Wyspa na prerii

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,66 (1739 ocen i 288 opinii) Zobacz oceny
10
198
9
240
8
563
7
438
6
186
5
69
4
26
3
12
2
1
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377855256
liczba stron
304
język
polski
dodała
Natalia-Lena

Dotychczas pisałem książki o Indianach z Amazonii – było dziko i egzotycznie. Ta jest o kowbojach z Arizony, i też będzie dziko i egzotycznie. Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago, Floryda czy Kalifornia. Preria zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę. Gdyby komuś nie mieściło się w głowie, że prowincja największego mocarstwa na...

Dotychczas pisałem książki o Indianach z Amazonii – było dziko i egzotycznie. Ta jest o kowbojach z Arizony, i też będzie dziko i egzotycznie. Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago, Floryda czy Kalifornia. Preria zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę. Gdyby komuś nie mieściło się w głowie, że prowincja największego mocarstwa na świecie wygląda tak, jak ją tu opisałem, niech rzuci okiem na serial telewizyjny „Duck Dynasty” (w Polsce znany jako „Dynastia Kaczorów”) albo... niech potraktuje tę książkę jak zwykłą powieść przygodową.
A gdyby ktoś chciał sprawdzić osobiście, czy jest tak jak tu opisałem, drogę znajdzie łatwo: wystarczy zjechać z autostrady, potem jeszcze raz zjechać, i znów zjechać, i tak do skutku – aż skończy się mapa i wylądujesz na polnej drodze, prowadzącej na jakieś rancho.
Rzecz dzieje się współcześnie, w Arizonie, tuż przy granicy z Meksykiem. Dziki Zachód dawno przestał być dziki, ale mieszkańcy prerii wciąż o tym zapominają. Preria jest trochę dzika, trochę niepiśmienna. Nie jest zacofana! Po prostu poszła w inną stronę niż nasza cywilizacja.
Posłuchajcie...

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1340
Ksychopata | 2015-10-01
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 26 września 2015

" - Dobra, sam sobie wybiję, skoro tu jeździ się bez. Po prostu dziwne mi się to wydało...
- Taniej jest wybić niż naprawić mechanizm. Uwierz mi. A wrazie czego kupi się drugą z odzysku. Groszowa sprawa. Idziemy wybijać?
- Teraz?
- Teraz! Zanim ci się z gorąca odklei podsufitka. Po co ty w ogóle tak zamykasz to auto?
- Zakupy zostawiłem...
- Zakupy ci ktoś ukradnie??? Czyś ty zgłupiał? Co takiego kupiłeś?
- Pepsi...
- I ktoś ci ukradnie ciepłe pepsi z auta, kiedy w sklepie ma zimne??? Oj, Gringo, Gringo, gdzieś ty się chował? Okna w samochodzie mają być zawsze pootwierane, rozumiesz?! Bo se zniszczysz pojazd. Gorąc roztopi plastiki i nie wiadomo, co jeszcze. Idziemy wybijać tę głupią szybę. Chodź!" (90-91 s.)

Pozwoliłem sobie zacytować ten fragment. Mam nadzieję, że bardzo tym nie zgrzeszyłem. Po prostu nie mogłem się powstrzymać. To tylko jedna z wielu dyskusji, w których dzięki książce miałem okazję uczestniczyć, a pokazuje wszystko, co trzeba. Przenieśmy tą samą sytuację w polską rzeczywistość. Przyjeżdża Amerykanin do Polski i radzi się Polaka, co ma zrobić ze swoimi zakupami, znajdującymi się w samochodzie. Nie muszę chyba mówić o różnicach??

Mentalność, nastawienie... ,
...dwa kluczowe słowa określające sposób naszego życie, sposobu w jaki do niego podchodzimy. Te dwa słowa definiują nasz sposób bycia. Albo jesteśmy wolni, mamy mnóstwo przestrzeni, jesteśmy swobodni, albo sami siebie wrzucamy w hermetyczny, pełen histerii, klasustrofobii, poczucia duszności nawias codzienności.
Mentalność w Ameryce to jest ten pierwszy zestaw. Oni są wolni. Nie są wrzuceni w rzeczywistość idealną, ale przynajmniej pełną wolności.
My jesteśmy spięci, drażliwi, nerwowi, chłodni, wciąż narzekamy, ciągle ograniczeni tym nawiasem. Oczywiście to wynika z warunków jakie daje nasz kraj. Bo to jak nasze państwo traktuje swojego obywatela, otwiera nóż w kieszeni.
W Ameryce też nie jest super, fantastycznie, błogo. Są aspekty, z których większość Amerykanów nie jest zadowolona. Lecz oni mają w sobie ten luz i leją na to wszystko. Ten luz nie bierze się znikąd. Przede wszystkim państwo traktuje każdego obywatela z szacunkiem, z poważaniem. Tam dają, a u nas oczekują, wyzyskują, a o szacunku można zapomnieć. Tam urzędy obsługuja obywatela z uśmiechem na twarzy, a u nas z wielką łaską. Tam wiedzą, za co płacą podatki. Mają więc wobec państwa wymagania, a państwo nie stwarza im żadnych problemów.
Nie będę się nad tym dłużej rozwodził, bo to temat rzeka. Ktoś powie, że narzekam. To prawda, nie uciekam od oczywistości. Jestem Polakiem i tą mentalność polską mam we krwi i umyśle. Powoli staram się jej pozbyć, wyjść poza nawias i być wolnym. Na pewno nie osiągnę tego od razu. Czas upływa, a ja wraz z nim dojrzewam i tego muszę się trzymać.

Żeby przeczytać tę książkę i czerpać z niej przyjemność trzeba lubić Wojecicha Cejrowskiego. Niektórych drażni, ale to wynika z tego, że wychodzi poza ten nawias, mówi jasno o tym, co myśli ,a opinię ma daleko gdzieś. Jest wolny.
Ja osobiście uwielbiam jego programy w telewizji. Taką samą przyjemność czerpałem z książki. Pan Wojciech jest zakochany w Ameryce, w jej mentalności, tego nie da się ukryć.
Lecz te wszystkie historyjki, sytuacje, które odkrywałem na stronach książki, nie pozostawiają złudzeń, dlaczego się w niej zakochał. Któżby nie uwielbiał by takiej rzeczywistości, codzienności. Ja im jej strasznie zazdroszczę.
To, że Ameryka jest w tym miejscu, gdzie jest, nie może dziwić. Bowiem w nich ta mentalność siedzi od wieków. Mając takie podejście do życia, można stać się potęgą. Ciężko jest to pisać, ale by porównać Polskę do Ameryki tylko ją ośmieszę.
Nie tylko Ameryka jest tak mentalnie wolna. Inne kraje też mają podobne nastawienie. Biorą przykład z Ameryki i dobrze na tym wychodzą.
Lecz żeby wyjść poza ten nawias, trzeba najpierw mieć ku temu warunki. My w porównaniu z Ameryką jesteśmy przynajmniej dwie dekady do tyłu. Więc nie ma o czym mówić.

Sama książka nie jest wcale taka idealna. Owszem, czerpałem wiele przyjmności, czytając ją. O tym już wspomniałem wcześniej. Lecz ma w sobie momenty, gdy Pan Wojciech trochę przynudzał i tego nie mogę pominąć.

Wydanie jakie trafiło w moje ręce to nie zwykła gratka dla estetów. Pięknie wydana, twarda okładka, każdy wizualny element strony to maestria, a zdjęcia stylowo pasujące do klimatu książki.

"Wyspa na prerii" daje przykład tego, jak się wychodzi poza nawias i między innymi właśnie dlatego warto ją przeczytać.
Nobla pan Wojtek nie odkrył, ale otwiera i poszerza świadomość i za to mu chwała...:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia sprawa Redgrave'ów

Tym razem piękna dama w pracy wpada w opały, a ukochany wykazuje ogromne niezrozumienie, że padła ofiarą perfidnej intrygi. Przez kolejne 200 czy 300...

zgłoś błąd zgłoś błąd