanowić już jedynie tło. W drugiej części "Upadku Gubernatora" zarówno martwi, jak i żywi (i ci pomiędzy) stanowią jednakie zagrożenie. Ogromnie mnie to cieszy, gdyż w tym całym, postapokaliptycznym rozgardiaszu miałam wrażenie, że Kirkman i Bonansinga o czymś zapomnieli. Nie, wygląda na to, że tylko uśpili naszą czujność. Niech żyją żywe trupy!

Nie mogłabym sobie życzyć lepszego zakończenia trylogii. Druga część "Upadku Gubernatora" jest jedną, dwustudziewięćdziesięciostronicową jazdą bez trzymanki. Przepełniona dynamiczną akcją przedstawia wojnę, jaką rozpętała grupa Ricka, która w pierwszej części beztrosko stanęła pod murami Woodbury. Ta wizyta stała się swoistym katalizatorem wydarzeń zmierzających do ostatecznego upadku Phillipa Blake'a - upadku wręcz epickiego, godnego tak podłego bohatera. Jeśli się spodziewacie przełożenia serialu na powieść, to się zawiedziecie - choć pewne elementy się zgadzają, to ta historia nieco się różni od tego, którą zaprezentowało nam AMC. Można pomyśleć, że Kirkman lubi tworzyć różne, alternatywne rozwiązania, i dobrze, bowiem dzięki temu wciąż możemy dać się zaskoczyć. Lektura ostatniej części cyklu o najgroźniejszym człowieku, którego można spotkać po apokalipsie zombie, sprawiła mi mnóstwo przyjemności - przejaskrawione wydarzenia, zawoalowany dowcip, brawurowa akcja i doskonale wykreowani bohaterowie dają w wyniku rewelacyjną rozrywkę, zwłaszcza dla fanów uniwersum TWD. Osobiście gorąco polecam - choćby tym, dla których oczekiwanie na kolejne odcinki serialu jest gehenną. Wróćcie na chwilę do Woodbury i zobaczcie to, czego nie pokazali w telewizji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Blondynka w Japonii

http://www.spidersweb.pl/rozrywka/2017/05/14/beata-pawlikowska-blondynka-w-japoniii/ Jestem japonistką i czuję się oburzona powstaniem tak sz...

zgłoś błąd zgłoś błąd