Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbrodnia i kara

Seria: Lektury Dla Każdego
Wydawnictwo: Siedmioróg
7,83 (28886 ocen i 1251 opinii) Zobacz oceny
10
4 207
9
7 027
8
6 180
7
6 704
6
2 429
5
1 387
4
375
3
385
2
68
1
124
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Priestuplienije i nakazanije
data wydania
ISBN
8371625251
liczba stron
480
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
olka76

Inne wydania

 

źródło okładki: zdjęcie własne

Brak materiałów.
książek: 455
Kwyrloczka | 2017-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2017

Dokonało się. Przeczytałam.

Podejście drugie, pierwsze w liceum, nieudane. Wtedy — trauma, łazi jakiś taki, marudzi, nic się nie dzieje, kto to kazał czytać, co za brednie, niestrawne.
Podejście drugie i tutaj następuje chwila głębokiej zadumy. Klasyka. Co z nią jest nie tak? W dalszym ciągu łazi jakiś taki i marudzi, w zasadzie nic się nie dzieje.
Owszem pięknie nakreślone charaktery, każdy inny, każdy ma inne poglądy, inne pobudki, inne spojrzenie na życie, każdy przeżywa swoje małe tragedie. Owszem pięknie napisane, barwnym obrazowym językiem. Owszem oddaje problemy społeczne epoki, tej i w zasadzie każdej. Smutno przedstawia to, do czego pcha ludzi bieda. A wszystko to raptem w kilka dni, które główny bohater Rodion Romanycz głównie przesypia. Troszkę się błąka i wszystkie te piękne postacie ze swoimi dramatami same stają mu na drodze. Klasyka... co z nią jest nie tak? Czemuż to takie jest nudne, rozmemłane takie. Człowiek zasypia z głównym bohaterem i widzę, że przespała większość prawdziwy morał i wydźwięk. Morał i wydźwięk jakże piękny, jakże chrześcijański.

Nie o to przecież chodzi, że zbrodnia zasługuje na karę, że od sumienia się nie ucieknie. Przecież do samego końca Raskolnikow, będąc już na zesłaniu, nie czuł się winny. Dla tego też się przyznał tak szczegółowo, bo nie widział w swym postępowaniu niczego złego, chciał raczej wdzięczności za pozbycie się wrednej lichwiarki. To właśnie nim tak targało całą książkę, przez to snuł się po ulicach bez celu, śmiertelnie zanudzając czytelnika. Przecież wszyscy będą mówić, że zrobił coś potwornego, strasznego, i mówili, a on niczego niestosownego w swojej zbrodni nie widział. Ten frazes pusty, którego tu większość używa: zbrodnia zasługuje na karę. Dostał Rodion Romanycz karę, uznany za niepoczytalnego, kilka lat zesłania. Cóż to za kara dla podwójnego mordercy — żadna.

Przejdźmy do sedna. Cała ta nuda, to snucie się, te wszystkie skomplikowane charaktery, dla tego jednego morału. Bo cóż dzieje się na samym końcu - Raskolnikow zdaje sobie sprawę, że kocha. Kocha kobietę, która za nim przyjechała na katorgę, która i jego kocha bezgranicznie. Przez niepozorną dziewczynę, z musu prostytutkę, przyszedł do Raskolnikowa Bóg. Bóg, który jest miłością, odkupieniem, wybaczeniem i życiem. „Zresztą nie mógł tego wieczoru myśleć o czymkolwiek długo i wytrwale, nie mógł na niczym się skupić; a i nie umiałby teraz nic rozstrzygnąć świadomie — czuł tylko. Zamiast dialektyki przyszło życie i w świadomości musiało wypracować się coś zupełnie innego. Pod jego poduszką leżała Ewangelia. Wziął ją odruchowo.”
Tak właśnie rozpoczęła się droga do zmartwychwstania Raskolnikowa, który mordując, zabił siebie. „Ale tu się rozpoczyna nowa historia, historia stopniowej odnowy człowieka, historia stopniowego jego odradzania się, stopniowego przechodzenia z jednego świata w drugi, znajomienia się z nową, dotychczas zupełnie nieznaną rzeczywistością.”
Powtórzę więc za Dostojewskim: On tam jest i czeka na każdego, z wyciągniętymi rękami, nawet na mordercę. Jest drogą, prawdą i życiem. Dopiero kiedy uwierzysz w Jezusa, przyjmiesz jego miłość, zaczniesz prawdziwie żyć!

Ocena za treść 4 (może być)
Ocena za morał 9 (wybitna)

Klasyka... co z nią jest nie tak?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Awaria małżeńska

Książkę tą dostałam w prezencie. Nie żałuję. Ubaw po pachy z morałem. Otóż 2 kobiety z tego samego wypadku autobusu trafiają połamane do jednej sali s...

zgłoś błąd zgłoś błąd