Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krawcowa z Madrytu

Wydawnictwo: Świat Książki
7,24 (553 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
64
8
155
7
157
6
86
5
31
4
18
3
8
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El Tiempo entre costuras
data wydania
ISBN
9788379438709
liczba stron
600
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Młoda utalentowana krawcowa Sira wyjeżdża z Madrytu w przededniu wojny domowej. Wraz z kochankiem udaje się do Maroka, mając nadzieję na lepsze życie. Tymczasem kochanek znika bez śladu, zostawiając kobietę w dramatycznej sytuacji, samą na obcej ziemi. Po licznych perypetiach Sira wraca do Madrytu i otwiera tam wytworne atelier mody damskiej. Europa stoi u progu II wojny światowej. Odtąd losy...

Młoda utalentowana krawcowa Sira wyjeżdża z Madrytu w przededniu wojny domowej. Wraz z kochankiem udaje się do Maroka, mając nadzieję na lepsze życie. Tymczasem kochanek znika bez śladu, zostawiając kobietę w dramatycznej sytuacji, samą na obcej ziemi. Po licznych perypetiach Sira wraca do Madrytu i otwiera tam wytworne atelier mody damskiej. Europa stoi u progu II wojny światowej. Odtąd losy Siry splatają się z życiem postaci historycznych: byłego frankistowskiego ministra, jego ekscentrycznej kochanki, szefa brytyjskiego wywiadu. Za ich namową Sira podejmie się ryzykownej misji.
Świetna wartka narracja prowadzi nas do owianych legendą enklaw kolonialnych w Afryce Północnej do promienieckiego Madrytu po zakończeniu wojny domowej i kosmopolitycznej Lizbony, pełnej szpiegów i uciekinierów.
Maria Dueñas jest doktorem filologii angielskiej i wykładowcą. Debiut Krawcowa z Madrytu przyniósł autorce olbrzymi sukces, a prawa do wydania książki kupiło 25 krajów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2014

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1665
Nadwrażliwość | 2014-12-25
Przeczytana: 18 maja 2014

Na początku było forum. Zaraz po nim niezobowiązujący flirt z ziemią Azteków. Flirt, który kilka lat i niekoniecznie szczęśliwych zakończeń później przerodził się w namiętna miłość nawołującą do zdrady. Zdrady życiowej drogi. W tym względzie jesteśmy z Maríą Dueñas podobne. Dzięki temu, że i ona pewnego dnia obudziła w sobie pragnienie by nie tylko przybliżać innym literaturę i język kraju Shakespeare’a, ale i również sama dawać im przyjemność ukrytą między słowami. Dzięki temu w 2009 roku wydała na świat swoje pierwsze literackie dziecko, Sire. W Polsce znaną, jako „Krawcowa z Madrytu”, którą pokochali czytelnicy i krytycy łącznie władający ponad dwudziestoma językami świata. Rok 2013 to dla Marii kolejna szansa by spełnić się, jako pisarka, ale o tym, że „Olvido znaczy zapomnienie” opowiem następnym razem. Teraz troszkę się śpieszę. Czeka na mnie Adriana Ugarte, w której dwa lata temu producenci z hiszpańskiej telewizji Antena 3 zobaczyli kobietę, której największą siłą jest słabość. No i jak tu nie kochać Ameryki Południowej, kiedy pozwala człowiekowi łączyć ze sobą jego wielkie miłości?

Mam na imię Alicja i utknęłam gdzieś w przedsionku do świata Siry. Mapę porwała w strzępki siła czarno – białych przeczuć a igła kompasu szaleje w oczekiwaniu na kolejny krok. Nie mam wyjścia. Jedyne, co mogę zrobić to kierując się zasadą ograniczonego zaufania spróbować dowiedzieć się, dlaczego czasem warto uważać na urok spadających gwiazd. Idę, a z każdym ruchem serca towarzyszą mi coraz głośniejsze słowa ukochanego Charliego B.: „Znajdź to, co kochasz i pozwól, by cię zabiło”. Idę… jak umierać to z fasonem.

"Co ta miłość z ludźmi robi?". Tym nieco ironicznym znakiem zapytania zwykłam drażnić się z przyjaciółmi muśniętymi strzałą Amora. Z niektórymi robi wiele. Z Sirą zrobiła wszystko. Panna Qurioga nie była swoją matką. Nie potrafiła przeczekać burzy rozpętanej w jej sercu. W końcu uległa elektryzującej pokusie łudząc się, że tak jak po każdej nocy wschodzi słońce tak po burzy nastaje spokój. Cóż, nie mogę powiedzieć, że była w błędzie. Nie mogę powiedzieć, że nie miała racji, ale miał ją także Shakespeare twierdząc, że życie nie jest ani lepsze ani gorsze od świata, jaki sobie wymarzymy. Jest tylko zupełnie inne. W życiu z rzadka mokniemy tylko raz po to by przez lata cieszyć się spokojnym niebem naznaczonym być może kolorami tęczy. O tym właśnie jest książka Marii Dueñas. „Krawcowa z Madrytu” to tak naprawdę swoisty przewodnik jak (nie) przetrwać w czasie tych niemałych burz, które często przestawiają nam coś więcej niż litery w nazwisku.

Od mniej więcej dwudziestu lat (a może nawet dłużej) do mych uszu docierają przeróżne argumenty udowadniające wyższość słowa pisanego nad ekranowymi ujęciami. Nie lubię się powtarzać, dlatego też nie napiszę, że uważam to przekonanie, za co najmniej błędne. Każda kolejna książka to dla mnie okazja by wyruszyć w podróż a ta, którą bez mrugnięcia okiem równie dobrze mogłabym nazwać „Sirah i (nie) przyjaciele” nie zawsze należała do lekkich. Owszem, choć egzotyczna niczym smak marokańskiej herbaty to przy tym wszystkim tak ekscytująco niebezpieczna jak pocałunek zdradliwego węża na lizbońskim peronie. Niebezpieczna na tyle, iż nie sposób nie wypatrywać jej końca. Jednak tak to już jest, że te najważniejsze misje pochłaniają najwięcej czasu. Jestem pewna jednego. Nie wypełniłabym swojej gdyby moja najwierniejsza przyjaciółka, wyobraźnia nie podsuwałaby mi jej wyimaginowanych kadr.

Recenzja jest z natury rzeczy subiektywna, z czym nie zamierzam polemizować. Czuję jednak potrzebę oddania Pannie Qurioga sprawiedliwości. Każda, nawet najdłuższa podróż okaże się zbyt krótka, gdy będziemy dzielić ją z właściwym człowiekiem. Przez większą część tej niezwykłej drogi miałam niestety wrażenie, że to nie ja powinnam zostać pasażerem lśniącego czernią Dodge’a a tym samym opiekunem wspomnień Siry. Zmieniłam zdanie, to prawda. Na trzysta osiemdziesiątym dziewiątym kilometrze, kiedy to moja towarzyszka skręciła w pozornie najmniej emocjonujący zakręt swego życia. Tuż za nim są już tylko prawda i odpowiedzi. Te, z których uczymy się najwięcej. Cieszę się, naprawdę, choć nie kryję też i żalu, że czas okazał się dla nas bezlitosny. W życiu nie ma drogi powrotnej. Niektórych podróży doświadczamy tylko raz. Szczęśliwiej drogi Siro. Mimo wszystko cieszę się, że Cię poznałam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew

Właśnie skończyłem trylogię i to kres przygód prokuratora Teodora Szackiego.Biorąc pod uwagę poziom trylogii kryminalnej żałuję,że to już koniec.Ostat...

zgłoś błąd zgłoś błąd