Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom i jego głowa

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Seria: Nowy Kanon
Wydawnictwo: W.A.B.
7,12 (57 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
12
7
27
6
11
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A House and Its Head
data wydania
ISBN
9788328014008
liczba stron
320
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Życie rodziny Edgeworthów toczy się zwykłym rytmem późnowiktoriańskiej prowincji. Wyjścia do kościoła, herbatki ze znajomymi. Każdy zna swoje miejsce: Duncan, despotyczny pan domu, Ellen, jego uległa, styranizowana żona, ich córki Nancy i Sybil oraz bratanek Grant – wszyscy odgrywają role, które narzuca im społeczeństwo. Nie różnią się w tym zbytnio od swoich sąsiadów. I o to chodzi. Porządek...

Życie rodziny Edgeworthów toczy się zwykłym rytmem późnowiktoriańskiej prowincji. Wyjścia do kościoła, herbatki ze znajomymi.
Każdy zna swoje miejsce: Duncan, despotyczny pan domu, Ellen, jego uległa, styranizowana żona, ich córki Nancy i Sybil oraz bratanek Grant – wszyscy odgrywają role, które narzuca im społeczeństwo. Nie różnią się w tym zbytnio od swoich sąsiadów. I o to chodzi.
Porządek zostaje jednak zakłócony, gdy umiera Ellen, a Duncan sprowadza do domu nową, młodą i piękną żonę. Od tego momentu w świecie Edgeworthów zaczynają zachodzić wstrząsające zmiany. Jednakże nawet straszliwe wypadki, które stają się ich udziałem, nie mogą zburzyć fasady spokoju i elegancji, którą prezentują podczas spotkań z sąsiadami. Konwenanse muszą zostać zachowane… mimo wszystko.
Dom i jego głowa to brutalna, pełna wisielczego humoru powieść, zbudowana z misternie skomponowanych dialogów rojących się od aluzji, półsłówek i brutalnie wypowiedzianych prawd. Każda plotka, każde zdanie użyte przez bohaterów tej książki jest orężem w bezwzględnej walce o pozycję w hierarchii niewielkiej społeczności późnowiktoriańskiej.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 27
Entelepentele | 2015-01-06
Na półkach: Przeczytane

Aż się ciśnie na usta, że Ivy Compton-Burnett to Jane Austen bez cenzury. Stawia to jednak tę drugą autorkę w niekorzystnym świetle, a pisała ona powieści w takich, a nie innych czasach, z ich wymaganiami co do warsztatu i tematyki (szczególnie restrykcyjnymi wobec piszących kobiet). A Ivy Compton-Burnett, urodzona kilkadziesiąt lat po Austen, oddaje nam ogromną przysługę i swoją literaturą wślizguje się pod podszewkę konwencjonalnych zachowań, etykiety, tak zwanego dobrego wychowania, nad którymi Austen przechodziła do porządku dziennego, żyjąc w nich na co dzień. W "Domu i jego głowie" dostajemy bezcenną lekcję prawdziwych dobrosąsiedzkich stosunków, ich zawoalowanych i bezpośrednich form, kształtujących towarzyskie życie wyższych sfer angielskiej prowincji. Po lekturze tej książki ma się wrażenie, że egzystencja typowej brytyjskiej familii sprowadzała się do tego, by nie zbiednieć i by nie przysparzać plotek wieśniakom. Sekrety, grzeszki i poważne grzechy omówione po stokroć w gronie tak zwanych przyjaciół rodziny oraz wypracowane wspólnie strategie działania służyły wyłącznie temu, by w oczach obcych uchodzić za wzór cnót wszelakich. Niestotne, ile miało się żon, z kim dzieci, najważniejszy bowiem jest wizerunek (rozumiemy to doskonale dziś, w czasach dominacji społecznościowych mediów). Pan domu Edgeworthów to świetnie potrafi i doskonali w tej sztuce najbliższych — jak nie prośbą, to groźbą, jak nie obelgą, to łaskawą ogólną uwagą, która jednak ciepła nie ma w sobie za grosz.
Doskonałość ta książka osiąga także formalnie — zostajemy wrzuceni dosłownie w sam środek różnych konwersacji, które poprawnością, uniżonością i uprzejmością rozmówców porywają od pierwszego zdania. Powieść składa się bowiem niemal z samych dialogów, nie dowiadujemy się niczego o miejscu akcji, urodzie bohaterów, ba, nawet zdania o angielskiej pogodzie! Wszystko jest słowem, słowo buduje lub niszczy rzeczywistość, słowo jest orężem, często jedynym, jakie mają do dyspozycji bohaterowie, więc ostrzą go jak mogą w codziennych pogaduszkach przy herbacie. I właściwie sama już nie wiem, który rodzaj dyskusji jest bardziej okrutny — ten dzisiejszy, gdy adwersarze niemal plują na siebie na forach internetowych czy ten z książki Ivy Compton-Burnett, gdy nierzadko dopiero długo po fakcie człowiek się orientuje, że go obrażono i nie ma już wstępu do towarzystwa plotkującego po niedzielnej mszy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bonita Avenue

Powoli odkrywają się kolejne warstwy tajemnicy. Poznajemy skrawki przemilczanej przeszłości i kulisy różnych kręgów biznesowych. Ostatecznie jednak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd