Białe kruki

Tłumaczenie: Dorota Polska
Seria: Mroczny zaułek
Wydawnictwo: Smak Słowa
6,21 (186 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
10
8
20
7
47
6
60
5
26
4
10
3
5
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hvite ravner
data wydania
ISBN
9788362122851
liczba stron
400
słowa kluczowe
literatura norweska
język
polski
dodał
emindflow

Jaka jest różnica między Bogiem a neurochirurgiem? Bóg nie jest neurochirurgiem. Mathias pełni samotny nocny dyżur, kiedy na izbę przyjęć przywożą pacjenta. Niedoświadczone ręce chirurga drżą. Młody człowiek na noszach doznał poważnych urazów głowy i bez operacji niechybnie umrze. Mathias musi się wykazać, dzięki czemu zapewni sobie jedną z trzech stałych posad na Oddziale...

Jaka jest różnica między Bogiem a neurochirurgiem? Bóg nie jest neurochirurgiem.
Mathias pełni samotny nocny dyżur, kiedy na izbę przyjęć przywożą pacjenta. Niedoświadczone ręce chirurga drżą. Młody człowiek na noszach doznał poważnych urazów głowy i bez operacji niechybnie umrze. Mathias musi się wykazać, dzięki czemu zapewni sobie jedną z trzech stałych posad na Oddziale Neurochirurgii.
Kiedy delikatnie unosi płytkę kostną, którą wyciął z czaszki mężczyzny, jego ręce przestają drżeć. Wychodząc z sali operacyjnej, czuje się mistrzem świata - aż do następnego ranka, kiedy dowiaduje się, że liczbę posad zredukowano. Troje młodych chirurgów musi walczyć o dwa stanowiska. Troje młodych chirurgów, z których każde ma swojego mentora - mentora z własnymi planami... i gigantyczną samooceną.

Powrót bestsellerowego autora książki "Lekarz, który wiedział za dużo". Mistrz norweskiego thrillera medycznego w wyśmienitej formie!

 

źródło opisu: http://www.smakslowa.pl/

źródło okładki: http://www.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3976
Gośka | 2016-01-19
Przeczytana: 19 stycznia 2016

"Białe kruki" to historia trzech młodych chirurgów zatrudnionych w norweskim szpitalu na czas określony. Moment, kiedy będą musieli opuścić mury szpitala zbliża się w nieubłaganym tempie. Każdy z nich ma nadzieję na objęcie stałej posady, o którą niedługo zaczną walczyć. Każdy z nich nie czuje się pewnie, nie ma na tyle siły przebicia, by zagwarantować sobie jedno z dwóch miejsc, jakie będą do objęcia na Oddziale Neurochirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu w Bergen. Każdy z nich urodził się po to, by ratować życie i nie wyobraża sobie wykonywać innej pracy. Szpital i towarzyszące im wieczne napięcie i zmęczenie, są całym ich życiem.

Mathias mieszka ze swoją partnerką i małą córeczką. Pragną się przeprowadzić w lepsze miejsce, jednak na razie ich na to nie stać. Nocne dyżury w połączeniu z opieką nad córką sprawiają, że Mathias jest przemęczony a rozpoczynająca się walka o wolną posadę sprawi, że mężczyzna odkryje w sobie cechy, jakich się nie spodziewał.
Werner przyjechał z Niemiec za swoją dziewczyną. Jest dobry w tym, co robi i ma spore szanse na wolną posadę, dzięki wielu przeprowadzonym operacjom. Niestety właśnie przeżywa najgorsze chwile swojego życia i przechodzi załamanie.
Thea mieszka na terenie Szpitala wraz ze współlokatorką. Jej atutem w walce o posadę jest pisana praca naukowa. Niestety nie została dopuszczona do stołu operacyjnego na tyle często, by czuć się pewnie w walce z dwoma mężczyznami.

Każdy z nich w gruncie rzeczy jest dobrym człowiekiem. Jednak ostra rywalizacja o miejsce pracy, które daje prestiż i pieniądze sprawia, że każde z nich zaczyna grać nieczysto.

"Białe kruki" to bardzo fajnie napisana książka obyczajowa obnażająca środowisko lekarzy od środka. Dzięki autorowi zaglądamy za kulisy sal operacyjnych, poznajemy panujące tam stosunki, ciągłą walkę o władzę, układy i układziki. Trochę to przerażające, że pacjenci, którzy powierzają swoje życie i zdrowie chirurgowi, są dla niego tylko kolejną liczną w statystyce, lub jeszcze gorzej, kartą przetargową w trwającej ciągle rywalizacji.
Historię poznajemy dzięki trójce bohaterów a także kilku osób blisko z nimi związanych. Podczas czytania towarzyszyło mi lekkie napięcie, jakbym spodziewała się, że w każdej chwili może się zdarzyć coś złego. Styl autora jest lekki, łatwo przyswajalny, pomimo tego, że toczy się w środowisku medycznym. Postaci są wiarygodne, dialogi naturalne a fabuła ciekawa i wciągająca.
Swoisty wyścig szczurów ukazuje tajniki szpitalnego życia z wszystkimi jego plusami i minusami oraz problem, jakim jest pogodzenie tego wymagającego zawodu z życiem osobistym.
W książce nie brakuje wątków zarówno miłosnych, jak i tragicznych. Mamy tutaj zazdrość, zawiść, podłość, szczęście, nadzieję, rozpacz i śmierć. Bohaterowie przechodzą przemianę, odkrywają swoje wartości i zmieniają spojrzenie na życie.

Dzięki płynnej narracji i równemu tempu książkę czyta się bardzo przyjemnie. Podział na rozdziały dedykowane poszczególnym bohaterom sprawia, że czytelnik nie ma problemu z rozróżnianiem postaci. Każda z nich jest inna, każda ma inne priorytety, każda z nich chce odnieść sukces.
Powieść pozwoliła mi spojrzeć na środowisko lekarskie zupełnie nowym okiem, inna perspektywa sprawiła, że środowisko to wzbudziło zarówno mój podziw, jak i niechęć. Mam nadzieję, że długo nie będę musiała sprawdzać, czy tak samo funkcjonują polskie szpitale:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Młot na czarownice

O mamo! Jak czytam te opinie, to płakać się chce. Zamiast podniecać się archaizmami, poczytajcie książki typu "Inkwizycja hiszpańska" Kamena...

zgłoś błąd zgłoś błąd