Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Samotna

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cykl: Detektyw D.D. Warren (tom 1) | Seria: Kryminał
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,91 (666 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
42
8
116
7
244
6
147
5
59
4
14
3
11
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alone
data wydania
ISBN
9788375086034
liczba stron
392
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Snajper policji stanowej Massachusetts Bobby Dodge obserwuje przez lunetę tragiczne wydarzenia w pobliskim domu. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w nim z żoną i dzieckiem. Mierzy do nich z broni, powoli zaciskają palec na spuście. Bobby ma tylko ułamek sekundy na decyzję której może żałować do końca życia. Dla kobiety, próbującej chronić dziecko przed ogarniętym szałem mężem, to nie...

Snajper policji stanowej Massachusetts Bobby Dodge obserwuje przez lunetę tragiczne wydarzenia w pobliskim domu. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w nim z żoną i dzieckiem. Mierzy do nich z broni, powoli zaciskają palec na spuście. Bobby ma tylko ułamek sekundy na decyzję której może żałować do końca życia.
Dla kobiety, próbującej chronić dziecko przed ogarniętym szałem mężem, to nie pierwszy koszmar. Piękna, niedostępna i niebezpiecznie seksowna Catherine Gagnon ma za sobą bolesne wspomnienia. Dwadzieścia pięć lat wcześniej została porwana i uwięziona przez szaleńca, który uczynił z niej swoją seks niewolnicę. Czy znajdzie w sobie siłę i odwagę, by obronić własne dziecko?
Mroczny, niepokojący thriller, który przyprawia o solidne dreszcze.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2012

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 772
Andrew Vysotsky | 2015-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 grudnia 2015

Pierwszym, przypadkowym zresztą, kontaktem z twórczością Lisy Gardner, poczytnej współczesnej amerykańskiej pisarki specjalizującej się w thrillerach i romansach (te ostatnie firmuje jako Alicia Scott), była dla mnie lektura prześwietnej powieści Sąsiad. Na jakiś czas zapomniałem o niej w natłoku innych publikacji, które przyciągnęły moją uwagę, ale nadszedł czas na odnowienie tej znajomości za sprawą Samotnej*.

Snajper policji stanowej Massachusetts, Bobby Dodge, zostaje wezwany do awantury domowej w Bostonie, która przerodziła się w incydent z użyciem broni palnej połączony z wzięciem zakładników. W wyniku niepomyślnego rozwoju sytuacji musi zabić mężczyznę, który groził swej żonie i dziecku pistoletem. Życie to nie Miami Vice ani tym bardziej Komisarz Alex, a że Lisa Gardner dobrze czuje się w policyjnych realiach, więc by było bardziej jak w życiu, do czasu wyjaśnienia wszelkich okoliczności tragedii Bobby udaje się na przymusowy urlop. Niestety, szybko okazuje się, iż zabity był jedynym dzieckiem miejscowego sędziego stanowego, który teraz łaknie zemsty, a ocalona, teraz wdowa, która przyciąga Dodge’a niczym lampa ćmę, objawia się jako piękna, niezwykle pociągająca, ale przede wszystkim śmiertelnie niebezpieczna, femme fatale. Wokół tej pary nagle zaczynają ginąć ludzie, napięcie rośnie, a akcja cały czas przyspiesza. Jak się wszystko skończy, oczywiście nie zdradzę, ale to dobry moment, by powiedzieć, iż jest to jedna z tych książek, od których nie sposób się oderwać i można z jej powodu zarwać noc, nawet przed ważnym dniem. Lepiej więc nie zaczynać lektury w takim momencie. Z drugiej strony szkoda, że nie jest grubsza. Czyta się szybko, więc kończy się szybko, i to się okazuje jej największą wadą.

Lisa Gardner, podobnie jak George R.R. Martin, burzy pewne kanony literackie, do których jesteśmy przyzwyczajeni, co zresztą wychodzi jej twórczości i czytelnikom na dobre. Samotna jest pierwszą powieścią z cyklu Detektyw D.D. Warren*, lecz o dziwo ta postać pełni w powieści rolę wręcz marginalną. Przyzwyczajeni jesteśmy, że jeśli protagonistą nie jest postać tytułowa cyklu, to powinna być nią przynajmniej osoba wskazana w tytule książki. Choć narrator jest trzecioosobowy, i nie można wprost wskazać najważniejszej postaci opowieści, to w moim odczuciu centralną personą nie jest Samotna, czyli Catherine Gagnon, wdowa po agresywnym mężu, ale Bobby. Jego postać jest odmalowana najgłębiej, on zajmuje najwięcej miejsca w tekście, jego działania są przedstawione najpełniej.

Właśnie; działania. Wielki plus za działania w thrillerze psychologicznym. Mierżą mnie „psychologiczne” powieści, w których rozkłada się na czynniki pierwsze myśli bohaterów, ukazuje ich dylematy i wojny toczone w duszy. Nie jest ważne co ktoś o sobie myśli, jakie wartości wyznaje, ani w co wierzy, jeśli w chwili próby, a więc w działaniu, podejmowane przez niego decyzje tego nie potwierdzają. Nie jest odważny ten, kto z uśmiechem idzie na wojnę, przekonany o swym bohaterstwie, tylko ten, kto choćby w niewyobrażalnym strachu, ale jednak wyciąga rannego kolegę spod ognia. Nie ten jest dobry, kto modli się pod figurą, tylko ten, kto rezygnuje z korzyści w imię wyznawanych wartości. Tylko czyny mówią prawdę o psychice, o czym zdają się zapominać liczni adepci psychologii i psychiatrii wierzący w to, co opowiadają im pacjenci i niedopuszczający do siebie świadomości, że ktoś może być inteligentniejszy od nich i opowiadając o swych myślach wpuszczać ich w maliny. Gardner mistrzowsko splata świat wewnętrzny swych bohaterów z działaniem, ukazując, że nie zawsze jedno współgra z drugim, a prawdziwe problemy rodzą się wtedy, gdy czyjeś działania nie potwierdzają jego własnego lub innych przekonania o tym, jaki jest.

Wielkim atutem Gardner jest po raz kolejny pokazane mistrzostwo w budowaniu prawdziwego napięcia i grozy, które rodzą się z konieczności podjęcia decyzji. Wielu autorom to umyka, i usiłują straszyć obrazem, co jest infantylne do granic. Obraz może zniesmaczyć, zbrzydzić, ale czy naprawdę może kogoś nastraszyć? Prawdziwa groza i prawdziwe napięcie rodzą się z konieczności podjęcia decyzji pod presją – walczyć, czy uciekać, wołać o pomoc, czy siedzieć jak mysz pod miotłą... W tym Lisa jest wirtuozem.

Wspomniałem już o tym, ale trzeba to wyraźnie podkreślić, gdyż może to być istotne nie tylko dla miłośników tej wyraźnie kryminalnej gałęzi thrillera, iż wątek psychologiczny, akcja, zagadka kryminalna – to nie jedyne atuty powieści. Autorka świetnie się przygotowała z realiów medycznych, policyjnych i prawnych, co jest nie do przecenienia, gdyż dodaje autentyzmu i wiarygodności innym aspektom, a takie smaczki jak notatnik służbowy policyjnego snajpera uzupełniany w czasie akcji, czego w filmach raczej nie zobaczymy, to prawdziwy brylancik świadczący o dogłębnym merytorycznym przygotowaniu pisarki.

Kłopoty policjantów używających broni w ramach wykonywania swych obowiązków oraz osób zmuszonych do obrony koniecznej to temat, który od lat mnie denerwuje. Jak w tym powiedzonku, że każdy dobry uczynek zostanie ukarany. Zawsze się zastanawiam, jak ludzie, którzy na widok broni wycelowanej w swym kierunku potrafią tylko popuścić w majtki, i których jedynym doświadczeniem życiowym w sferze trudnych wyborów są rozterki z rodzaju, jakiej marki samochód kupić dziecku na urodziny, mają oceniać zasadność, lub nie, odebrania jednego życia w celu ocalenia innego. Podobnie z celnością opinii psychiatrów i psychologów więziennych, których werdykty okazują się mniej wiarygodne niż długoterminowe prognozy meteo, a mimo wszystko mają moc prawdy jedynej. Lisa Gardner śmiało chwyta za rogi te tematy, choć oczywiście na miarę typowo rozrywkowego gatunku, w którym tworzy.

Niektórzy mają dziwne dla mnie wyobrażenie o tym, co ciekawe. Podobają im się wyssane z palca zbrodnie, jakieś kosmiczne, niczym nie uzasadnione makabreski epatujące tylko i wyłącznie rozwłóczonymi flakami oraz tonami keczupu (bo krwi w żadnym człowieku tyle nie ma). Takie rzeczy mają być interesujące i niebanalne? Mnie to nie przekonuje i wolę inne maniery literackie, choćby à la Gardner właśnie.

Zdecydowaną większość naszych zbrodni popełniamy na bliskich. Zabijamy tych, których kochamy: mężów i żony, braci i siostry, rodziców oraz przyjaciół – prawie zawsze w pijackim amoku.

Anioły śniegu Thompson James

Prawdziwe zbrodnie prawie zawsze są banalne, co zresztą wcale niczego nie ułatwia. Tylko kto chciałby o nich czytać? Tym bardziej więc należy doceniać autorów, którzy potrafią stworzyć takie intrygi, na jakich oparto fabułę Samotnej, pozostawiając jedocześnie tę ułudę banalności pozwalającą stwierdzić, że to wszystko jednak jeszcze wygląda realnie. Tak jak życie – banalne, ale zarazem potrafiące zaskoczyć, przewidywalne, ale nigdy do końca, zarazem nieprzewidywalne, ale rządzące się znanymi od wieków schematami. I takie są właśnie powieści Lisy Gardner z cyklu Detektyw D.D. Warren – już nie mogę się doczekać następnej.


Wasz Andrew

więcej na http://klub-aa.blogspot.com/2015/12/kazdy-dobry-uczynek-zostanie-ukarany.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiatrodziej

"Czasem najmądrzejsze wyjście wydaje się tym najgłupszym" - "Wiatrodziej" "Wiatrodziej" to drugi tom powieści cyklu &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd