To nie musi być państwowe

Wydawnictwo: Prohibita
6,7 (40 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
6
8
9
7
9
6
9
5
3
4
1
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361344636
liczba stron
344
język
polski
dodał
Wielebny

Prowokacyjna, pełna przykładów historycznych jak i współczesnych, napisana z bezwzględną logiką a także z wielką pasją. Obok To NIE musi być państwowe nie można przejść obojętnym. Tę książkę trzeba przeczytać, głęboko przemyśleć przykłady, które najpewniej wywrócą do góry nogami nasze wyobrażenie o instytucji państwa i niepodważalnym dogmacie, że niektóre dziedziny życia ex definitione muszą...

Prowokacyjna, pełna przykładów historycznych jak i współczesnych, napisana z bezwzględną logiką a także z wielką pasją. Obok To NIE musi być państwowe nie można przejść obojętnym. Tę książkę trzeba przeczytać, głęboko przemyśleć przykłady, które najpewniej wywrócą do góry nogami nasze wyobrażenie o instytucji państwa i niepodważalnym dogmacie, że niektóre dziedziny życia ex definitione muszą być państwowe.

 

źródło opisu: http://www.prohibita.pl/p112,ksiazka.html#.U5RubnJ_uSo

źródło okładki: http://www.prohibita.pl/p112,ksiazka.html#.U5RubnJ_uSo

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (170)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 48
Tytus | 2018-10-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2018

Książkę tę przeczytałem jednym tchem. Podobała mi się. Autor w zręczny sposób, na podstawie przykładów historycznych pokazuje, że to co dzisiaj jest w zarządzaniu przez urzędników państwowych, kiedyś było w rękach prywatnych. I działało o niebo lepiej. Biblioteki, edukacja, gospodarka i każda działalność człowieka była kiedyś nie obciążona przymusem państwa. Nawet ubezpieczenia społeczne dobrowolne również nie były zawłaszczone przez państwo. Serdecznie polecam, bardzo dobrze się czyta!

książek: 378
Wielebny | 2014-10-18

Książka całkiem ciekawa, chociaż autor mógłby zamieścić o kilka przykładów więcej w niektórych rozdziałach. Także niektóre z przytaczanych przez niego dowodów potwierdzających tezy, były nieco sztampowe. W pewnym momencie miałem wrażenie, że gdyby autor mógł, to odpowiedzialnością za samo istnienie Szatana obciążyłby państwo.
Poza tym książka stanowi ciekawy zbiór wielu przykładów (począwszy od prawa czy policji, a skończywszy na broni, narkotykach czy muzyce), które nie do końca były zawsze państwowe, jak mogłoby się wydawać w dzisiejszych czasach.
Pozycja godna polecenia każdemu początkującemu z ideami wolnościowymi bądź laikowi.

książek: 353
Kamil Wysocki | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ekonomia, 2016
Przeczytana: 22 stycznia 2016

Książka podaje w wyczerpującym stopniu przykłady dziedzin życia, w których dominuje państwo, a znacznie lepiej mogłyby być one zarządzane przez ręce prywatne. I ta część książki jest naprawdę godna polecenia. Natomiast wielce zaskakujące jest podejście autora do Kościoła. Po przeczytaniu na o kładce, że autor studiował na KULu pomyślałem "oho, zapewne będzie ciekawie". Nie myślałem jednak, że doczytam się czegoś takiego. Wybielanie w każdej możliwej sytuacji kościoła katolickiego poprzez przemilczenia. Autor tak pięknie opisuje jak to kościół walczył z heretykami pokroju Husa - dlaczego tylko, nie jest wspomniane nigdzie jak kościół z Husem postąpił? Wiem, to nie jest książka historyczna ale przytaczając jego przykład dokonany ZNACZĄCEGO przemilczenia! Nie rozumiem też dlaczego dobra kościół jest traktowane jako prywatne?! Szkoły kościoła były prywatne? Nie, nie były. Szkoły należące do kościoła były w takim samym stopniu prywatne, jak i te należące obecnie do państwa - czyli w...

książek: 606
Katrina | 2017-02-06
Przeczytana: 14 grudnia 2016

Idee wolnościowe w naszym kraju z roku na rok przybierają n sile, głównie za sprawą młodych ludzi. Często jednak brakuje im odpowiedzi na pytanie JAK kraj ma funkcjonować bez państwowej służby zdrowia, bibliotek narodowych, czy armii. Jakub Woziński w swojej książce odpowiada na większość tego typu pytań.
To nie musi być państwowe to lektura lekka, ale treściwa i ciekawa. Niemal od razu zwróciła moją uwagę dzięki swojej formie: podzielona jest na krótkie rozdziały, z których każdy dotyczy konkretnego zagadnienia i które autor rozważa, posiłkując się przede wszystkim historią. Nie wchodzi wprawdzie wyjątkowo głęboko, ale... właśnie o to w tej książce chodzi. Ona ma zwrócić uwagę czytelnika na to, czemu niektóre instytucje nie muszą być państwowe i pobieżnie mu to wyjaśnić, nie nudząc go. Jeśli ktoś zechce zgłębić temat, zawsze pod koniec rozdziału ma przypisy z pozycjami, do których w razie chęci może zajrzeć.
Autor odwalił kawał dobrej roboty: stworzył książkę, która będzie...

książek: 2592

Bardzo dobrze uźródłowana, nafaszerowana informacjami i ciekawostkami historycznymi książka o krótkich, przyjemnych w lekturze, rozdziałach. Doktor Wozinski pokazuje jak wiele aspektów naszego życia zawłaszczyło państwo i jak bardzo zatruło umysły ludzi, z których większość żyje w chorym przeświadczeniu, że wszystkie te dziedziny muszą być zmonopolizowane przez bandę rzezimieszków, charakteryzującą się głównie monopolem na przemoc na danym terytorium. Każda oderwana od procesu rynkowego dziedzina naszego życia ulega drastycznemu pogorszeniu, gdy nie zależy od konkurencji i gry popytu i podaży. Nieważne czy to edukacja, służba zdrowia, biblioteki, drogi, miasta, kultura czy obronność - to nie musi być państwowe! I w przeszłości wielokrotnie takowe bywało, na co mamy w tym dziele dziesiątki dowodów. Serdecznie polecam tę książkę każdemu (zwłaszcza początkującym wolnościowcom) i ostrzegam, że autor jest chrześcijaninem i nie ma zamiaru się z tym kryć. Nie implikuje to jednak nachalnej...

książek: 51
Memento vitae | 2018-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2018

Niestety, miała być ciekawa książka o własności i ekonomii, a skończyło się na krytykowanie "złego" protestantyzmu i promocji "wspaniałego" Kościoła katolickiego. Znalazł się też wątek homofobiczny. Tak się kończy mieszanie swojej religii w świat ekonomii. Poza tym mnóstwo anegdotek jak to kiedys było na pewnej parafii w Pścimie (to tylko metafora, tego nie ma w książcę :P) i jakie to było super. Jeśli ktoś ma nadzieję na coś na poziomie - nie polecam.

książek: 31
HaveN | 2016-12-12

Bardzo ciekawe spojrzenie na historię wolności i własności na przestrzeni wieków oczami anarchokapitalizmu z nutką chrześcijaństwa. Niektóre przykłady sprawiają wrażenie naciąganych, niemniej książka daje dużo amunicji argumentów.

Pozycja dobra dla raczkujących w kapitalizmie

książek: 414
Ingenium | 2016-01-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 05 lipca 2016

Super książka. Naprawdę polecam :)

książek: 40
PietroBosman | 2018-08-23
Na półkach: Przeczytane

Inny punkt widzenia.Wart poznania.

książek: 160
Filip | 2018-01-03
Na półkach: Przeczytane

Neoliberalna propaganda.

zobacz kolejne z 160 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd