Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,44 (55 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
5
8
17
7
13
6
9
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
284
słowa kluczowe
literatura faktu, reportaż
kategoria
historyczna
język
polski

Rozmowy-reportaże o dobrych uczuciach jak poradzić sobie z tragicznymi zdarzeniami, które spotykają nas w życiu m.in. Jan Nowak Jeziorański, Ewa Łętowska, Michał Głowiński, Wanda Wiłkomirska Na niezwykłe, szczere do bólu zwierzenia, autorka namówiła m.in,. Jana Nowaka Jeziorańskiego, Ewę Łętowską, Wandę Wiłkomirską, Michała Głowińskiego, Edmunda Wnuka-Lipińskiego, Jana Strelaua i biskupa...

Rozmowy-reportaże o dobrych uczuciach jak poradzić sobie z tragicznymi zdarzeniami, które spotykają nas w życiu m.in. Jan Nowak Jeziorański, Ewa Łętowska, Michał Głowiński, Wanda Wiłkomirska Na niezwykłe, szczere do bólu zwierzenia, autorka namówiła m.in,. Jana Nowaka Jeziorańskiego, Ewę Łętowską, Wandę Wiłkomirską, Michała Głowińskiego, Edmunda Wnuka-Lipińskiego, Jana Strelaua i biskupa Bronisława Dembowskiego. Opowiadają o osobistych, często tragicznych przejściach i o tym jak sobie z nimi poradzili

 

źródło opisu: www.merlin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1522
Wojciech Gołębiewski | 2015-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2015

Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że Torańska /1944-2013/ zmarła, młodsza ode mnie o rok, a już dwa lata temu zmarła. Raz, że szkoda, a dwa, że mnie przypomina o nieuchronnym końcu.
"Są" - to zbiór 14 rozmów Torańskiej z przeróżnymi znanymi ludżmi, przeprowadzonych w latach 2000-2007. Czas weryfikuje zainteresowanie poszczególnymi osobami, i tak dzisiaj tj w 2015 roku, szczególne zaciekawienie wzbudza rozmowa z Komorowskim, a dalej z Głowińskim i Dembowskim.

Zacznijmy więc od obecnego Prezydenta. Z rozmowy przeprowadzonej w 2006 roku, dowiadujemy się, że Bronkowi urodzonemu w 1952 roku w Obornikach Ślaskich: /str,214/
"...zawsze wbijano.. ..do głowy, że kresowy patriotyzm, przejawiający się.. ..w brawurowych akcjach i fantazji, jest najwyższej próby"
Z tej rodzinnej indoktrynacji wynikły wypowiedzi nurtu, nazwijmy to, "kresowego" sprzecznego z racjonalnym, "rozsądkowym" nurtem, reprezentowanym przez Giedroycia. Miłosza czy Konwickiego. Nie sądzę, żeby obecnie jako Prezydent RP, podpisywał się on pod własnymi słowami w rodzaju: /str.215/.
",,znalazłaby się wystarczająca liczba chętnych, by żądać przyłączenia Kresów do Polski..."
"..odzyskać to nasze kochane Wilno"
".A Litwini nacjonaliści byli dla niego /ojca Bronisława - przyp,mój/ wrogami, którzy chcą przekreślić Rzeczpospolitą wielu narodów.."
Jako historyk, Komorowski zapomina, że Unia Lubelska jest dla Litwinów tym samym, co dla Polaków - Targowica. SZCZĘŚLIWIE REFLEKTUJE SIĘ /może w trakcie autoryzacji/ i stwierdza jednoznacznie: /str.216/
"..A MNIE W TYM CHORYM MICIE WYCHOWANO /podk.moje/.. ....Bo czym innym jest zachowanie tradycji, a czym innym trwanie w mitach, nawet najbardziej fascynujących...."

Z rozmowy z Ewą Łętowską /ur.1940/, dowiaduję się, że kochała męża /zm.1999/, a oboje kochali muzykę poważną.
Z Nowakiem-Jeziorańskim /1914-2005/ Torańska rozmawia na dwa lata przed jego śmiercią, w 2003.
W kontekście trwałego sporu między Giedroyciem a Nowakiem-Jeziorańskim, warto zapamiętać słowa tego ostatniego o swoim adwersarzu: /str.24/
"...Jerzy Giedroyc jest dla mnie jednym z najlepszych Polaków, jakich Polska wydała. On wiedział czym jest służba ojczyżnie, czym jest patriotyzm. Nas tego, proszę pani, uczono w domu..."
To jest klasa; szacunek dla przeciwnika, nieobecny dzisiaj. Niestety, poza tym jednym sformułowaniem rozmowa jest popisem egocentryzmu, zadufania, autokracji i autokreacji, a przede wszystkim wiary w swoją nieomylność.
Następna rozmowa z Janem Strelauem /ur.1931/, dotyczy lustracji i IPN-u, które próbowały zniszczyć życie i dorobek profesora. Najśmieszniejsze jest to, /choć w tej materii trudno się radować/, że Wikipedia nie zamieszcza o tym ani słowa. No cóż, apele o likwidację tej szkodliwej instytucji, służącej tylko skłócaniu Polaków, nie przynoszą żadnych efektów; instytucji pochłaniającej astronomiczne publiczne pieniądze.
Dla kolegów z LC lubiących fantastykę, wyjątkowo ciekawy winien być kolejny rozmówca Torańskiej - Edmund Wnuk-Lipiński /1944-2015/, gdyż poza swoją profesją tj socjologią, dał się poznać jako pisarz science-fiction, twórca totalitarnego państwa – Apostezjon. Ale rozmowa skupia się na psychice człowieka po stracie najbliższych, a najbardziej interesujący wydał mnie się cytat z "Notatnika 1965-72" Anny Kamieńskiej:
"Wszystko, czego doznaję, jest niezasłużonym przywilejem. To właśnie jest łaska. Myśleć, że nic mi się nie należy".
Piotr Lachmann /ur.1935/ - niemiecko-polski poeta, eseista, reżyser teatralny oraz tłumacz, jest kolejnym rozmówcą Torańskiej. Wraz z Jolantą Lothe założył jedyny w Polsce wideoteatr "Poza", działający od 1985 roku, w Pałacu Szustra na Mokotowie. Rozmowa dotyczy obustronnego braku rzetelnej wiedzy o sobie, co przyczynia się do niemożliwości zrozumienia poglądów geopolitycznych głoszonych przez Polaków i Niemców. Jest to "wishful thinking" rozmówców, które, według wszelkich znaków na ziemi i niebie, pozostanie na zawsze uprawianiem "sztuki dla sztuki". Krótko mówiąc bezowocne bla, bla, bla.
Przechodząc do następnej rozmowy, z Głowińskim, zaglądam do mojego "Pod Ręcznika":
"GŁOWIŃSKI Michał /ur.1934 w Pruszkowie, Żyd - "dziecko SENDLEROWEJ", pierwszy gej po Julianie STRYJKOWSKIM, który odważnie pisze o swojej orientacji w autobiograficznej książce pt "Kręgi Obcości" /2010/. /pierwszy, bo Iwaszkiewicz, Dąbrowska, Mycielski - pośmiertnie/"
Jest to zdecydowanie najciekawsza rozmowa, bo o różnych obliczach polskiego antysemityzmu, a zaczyna się praktycznie od scharakteryzowania go przez Głowińskiego: /str.92/
"...Polską tradycją jest to, że przedmiotem agresywnego antysemityzmu byli głównie nie jacyś tam Żydzi w chałatach, z pejsami i w jarmułkach; nie jacyś pobożni chasydzi zamykający się we własnej społeczności, którzy z Polakami nie utrzymywali prawie żadnych kontaktów i w ogóle mało komu wchodzili w drogę. Przedmiotem ataków byli i są teraz - przede wszystkim Żydzi zasymilowani. Za co? Za to, że - choć są obcy, bo mają obcą, czyli złą krew - udają Polaków... ...Przedmiotem najbardziej niewybrednych, brutalnych napaści byli poeci i pisarze całkowicie polscy. Tuwim,, Słonimski, nawet Leśmian..".
Gwoli ścisłości uzupełnijmy wypowiedż Głowińskiego, że w niektórych przypadkach ukrywa się, pomija żydowskie pochodzenie, jeśli jest niewygodne dla głoszonej apologii, jak np w przypadku Baczyńskiego.
Temat "żydowski" jest kontynuowany w rozmowie z Adamem Rotfeldem /ur.1938/, który ocalał dzięki działalności braci Szeptyckich, wnuków "naszego" Fredry. W moim niezbędnym "Pod Ręczniku" znajduję wzmiankę o nich pod hasłem "Fredro":
"FREDRO Aleksander, hr., /1793-1876/, libertyn, hulaka, karciarz; „rodzony” dziadek polakożerców - braci SZEPTYCKICH. Andrzej, oryg. Roman, /1865-1944/, metropolita greckokatolicki Lwowa i Klemens, przełożony gr.-kat. Zakonu STUDYTÓW, zm. w sowieckim więzieniu w 51 r.. Andrzej przyjażnił się z rabinem Lwowa i ratował Żydów poprzez klasztor studytów /p. Kurt Lewin „Przeżyłem. Saga św. Jury spisana w r. 1946 przez syna rabina Lwowa”/. STUDYCI od klasztoru STUDION w Konstantynopolu.”
Ta rozmowa jest wyjątkowo fascynująca, gdyż Rotfeld podaje wiele szczegółów w ogóle nieznanych szerszemu gremium.
Nie miejsce tu, na LC, by recenzję ciągnąć w nieskończoność; pomijam więc rozmowy z Katarzyną Popową-Zydroń, Wandą Wiłkomirską, Ewą Balcerowicz, Ludwikiem Wiśniewskim i Andrzejem Krawczykiem, a kończę paroma słowami na temat rozmowy z bp Bronisławem Dembowskim /ur.1927/
Biskup-filozof potrafi o wszystkim mówić pogodnie i tak, wspomina wezwanie do Komendy Stołecznej MO: /str.258/
"...Wcześniej nie miałem z nimi żadnych kontaktów.
- Jak masz wezwanie - powiedział mi ksiądz Tadeusz Fedorowicz z Lasek - musisz iść. A jak musisz, to znaczy, że Bóg cię posyła".

I tym zabawnym akcentem kończę zaproszenie Państwa do tej fascynującej lektury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Za żadne skarby

Na początku historia Ewy toczy się bardzo szybko: śmierć matki, nowe wyzwanie zawodowe, nowa miłość... Z czasem książka zaczyna trochę nudzić, wątki p...

zgłoś błąd zgłoś błąd