Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko, co chcecie wiedzieć o seksie bez antykoncepcji, ale boicie się zapytać

Wydawnictwo: Fronda
5,33 (9 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
2
6
1
5
1
4
1
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364095054
liczba stron
248
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Monika

16 wywiadów z osobami, które nigdy nie stosowały antykoncepcji Co czujesz na myśl o seksie bez antykoncepcji? Większość z nas czuje strach, irytację, czasem politowanie. Nieliczni czują jednak całkiem inne rzeczy: szczęście i wolność. O nich jest ta książka. Prawnicy, ekonomiści, lekarze, tłumacze, analitycy finansowi, artyści, programiści i inni, niemal zawsze przedstawieni z imienia i...

16 wywiadów z osobami, które nigdy nie stosowały antykoncepcji
Co czujesz na myśl o seksie bez antykoncepcji?
Większość z nas czuje strach, irytację, czasem politowanie. Nieliczni czują jednak całkiem inne rzeczy: szczęście i wolność. O nich jest ta książka.

Prawnicy, ekonomiści, lekarze, tłumacze, analitycy finansowi, artyści, programiści i inni, niemal zawsze przedstawieni z imienia i nazwiska, ze stażem małżeńskim od 2 do 25 lat, bez dzieci lub z małą gromadką, przyznają wprost: nigdy nie stosowaliśmy antykoncepcji.

Szaleńcy?
Poznaj ich motywacje. Oceń metody. Przekonaj się sam(a).
Być może tego właśnie szukasz?

 

źródło opisu: Strona www książki http://www.wydawnictwofronda.pl/seksbeza#1

źródło okładki: Strona www wydawcy http://www.xlm.pl/wszystko-co-c...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 201
Karo | 2015-09-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2015

Męczące powtarzające się pytania i niemal identyczne odpowiedzi. Książka nie ma celu przekonania kogokolwiek do stosowania NPR, ale jedynie pokazanie na przykładzie doświadczeń poszczególnych małżeństw, że da się żyć ufając Bogu.
Szkoda, że nie ma żadnego wywiadu z małżeństwem "nawróconym", które niegdyś stosowało antykoncepcję, a teraz żyje według NPR.
Trochę jednak przeraża, nie "otwartość na zycie", bo ta jest cudowna - lecz to, co przewijało się kilkakrotnie w wywiadach.
Mianowicie, kiedy z jakichś przyczyn małżeństwo chce i musi odłożyć poczęcie, więc współżyje tylko wtedy, kiedy kobieta ma dni niepłodne, pary jednogłośnie twierdziły, że oczywiście wtedy ona równiez nie ma ochoty. Zadaniem męża jest jej pobudzenie, ale z niektórych wywiadów wynikało jakoby żona musiała "spełniać obowiązek małżeński", więc nawet jeżeli nie chce, to i tak ten biedny mąż tak długo czekał, to ona mimo PMS -u musi się mu oddać, a po chwili i tak może sama będzie chciała. No bo przecież to dar z siebie itd. Trochę to okropne, gdyz w książce traktuje się kobietę tak, jakby tylko facet miał chęć, a kobieta potrzeby współżycia nie miała. Postawa taka pokutuje w wielu nie tylko katolickich publikacjach.
Co mnie jeszcze oburza to sytuacja jednej z par - czytamy, że już mają piątkę dzieci i żona chce odłożyć poczęcie następnego, bo jest zmęczona, a jej mąż uważa, że trzeba Bogu zaufać i "najlepiej pójść na żywioł". Pomijam już kwestię, że wiele młodych małżeństw ledwie wiążą koniec z końcem utrzymując jedynie siebie, a akurat w przypadku tego małżeństwa raczej nie ma problemów natury ekonomicznej. Finanse mimo wszystko to nie wszystko - jest jeszcze problem tego, że nie jedyną misją człowieka jest prokreacja. To, że Bóg mówił "bądźcie płodni i rozmnażajcie się", moim zdaniem, w wyjątkowych sytuacjach można tłumaczyć szerzej - może masz misję, która posłuży się ludzkości? - stworzysz lekarstwo na raka, czy udoskonalisz technologie tak, że będzie mniej destrukcyjna dla środowiska. Chodzi przede wszystkim o wyjście poza siebie, poza swój egoizm. Dzieci w tym pomagają, ale nie jest zadaniem kobiety - mówiąc brutalnie, ale tak czasami ma się wrażenie, że funkcjonuje to szczególnie w ortodoksyjnych kręgach katolickich - by być bezustannym inkubatorem.
Wierzę, że Bóg będzie traktował nas indywidualnie. Dzieci są wspaniałe, ale może nie każdy ma powołanie do tego, by mieć ich siódemkę. I narzucanie takiego stylu pod mówieniem o grzechu strasznie mnie irytuje. Bo chyba każdy ma swoje sumienie i poczucie misji danej od Boga. Ktoś może mieć właśnie zrodzenie siódemki i wychowanie, a ktoś np tylko trójki i tworzenie jakiegoś wynalazku. A może zrodzenie dwójki i adopcję tych, których biologiczni rodzice kochac nie umieli.

spłodzić i urodzić nie jest aż takie trudne, gorzej - wychować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Korona śniegu i krwi

Historia Polski jest interesująca. Dzięki tej książce udało mi się trochę zrozumieć rozbicie dzielnicowe.

zgłoś błąd zgłoś błąd