Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra

Tłumaczenie: Paweł Urbanik
Cykl: Henrik Pettersson (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,59 (975 ocen i 181 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
55
8
139
7
277
6
267
5
128
4
33
3
24
2
5
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
[geim]
data wydania
ISBN
9788375549911
liczba stron
408
słowa kluczowe
literatura szwedzka,
język
polski
dodała
Ag2S

Henrik HP Pettersson to 30-letni kombinator i próżniak, którego życiowe ambicje mogą być śmiało podsumowane jednym zdaniem: być numerem jeden. Jest zadufany w sobie, beznadziejnie impulsywny, a przy tym dręczy go poczucie bycia niedocenianym. Pewnego dnia znajduje telefon komórkowy, który zaprasza go do tajemniczej Gry w Alternatywną Rzeczywistość. Po wykonaniu testu próbnego HP otrzymuje...

Henrik HP Pettersson to 30-letni kombinator i próżniak, którego życiowe ambicje mogą być śmiało podsumowane jednym zdaniem: być numerem jeden. Jest zadufany w sobie, beznadziejnie impulsywny, a przy tym dręczy go poczucie bycia niedocenianym. Pewnego dnia znajduje telefon komórkowy, który zaprasza go do tajemniczej Gry w Alternatywną Rzeczywistość. Po wykonaniu testu próbnego HP otrzymuje szereg fascynujących i niebezpiecznych zadań, które są filmowane, a następnie publikowane na liście rankingowej, ocenianej przez społeczność w sieci. Napięcie w grze rośnie, nagrody są coraz cenniejsze, a fani wystawiają mu świetne noty. HP powoli staje się gwiazdą. Podejmuje się coraz bardziej ryzykownych zadań, by tylko pozostać w grze.
Inspektor Rebecca Normén jest jego przeciwieństwem. Kontroluje swoje życie w każdym szczególe i szybko pnie się po szczeblach kariery. Wszystko układałoby się idealnie, gdyby nie anonimowe, niepokojące liściki, które znajduje w swojej szafce. Ktokolwiek je pisze, wie o jej przeszłości więcej, niż powinien. Dlaczego? Czy ktoś się z nią bawi?
Podczas gdy gra stopniowo wkracza w życie HP i Rebecki, ich światy nieuchronnie się łączą. Pochłonięty kolejnymi zadaniami HP zaczyna zdawać sobie sprawę, że gra niesie za sobą śmiertelne niebezpieczeństwo…
Kto stoi za tajemniczą rozgrywką?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2014 r.

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 20
GirlFromTheBox | 2014-11-15
Na półkach: Przeczytane

Czuję się bardzo rozczarowana tą książką.
Sam pomysł jest dobry. I chociaż motyw przeplatania się świata komputerowego z rzeczywistością nie jest specjalnie innowacyjny, to jednak wciąż ma to wzięcie i może się udać, jeśli reszta nie zawiedzie. Ja, niestety, jestem zawiedziona.
Ze względu na swoją tematykę i język de la Motte celuje w bardzo wąską grupę odbiorców - głównie osoby młode, mniej więcej w wieku głównego bohatera, w dodatku znające angielski (zwłaszcza slang i żargon komputerowy). Oczywiście, jeśli ktoś ze starszej grupy wiekowej ogarnia temat, również sobie poradzi, mimo to nie wyobrażam sobie podarowania tej książki np. rodzicom. To lektura ewidentnie dla osób, które wychowały się na komputerach i nieograniczonym dostępie do Internetu.
Co więcej, moim zdaniem to właśnie język jest największą wadą "Gry", nie tylko ze względu na grupę odbiorców. Choć bardzo się starałam przymykać na to oko, nie potrafiłam zdzierżyć wtrąceń z języka angielskiego - było ich po prostu zbyt wiele. Kiedy wciągnęłam się już w fabułę, co chwilę trafiałam na taki właśnie anglojęzyczny zgrzyt, który wybijał mnie z rytmu. Generalnie nie mam nic przeciwko tego typu wtrąceniom, sama czasem ich używam w mowie potocznej, jednakże tu, moim zdaniem, było ich zwyczajnie za dużo. Druga rzecz - jeśli już koniecznie trzeba używać języka angielskiego, to niechże to będzie język angielski, a nie jakaś efemeryda w postaci "dżołków" lub "najs". Kiedy widziałam taki językowy wynalazek, na mojej twarzy automatycznie pojawiał się grymas, jakby ktoś przejechał paznokciem po tablicy. Nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia dla tego typu wyrażeń, mimo iż zdaję sobie sprawę, że w języku polskim funkcjonują spolszczone wersje niektórych zagranicznych słów.
Sama fabuła... cóż. Duży plus za narrację symultaniczną, jednak brakowało mi w tym wszystkim głębi. Odniosłam wrażenie, że autor prześlizgnął się tylko po wielu wartych zgłębienia kwestiach, a psychologia bohaterów to jeden z przykładów takiej właśnie powierzchowności. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć fragmenty, w których zaparło mi dech z wrażenia i miałam ochotę przybić piątkę autorowi. Generalnie, moim zdaniem, zmarnowany potencjał. Pierwsza część trylogii nie zachęciła mnie do przeczytania reszty, przykro mi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Brooklynu

Skuszona licznymi nie zawiodłam się. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron aż do ostatniej kartki. Kiedy myślisz, że zagadka jest już rozwiązana...

zgłoś błąd zgłoś błąd