Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mara Dyer. Tajemnica

Cykl: Mara Dyer (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
7,59 (2248 ocen i 295 opinii) Zobacz oceny
10
324
9
372
8
556
7
494
6
282
5
106
4
49
3
33
2
23
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Unbecoming of Mara Dyer
data wydania
ISBN
9788328009745
liczba stron
412
słowa kluczowe
Mara Dyer, New Adult, tajemnica
język
polski
dodała
Ag2S

Światowy bestseller czytany przez miliony czytelniczek zakochanych w parze bohaterów. Każdy kryje w sobie tajemnicę, wystarczy ją obudzić. Kim jest Mara Dyer? W tajemniczych okolicznościach giną dwie dziewczyny, przyjaciółki głównej bohaterki. Wygląda na to, że ich śmierć została przepowiedziana, ktoś wiedział co si się wydarzy. Powieść z paranormalnym twistem i przesłaniem: pozory mylą....

Światowy bestseller czytany przez miliony czytelniczek zakochanych w parze bohaterów.
Każdy kryje w sobie tajemnicę, wystarczy ją obudzić.
Kim jest Mara Dyer?
W tajemniczych okolicznościach giną dwie dziewczyny, przyjaciółki głównej bohaterki. Wygląda na to, że ich śmierć została przepowiedziana, ktoś wiedział co si się wydarzy.
Powieść z paranormalnym twistem i przesłaniem: pozory mylą. Spodoba się nastolatkom płci żeńskiej, szczególnie, że główna bohaterka – wbrew przestrogom - zakochuje się w najbardziej nieodpowiednim i intrygującym chłopaku ze szkoły.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 258
quidportavi | 2016-07-04
Na półkach: Przeczytane

https://drzwidoinnego.blogspot.com/

Zaczęły się wakacje, więc postanowiłam skreślić kilka pozycji z listy książek do przeczytania, i tak zabrałam się za tę książkę. I pożałowałam.

A więc pozwólcie, że nakreślę Wam zarys fabuły. Mara oraz trójka jej znajomych ulega wypadkowi. Budynek starego psychiatryka zawala się, grzebiąc w gruzach najlepszą przyjaciółkę dziewczyny oraz pozostałą dwójkę. Tylko Mara pozostaje żywa, jednak jej psychika szwankuje pod wpływem traumatycznych wydarzeń. Główna bohaterka nie pamięta jak doszło do wypadku, ma halucynacje, słyszy głosy, słowem: traci zmysły. Dziewczyna namawia rodziców do przeprowadzki tłumacząc, że zmiana otoczenia pomoże jej wrócić do normalności. W nowej szkole poznaje przystojnego, bogatego buntownika imieniem Noah, który z początku ją irytuje ale z czasem wszystko się zmienia. Właściwie nie wiem jak mogłabym powiedzieć coś więcej o fabule tak, aby nie był to spoiler, więc przejdę do mojej opinii ;).

Opis na okładce zapewnia, że trzymamy w dłoniach "powieść z paranormalnym twistem". Cóż, w takim razie spodziewałam się czegoś magicznego. Tymczasem przez ponad połowę książki Mara dzielnie wypiera i próbuje racjonalnie tłumaczyć wszystko co można by określić mianem paranormalnego twista. Dopiero pod koniec autorka zasypuje nas niespodziewanie ogromem niewytłumaczalnych zjawisk. To chyba miało na celu zaintrygować czytelnika, jednak mnie osobiście zirytowało. Ni stąd ni zowąd na światło dzienne wychodzą rzeczy, na które nikt nie wpadłby chyba po przeczytaniu pierwszej połowy książki. Gdy już przyjęłam do wiadomości, że moja paranormalna historia bardziej przypomina zwykłą opowieść o dwójce zakochujących się w sobie nastolatków nagle BUM! Nie, nie tak nie wolno. Tak się czytelnikowi nie robi.

Drugi minus stawiam za słownictwo. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, czy już w oryginale było tak źle, ale czytanie zarówno opisów jak i dialogów bolało. I o ile historia mogłaby być hmmm… znośna, to mnogość niedojrzałych słów mnie powaliła. Jakich konkretnie? Cóż, chociażby określenie "sraczkowaty" czy też "odwaliła mi wagina". Więcej grzechów nie pamiętam, ale było tego trochę. Może to miało być zabawne… niestety do mnie nie przemówiło.

Zawiodła mnie też przewidywalność wydarzeń. Okej, rozumiem, że powieści młodzieżowe są do siebie niejednokrotnie podobne, jednak nie każda męczy tak, jak historia Mary. Bronią się humorem, dobrze wykreowanymi postaciami, czymkolwiek, co nadrabia powtarzanie pewnych schematów. Tutaj tego zabrakło. Dziewczyna się przeprowadza. Nie zna nikogo w nowej szkole. Poznaje chłopaka. Chłopak działa jej na nerwy i ma opinie szkolnego casanovy, łamacza serc. A, no i jest piekielnie bogaty. Chłopak cegiełka po cegiełce burzy mur, którym odgradza się od niego główna bohaterka. Zakochują się w sobie. Pojawiają się komplikacje. Bohaterowie walczą z przeciwnościami losu. Dramatyczne zakończenie, które ma zaintrygować czytelnika i skłonić do sięgnięcia po drugą część powieści. Nie kupuje tego. I zdecydowanie nie podejmę się dalszej lektury.

A teraz dwa słowa o bohaterach. Mara irytowała mnie od samego początku. Ja rozumiem, ze trauma, że przyjaciółka umarła, że dziewczyna ma dziurę w pamięci ale mimo wszystko nie stać mnie na współczucie dla niej. Dziewczyna sama nie wie czego chce, co rusz zmienia zdanie. Raz pragnie ukrywać swoje halucynacje, a chwile później opowiada o nich. Nie chce brać tabletek, ale zmienia zdanie. Bierze tabletki, ale stwierdza, że jednak ich nie chce. Taki troszkę ping-pong, coś strasznego. Do tego dochodzą jej cięte riposty w sprzeczkach zarówno ze starszym bratem, jak i Noah. Pierwszy raz od bardzo dawna pomijałam dialogi, albo prześlizgiwałam się po nich byle szybciej, byle dotrwać do końca. Słownictwo na minus, humor na minus, minus na minusie Moi Drodzy ;(.
Światełkiem w tunelu był dla mnie Noah, który pomimo przewidywalności wzbudzał odrobine sympatii. Podobała mi się jego postawa, upór i sposób bycia, to muszę przyznać. Niestety jeden Noah nie jest w stanie uratować mojej opinii o tej książce.

O matko i córko cóż to była za męka! Książkę polecam serdecznie wszystkim literackim masochistom. Nie zawiedziecie się, gwarantuje. Przewidywalna opowieść, infantylne słownictwo i drażniący natłok tajemnic, które są aż nadto oczywiste. Poszukiwaczom "paranormalnego twista" niestety radzę poszukać w innym miejscu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rycerze na rozdrożach

Ciekawa, piękna ale w gruncie rzeczy smutna historia. Bułyczow świetnie skomponował tą książkę. Kiedy poznajemy bohaterów są już w starszym wieku, a n...

zgłoś błąd zgłoś błąd