Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiazd naszych wina

Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las
8,14 (22181 ocen i 3213 opinii) Zobacz oceny
10
5 759
9
4 472
8
4 711
7
3 875
6
2 043
5
796
4
255
3
147
2
71
1
52
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fault in Our Stars
data wydania
ISBN
9788364481178
liczba stron
320
język
polski
dodała
Schreave

Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo. Wnikliwa,...

Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.

Wnikliwa, odważna, humorystyczna i ostra książka to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena, zdobywcy wielu nagród literackich. Autor w błyskotliwy sposób zgłębia ekscytującą, zabawną, a równocześnie tragiczną kwestię życia i miłości.

 

źródło opisu: http://www.bukowylas.pl/

źródło okładki: http://www.bukowylas.pl/ksiazki/gwiazd-naszych-wina-filmowa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 235
Księgoteka | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane

zapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2015/11/38-gwiazd-naszych-wina.html

„Gwiazd naszych wina”, czyli książka, którą, jak sądzę większość z Was kojarzy zdobyła popularność wśród czytelniczek przede wszystkim za sprawą głośnej ekranizacji w 2014 r. John Green pisze powieści skierowane głównie do płci pięknej, myślę że w wieku raczej 11-14 niż 15 i wzwyż. Mimo tego, historia dla mnie była trochę wciągająca, chociaż fabułę i tak znałam wcześniej.

Jak zwykle zdecydowanie odradzam wam oglądanie adaptacji filmowej przed przeczytaniem papierowego pierwowzoru. Zły pomysł. Ja niestety tak zrobiłam, chociaż zostałam w pewien sposób do tego zmuszona, ale już od pierwszych stron powieści bardzo tego żałowałam. Wyobraźnia przed zobaczeniem ekranizacji działa inaczej, sami musimy „dorysować” sobie bohaterów, ich ulubione miejsca i całą scenerię. Po filmie mamy już gotowca, także książce zostaje odebrana cząstka jej duszy. Myślę, że gdybym nie zapoznała się wcześniej z (dość słabą) reprodukcją filmową, powieść odebrałabym inaczej, a prawdopodobnie nawet lepiej oceniła.

Jeśli ktoś jeszcze nie padł ofiarą mass mediów i blogów, od roku ogłaszającym światu pojawienie się NOWEJ POWIEŚCI JOHNA GREENA, krótko o fabule. Głowna bohaterka, szesnastoletnia Hazel, choruje na raka płuc i od trzynastego roku życia zmaga się z bólem i uciążliwym leczeniem. Chodzi na chrześcijańską grupę wsparcia, chociaż wolałaby odpocząć w domu. Pewnego dnia na spotkaniu pojawia się nowy chłopak – Augustus. Oboje są sobą zaintrygowani, aż dochodzi do pierwszej ostrej konfrontacji. Potem, muszą zadecydować, ile wyrzeczeń mogą spełnić, aby być razem.
Dla mnie, rak jako przeszkoda w związku to już dość oklepany temat i trochę mam go dość, więc już na samym początku podchodziłam do „Gwiazd…” niezbyt chętnie. Zanim w ogóle na polskim rynku pojawiły się jakiekolwiek przebłyski o tej pozycji, wyszedł film o właściwie identycznej fabule, „Now is good”, według mnie, o niebo lepszy – lepsze zdjęcia, lepsza obsada, lepsza muzyka, ale nie skupiajmy się teraz na tym. Historia Hazel i Augustusa to żaden fenomen i, jeśli tylko będzie Wam się chciało, na rynku znajdziecie mnóstwo podobnych albo i lepszych książek o tej samej tematyce.

O ile Hazel była całkiem poprawną postacią, to Augustus przez cały czas swojego istnienia na kartkach powieści nie dawał mi spokoju i niesamowicie mnie denerwował. Ten chłopak to dla mnie po prostu idealista-megaloman, który potrzebuje do życia kogoś, od kogo może być lepszy i zdrowszy. Akurat trafiło na Hazel, której nie chciałabym tylko dla kontrastu idealizować, i nie będę, bo była perfekcyjnie przeciętna. Introwertyczka, ale potrafiąca pokazać swoją wybuchową naturę w odpowiednich momentach. Dobrze wychowana, taktowna, pomocna, co daje o sobie znać w kontaktach z przyjaciółmi, a poza tym nie zbyt przejmująca się swoją chorobą. Hazel na dobrą sprawę była dosyć urocza, a w filmie odebrano jej sporo dziewczęcości.
Augustus ma tendencję do wpadania w irytujący patos i erudycję. Nie obrażając nikogo, w niektórych momentach miałam niemalże pewność, że choruje dodatkowo na ukrytego Aspergera, ale w końcu zrezygnowałam z tej teorii, uznając, że John Green by czegoś takiego nie napisał. Gry słowne bohatera i te wszystkie sążniste zdania nie wiem czy miały bawić, czy wzbogacić jego portret psychologiczny, w każdym razie ani jedno ani drugie się nie udało.

Żeby nie było samych wad, to wspomnę o wątku, który naprawdę mi się podobał, czyli świat jako instytucja do rujnowania marzeń. Może to trochę pesymistyczne, ale dzięki temu wpasowuje się w klimat książki. Hazel i Augustus ze wspólnymi marzeniami wbrew przeszkodom przechodzą dzielnie przez życie, a na każdym kroku spotyka ich rozczarowanie, bo w realności nie istnieją Dżiny. W książce najbardziej obrazowo zostało to przedstawione przy kwestii autora „Ciosu udręki”, Petera van Houtena. Czasami nasze wyobrażenia zdecydowanie przerastają rzeczywistość i, choćby bohaterowie nie wiem jak mocno chcieli, nie zmienią pewnych rzeczy, które po prostu są. Mogą zmienić jedynie swój stosunek do nich i siebie samych.

Jak powiedziała Hazel: „ Na tym świecie jest tylko jedna rzecz okropniejsza od umierania na raka w wieku szesnastu lat, a jest nią posiadanie dziecka, które na tego raka umiera.”. To kolejna poważna i znacząca kwestia poruszona w powieści, moim zdaniem zdecydowanie za mało wyeksponowana. Green powinien poświęcić trochę więcej uwagi właśnie roli rodziców chorej głównej bohaterki, a nie na pseudointeligente wypowiedzi Augustusa.

W „Gwiazd naszych wina” pojawiła się jedna informacja, która mnie cokolwiek podburzyła, mianowicie straszny spoiler filmu „300” , który po pierwsze nie wiem z jakiej racji się tam pojawił, a po drugie został obnażony niemalże do ostatniej minuty. Stanowczo żądam wyjaśnień od autora, o co z tym chodzi. Może to jakieś głębsze przesłanie, którego nie zrozumiałam, ale jaki sens ma zdradzanie szczegółowych i kluczowych elementów filmu, raczej niezwiązanego z książką?

Jeśli chodzi o wydanie, dostałam to postfilmowe (właśnie, czy w księgarniach można jeszcze dostać gdzieś „Gwiazd naszych wina” w wydaniu z tej ślicznej serii powieści greenowskich?) Niedobrze, bo według mnie aktorzy zostali słabo dobrani, ale dobrze, bo w środku znalazły się ciekawe kadry z filmu bardzo wysokiej jakości. Jeśli chcecie jeszcze zdążyć na „Papierowe miasta” z uroczo rozbieloną obwolutą, radzę się śpieszyć, o ile już zupełnie nie zdjęto ich z półek.

„Gwiazd naszych wina” to książka, która prawdopodobnie porwie młodsze nastolatki, ale ja już niestety wypadam z grona wielbicielek. Bardzo dużo defektów, niedociągnięć i tzw. mechanicznych usterek, po prostu nie pozwalało mi się skupić na (wątpliwej) wartości książki. Fabuła też już trochę przetarta, także dużej przyjemności z odkrywania historii również nie było. Jednym elementem Green zyskał sobie u mnie poparcie, a mianowicie umiejscowieniem takiego niezwykłego romansu w bardzo boleśnie realistycznym świecie. Dodatkowo szybko się czyta, co przy tej pozycji jest dużą zaletą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bingo

Również i ta kolejna traktująca temat homoseksualizmu okazała się niezwykle interesująca. Polecam z czystym sumieniem, tak jak i obie wcześniejsze.

zgłoś błąd zgłoś błąd