Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Zimne Słońce. Dlaczego katastrofa klimatyczna nie nadchodzi

Wydawnictwo: Aletheia
3,4 (5 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die kalte Sonne. Warum die Klimakatastrophe nicht stattfindet
data wydania
ISBN
9788362858613
liczba stron
380
język
polski
dodała
Ag2S

Sensacyjna w świetle rozpowszechnionego przekonania o „globalnym ociepleniu” książka Fritza Vahrenholta, niemieckiego specjalisty od ekologicznej energii, i Sebastiana Lüninga, niemieckiego geologa, nie tylko obala ten najnowszy mit, lecz także demaskuje manipulacje usiłujących narzucić go opinii publicznej. Vahrenholt, były minister ochrony środowiska w Hesji, a obecnie jeden z dyrektorów...

Sensacyjna w świetle rozpowszechnionego przekonania o „globalnym ociepleniu” książka Fritza Vahrenholta, niemieckiego specjalisty od ekologicznej energii, i Sebastiana Lüninga, niemieckiego geologa, nie tylko obala ten najnowszy mit, lecz także demaskuje manipulacje usiłujących narzucić go opinii publicznej. Vahrenholt, były minister ochrony środowiska w Hesji, a obecnie jeden z dyrektorów RWE, przeprowadził we współpracy z Lüningiem swoiste naukowe śledztwo, tropiąc grube nadużycia w doborze i interpretacji danych dokonywane przez zwolenników tezy, że główną przyczyną stałego wzrostu globalnej temperatury jest emisja dwutlenku węgla. Okazuje się, że nie „główną przyczyną” ani nie „stałego”. Od 2000 roku średnia temperatura na Ziemi nie rośnie, a w długim okresie mierzonym dekadami, stuleciami czy mileniami za zmiany temperatury odpowiada aktywność Słońca. Tysiąc lat temu Grenlandia (jak wskazuje sama nazwa) była zieloną krainą, a biegun północny był wolny od lodu. Naturalny cykl aktywności Słońca i związaną z nią rolę promieniowania kosmicznego skrzętnie się ukrywa, a dane klimatyczne ekstrapoluje się w sposób rysujący apokaliptyczną przyszłość. Rzetelność naukowa popada w konflikt z – uzasadnionym skądinąd – interesem politycznym: z dążeniem do ograniczenia emisji CO2 za wszelką cenę. Śledząc detektywistyczne tropienie przez autorów prawdy ukrywanej tam, gdzie powinna ona być najbardziej jawna: w nauce, czytelnik dowie się przy okazji mnóstwa rzeczy o klimacie Ziemi i jego historii, a wiedza ta, jak wynika z lektury Zimnego Słońca, może się okazać bardzo przydatna w praktyce.

 

źródło opisu: Matras

źródło okładki: http://www.aletheia.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 271
Hubert Igliński | 2014-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2014

Z dużym zainteresowaniem sięgnąłem po wydane niedawno przez Wydawnictwo Aletheia "Zimne Słońce". Jakież było jednak moje rozczarowanie, kiedy już na s. 8 (w połowie strony) przeczytałem "... o energiach odnawialnych", a na s. 9. (13 wiersz od dołu) pojawiły się "energie odnawialne", a przecież dziecko w podstawówce wie, że energia nie ma liczby mnogiej.
Na s. 9 w ostatnim wierszu pada słowo "wolatylność", którego próżno szukać w słownikach języka polskiego, bo zwyczajnie go tam nie ma i nie rozumiem idiotycznej maniery tłumacza/y, żeby stosować anglicyzmy, kiedy słowo to ma doskonałe odpowiedniki w języku polskim - zmienność, niestabilność.
Na s. 9. występują też "koszta". Może i jest to poprawne, ale "koszta" to anachronizm i nikt we współczesnej rozprawie naukowej nie użyje tego określenia, jeśli nie chce narazić się na śmieszność.
Na s. 10. widnieje termin warunki wiatrowe, kiedy stosownie jest używać terminu warunki wietrzne.

Ale nie tylko błędy w tłumaczeniu i "kulawy" styl są przekleństwem tej książki. Występują też liczne błędy merytoryczne.
Na s. 10. można spotkać karczemny błąd, a mianowicie przeczytać o elektrowniach ATOMOWYCH na morzu!
I przykład (s. 20), który absolutnie podważa wiarygodność autorów i całej publikacji: "Sam w sobie CO2 prowadzi jedynie do mało spektakularnego ocieplenia o 1,1C w wypadku podwojenia koncentracji CO2". Toż to nawet dziecko wie, że trzeba wskazać od jakiego poziomu podwojenie zawartości (ceteris paribus, a o to trudno, o czym też autorzy zapomnieli) prowadzi do takiego wzrostu temperatury, bo inaczej konia z rzędem temu, kto wskaże, czy od 2 do 4 ppm, czy od 100 do 200.
Jednym słowem katastrofa na całej linii, dalej już nawet nie warto się zagłębiać, bo trudno o wiarygodność źródła przy tylu błędach już w pierwszym rozdziale. Zdecydowanie ODRADZAM zakup. Szkoda pieniędzy i czasu!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tkanki

Bardzo ciekawy temat. Czasem przy okazji rozmów o transplantacji,pojawia się także temat tzw. pamięci tkankowej. Osoby z przeszczepionym organem nag...

zgłoś błąd zgłoś błąd