Ostatni pasażer

Wydawnictwo: Muza
6,37 (216 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
5
8
30
7
61
6
58
5
25
4
16
3
6
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El ultimo pasajero
data wydania
ISBN
9788377587195
liczba stron
480
język
polski
dodał
Rewolwerowiec

Czy młodej dziennikarce uda się wyjaśnić tajemnicę statku widma i odwrócić przeznaczenie? W sierpniu 1939 roku stary angielski węglowiec niemal zderza się na środku oceanu z olbrzymim statkiem wycieczkowym o nazwie „Valkirie”. Jak się wkrótce okazuje, płynie pod niemiecką banderą i należy do nazistowskiej organizacji Wolf und Klee. Nieoświetlony transatlantyk dryfuje w gęstej mgle pusty. Trzej...

Czy młodej dziennikarce uda się wyjaśnić tajemnicę statku widma i odwrócić przeznaczenie?
W sierpniu 1939 roku stary angielski węglowiec niemal zderza się na środku oceanu z olbrzymim statkiem wycieczkowym o nazwie „Valkirie”. Jak się wkrótce okazuje, płynie pod niemiecką banderą i należy do nazistowskiej organizacji Wolf und Klee. Nieoświetlony transatlantyk dryfuje w gęstej mgle pusty. Trzej angielscy marynarze, którzy zapuszczają się na jego pokład, odkrywają ślady świadczące o niedawnej obecności setek pasażerów, ale odnajdują tylko jednego żywego człowieka: noworodka owiniętego w tałes, z gwiazdą Dawida na szyi. Nikt nie potrafi zrozumieć, dlaczego ten żydowski chłopiec jest jedynym pasażerem statku widma i skąd wziął się na pokładzie.
Siedemdziesiąt lat później ambitna dziennikarka londyńskiej gazety dowiaduje się, że „Valkirie”, od czasu feralnego rejsu stojącą w angielskim doku, w tajemnicy nabył i wyremontował pewien milioner. Dziewczyna, zaproszona na rejs, pragnie za wszelką cenę rozwiązać zagadkę niemieckiego transatlantyku. Wyprawa na pokładzie „Valkirie” okaże się ekscytującym, ale i wyjątkowo niebezpiecznym spotkaniem z przeszłością, będzie podróżą w czasie, która wyjaśni, co tak naprawdę w 1939 roku wydarzyło się na oceanie tamtej sierpniowej nocy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2014

źródło okładki: http://serwermediow1.muza.com.pl/1325-large_defaul...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 679
kason83 | 2017-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2017

Choć nie należę do zagorzałych fanów Stephena Kinga, nie mogę mu odmówić zawodowej płodności, ciekawych rozwiązań fabularnych oraz uniwersum kultowych już postaci. Manelo Loureiro został okrzyknięty jego hiszpańskim odpowiednikiem nieco na wyrost: na koncie ma zaledwie trylogię „Apokalipsa Z” oraz recenzowanego tu „Ostatniego pasażera”. Pierwszą można by jeszcze uznać za dość ciekawą, choć średnio napisaną antyutopię w klimatach zombie, drugiej pozycji bliżej natomiast (stylistycznie i fabularnie) kobiecej literaturze Guillaume Musso.

W przededniu wybuchu II Wojny Światowej załoga angielskiego węglowca natrafia na nazistowski statek widmo z żydowskim noworodkiem na pokładzie.
Siedemdziesiąt lat później poznajemy Kate, dziennikarkę należącą do kobiet tak pięknych, że „jeśliby zechciały, mogły wstrzymać ruch uliczny”. Do tej pory pisywała o świecie blichtru, lecz pragnąca wyrwać ją z żałoby szefowa, „z przebiegłym uśmiechem dealera sprzedającego narkotyki przed bramą szkoły”, proponuje jej prawdziwe śledztwo dziennikarskie. (Tak, bo po tym właśnie rozpoznaje się dealerów narkotyków – po uśmiechu:) Kate wychodzi z założenia, że „reportaż zajmie ją wystarczająco, żeby nie myśleć o niczym innym co najmniej przez kilka tygodni, a ten czas pomoże jej podjąć decyzję, co ma zrobić ze swoim rozbitym życiem”. (O ile życiowe decyzje podejmuje się absorbując myśli czymś innym niż sprawy osobiste). Musi odkryć, czemu stary, żydowski milioner przygotowuje pewien wrak do kolejnego rejsu, a w konsekwencji wziąć udział w tajemniczej ekspedycji, na którą "pod wpływem impulsu" zabierze urnę z prochami męża.

Stanowczo odradzam temu pisarzowi stosowanie porównań. Chcąc wyrazić, że grono postaci skupiało uwagę na bohaterce pisze, że „rzucała się w oczy niczym pchła na psich jądrach”, a wychodząc z kąpieli zaniepokojona dziwnymi odgłosami drży ze strachu „jakby rażono ją prądem”. Nielogiczne są również poczynania bohaterów, bo kto normalny funduje sobie relaksującą kąpiel zaraz po tym jak jest świadkiem zamachu bombowego i śmierci kilku osób. Pasażerowie tej książki poczynają sobie wręcz absurdalnie; płaczą i rumienią się niczym w harlequinach, a nawet uprawiają rodzaj seksu, który zdaniem niejednego bezwstydnika powinien pozostać tematem tabu. Ich psychologia oraz zdolności dedukcji wykluczają je niejednokrotnie z przynależności do homo sapiens. Gdyby tak powycinać wszystkie przekleństwa, parę brutalnych i erotycznych scen wyszłoby jednak z tego coś na kształt postaci z "Odlotowych agentek" uwięzionych w świecie "Scooby Doo". Osobom, które dopiero co wyrosły z oglądania kreskówek mógłbym też co najwyżej polecić tę lekturę. Dostaje ona ode mnie dwie gwiazdki, a nie jedną, tylko za to, że chwilowo była tak straszna, że aż śmieszna i poprawiała mi humor.

„Krwawe łzy kreśliły groteskowe plamy na jego policzkach i nadawały mu wygląd szalonego pajaca psychopaty.”
„Gniew zabulgotał w jego piersi niczym mikstura w kotle czarnoksiężnika”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nigdy nie pozwolę ci odejść

Do polowy ta ksiazka nie podobala mi sie za bardzo, za duzo bylo dla mnie ciagle powtarzajacych sie wspomnien z dziecinstwa. Od polowy nie moglam sie...

zgłoś błąd zgłoś błąd