Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na marginesie

Wydawnictwo: Białe Pióro
7,57 (14 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
2
7
7
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364426063
liczba stron
250
język
polski
dodała
Zofia

Czy miejsce naszego urodzenia decyduje o naszym dalszym życiu? Czy rodząc się w rodzinie biednej, patologicznej sami powielimy taki los? Bohaterowie powieści dorastają w dzielnicy, gdzie króluje alkohol i narkotyki, na co są narażeni? Czy powielą los swoich rodziców? Czy komuś z nich uda sie wyrwać z matni prozy szarości dnia? "Na marginesie" to wspaniała powieść społeczna, zobaczmy okiem...

Czy miejsce naszego urodzenia decyduje o naszym dalszym życiu? Czy rodząc się w rodzinie biednej, patologicznej sami powielimy taki los? Bohaterowie powieści dorastają w dzielnicy, gdzie króluje alkohol i narkotyki, na co są narażeni? Czy powielą los swoich rodziców? Czy komuś z nich uda sie wyrwać z matni prozy szarości dnia? "Na marginesie" to wspaniała powieść społeczna, zobaczmy okiem pisarza, na tych, których na co dzień staramy się nie zauważać. To pozycja dla ambitnego czytelnika, który chce poznać inny świat.

 

źródło opisu: https://bialepioro.pl/

źródło okładki: http://www.motyleksiazkowe.pl/ksiazki-inne/21445-n...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1067
MoznaPrzeczytac | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 grudnia 2014

„Na marginesie” jest debiutem autorskim Michała Matuszaka. Książka trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo. Jestem „wszystkożerna” jeśli chodzi o czytanie. Nie mam jakoś szczególnie sprecyzowanego gustu literackiego. Czasem gdy nie jestem zdecydowana na konkretny typ książki, a mam chęć coś przeczytać, buszuję po bibliotece w poszukiwaniu ciekawej okładki. Jeśli do poziomu oprawy dopasuje się interesujący temat książki wówczas ląduje ona w moich rękach. Tak właśnie miałam z „Na marginesie”, a zaskoczenie było tym większe, gdy przeczytałam, że autor pochodzi z mojego miasta – Leszna. Uważałam, że nie mógł to być przypadek. Dziwne, że wcześniej nie usłyszałam o tej książce. Nadrobiłam zaległości w internecie na jej temat i zasiadałam do lektury.

„Na marginesie” zaczyna się bardzo tajemniczo, opisem czegoś w stylu zakończenia bitwy. Ciekawie i bardzo niekonwencjonalnie. Heroiczna postawa i unoszące się dymy pogorzeliska przywołują obrazy z książki fantasy, ale nic bardziej mylnego. Wątek się urywa (co nie znaczy, że autor później do niego nie nawiązuje, zabieg bardzo poruszający wyobraźnię), a kolejne strony z kosmicznego początku przenoszą nas bardzo przyziemnie, na osiedle nędzy, zafajdane rzygowinami, cuchnące moczem i potem klasy robotniczej. Pojawiamy się w samym środku brutalnych, aczkolwiek niezwykle dokładnych i świetnie uchwyconych opisów patologicznej dzielnicy. Jej mieszkańcy i główni bohaterowie Ernest i Mieciu zwalczają, a bynajmniej starają się, swoje słabości. Próbują zmierzyć się z piętnem urodzenia i narzuconą beznadziejnością już od samego progu życia. Nierówny start nie skłania ich jednak do szukania winnych, a do chęci walki. Niestety wszystkie plany zamieniają się w popiół trawione płomieniami tchórzostwa i nałogów. Wewnętrzne lęki nie pozwalają bohaterom na dotarcie tam gdzie pragną. Są to mentalnie zubożałe osobniki. Któż z nas tego nie zna? W wielu z nas siedzi jakiś mały wredny chochlik, który wpędza w poważne wątpliwości. Tych wątpliwości jest za dużo w Erneście i Mieciu, dlatego wegetują zamiast żyć, a kolejne szanse przeciekają im przez palce.

Drugim bohaterem książki, drugoplanowym, ale ciągle obecnym jest wspomniana dzielnica nędzy. Czym byliby jej mieszkańcy gdyby nie ona? A może należy pomyśleć odwrotnie, czym byłaby dzielnica gdyby nie jej patologiczni mieszkańcy? Nie wielu z nas chce zauważać tą ciemniejszą stronę miasta. Czytając „Na marginesie” można poczuć się obecnym, tak jakby stąpało się dwoma stopami po takiej okolicy. Ze słów wręcz wylewa się smród, ubóstwo i miernota. Dostajemy tu bardzo szeroki opis, niezwykle dosadny. Jednakże bogaty język autora przedstawia nam bardzo nieszablonowe kombinacje zdaniowe. Fajnie, lecz niektórych może to męczyć. Nie ma tu za dużo akcji, ale od tego typu książek wcale się tego nie oczekuje. Brak tu miejsca na lukrowanie rzeczywistości czy spektakularne zwroty akcji. Autor jawi się tutaj jako świetny obserwator. Pisze neutralnie, niczym reporter wykłada całą prawdę na wierzch, bez zbędnego ubarwiania.

Pełna recenzja książki na:
http://moznaprzeczytac.pl/na-marginesie-michal-matuszak/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rozmowy z aniołami

Ta książka to wyjątkowy marsz duchowy poza czas, gdzie można odkryc nieznane elementy duszy. Każdy wers to nowa nieskończona tajemnica tego który przy...

zgłoś błąd zgłoś błąd