Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Duch na wyspie

Tłumaczenie: Józef Gast
Cykl: Kwartet olandzki (tom 4) | Seria: Ze Strachem
Wydawnictwo: Czarne
6,51 (105 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
16
7
32
6
35
5
13
4
4
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rörgast
data wydania
ISBN
9788375368536
liczba stron
400
słowa kluczowe
literatura szwedzka
język
polski
dodała
Ag2S

Ostatnie lato XX wieku na Olandii jest wyjątkowo upalne. Zbliża się midsommar, noc świętojańska. Na wyspie już od dawna nie było tylu turystów. Jednak nie wszyscy chcą tylko korzystać z uroków olandzkiego lata. Jeden z letników przyjechał, by wyrównać rachunki z przeszłości. Kim jest? Jak dziś wygląda? Pewnej nocy do drzwi Gerlofa Davidssona dobija się przerażony chłopiec. Opowiada...

Ostatnie lato XX wieku na Olandii jest wyjątkowo upalne. Zbliża się midsommar, noc świętojańska. Na wyspie już od dawna nie było tylu turystów. Jednak nie wszyscy chcą tylko korzystać z uroków olandzkiego lata. Jeden z letników przyjechał, by wyrównać rachunki z przeszłości. Kim jest? Jak dziś wygląda?

Pewnej nocy do drzwi Gerlofa Davidssona dobija się przerażony chłopiec. Opowiada staruszkowi o dryfującym statku widmie. Na jego pokładzie są umierający marynarze, a na mostku kapitańskim człowiek duch. Klucz do zagadki tkwi w wydarzeniach sprzed prawie siedemdziesięciu lat…

Duch na wyspie to ostatnia część olandzkiego cyklu, w którym Johan Theorin po mistrzowsku łączy przeszłość i teraźniejszość, świat duchów i ludzi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 93
Solveig | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2015

Pewnej mglistej nocy mały chłopiec dostaje się na statek, pływający u brzegów Olandii, po którym krążą na wpół martwi marynarze, a dowodzi nimi tajemniczy duch. Przerażającej opowieści dziecka wysłuchuje staruszek mieszkający w pobliżu, i mimo nieprawdopodobnej treści, potrafi w nią uwierzyć. Rozpoczyna, na własną rękę, prywatne śledztwo, odkrywając niezwykłą historię sięgającą swymi korzeniami poza granice Szwecji.

Powieści Johana Theorina to, podobnie jak pozycje wielu innych skandynawskich autorów, bardziej literatura sensacyjna, niż kryminał. Książka Duch na wyspie jest ostatnią częścią olandzkiej tetralogii, na którą składają się kolejno tytuły: Zmierzch, Nocna zamieć oraz Smuga krwi. Historia skonstruowana w oparciu o rozdziały poświęcone poszczególnym bohaterom, z których każdy pełni mniej bądź bardziej istotną rolę, odnosi się do teraźniejszości (koniec XX wieku), jak i przeszłości (50-70 lat wstecz).

To moje drugie spotkanie z pisarzem i muszę przyznać, że wciąż mnie do siebie nie przekonał. W pierwszej kolejności przeczytałam Świętego psychola, książkę spoza serii, i niestety mocno się na niej zawiodłam. Postanowiłam dać autorowi jeszcze jedna szansę. Duch na wyspie jest faktycznie nieco ciekawszy, lepiej napisany i bardziej spójny. Jednak wciąż czegoś mu brakuje. Nie porywa, nie intryguje. Nie byłam specjalnie ciekawa dalszych losów rodziny Klossów, czy wyjaśnienia zagadki tajemniczego ducha. Historia była przewidywalna, bohaterowie nieprzekonywujący i trochę nijacy, jakby autor nie chciał pozwolić, by czytelnik przywiązał się do któregoś z nich. Jedynym interesującym wątkiem, raczej dotąd pomijanym w literaturze skandynawskiej, jest odniesienie się do kwestii czystek za czasów Stalina, działalności NKWD, czy funkcjonowania sowieckich łagrów. Tak jak faszyzm stał się w pewnym momencie dość nośnym tematem, wykorzystywanym w kryminałach czy powieściach, tak komunizm prawie wcale nie pojawia się w dziełach naszych sąsiadów zza morza, co sprawia, że książki Theorina nie można uznać za zupełnie przeciętną lekturę. Mimo to pisarzowi nie udało się uniknąć błędu i pomylił hitlerowskie obozy zagłady, w których stosowano krematoria, z sowieckimi obozami pracy, w których takowych nie zbudowano, a śmierć była raczej efektem ciężkich robót i głodu.

Być może sięgnę jeszcze po wcześniejsze części olandzkiego cyklu i zachwalany przez wielu czytelników Zmierzch, ale Johan Theorin to nie mój autor. Jego książki nie staną mi przed oczami jako jedne z pierwszych na hasło „skandynawskie kryminały”. Chociaż „nigdy nie mów nigdy”…

http://fileiholicy.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ameryka nie istnieje

Książka nie jest literackim mistrzostwem świata, miejscami trochę chaotyczna, nie porwała mnie. Jednakże, można dowiedzieć się z niej wielu ciekawych...

zgłoś błąd zgłoś błąd