Okaleczone oko

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Saga Powiernika Światła (tom 3)
Wydawnictwo: Mag
8,34 (748 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
133
9
212
8
248
7
107
6
36
5
6
4
6
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Broken Eye
data wydania
ISBN
9788374805339
liczba stron
816
słowa kluczowe
fantasy
język
polski
dodała
raven

Starzy bogowie się przebudzili, satrapie się rozpadają, a Chromeria gorączkowo szuka jedynego człowieka, który nadal może zakończyć wojnę domową, nim pochłonie ona cały znany świat. Niestety Gavin Guile wpadł w ręce dawnego wroga i został niewolnikiem na galerze pirackiej. Co gorsza, stracił coś więcej niż tylko moc Pryzmata – w ogóle nie może posługiwać się magią. Bez ochrony ze strony ojca...

Starzy bogowie się przebudzili, satrapie się rozpadają, a Chromeria gorączkowo szuka jedynego człowieka, który nadal może zakończyć wojnę domową, nim pochłonie ona cały znany świat. Niestety Gavin Guile wpadł w ręce dawnego wroga i został niewolnikiem na galerze pirackiej. Co gorsza, stracił coś więcej niż tylko moc Pryzmata – w ogóle nie może posługiwać się magią.
Bez ochrony ze strony ojca Kip Guile stawi czoło panu cieni, kiedy jego dziadek postanowi wybrać nowego Pryzmata i przejąć władzę. Czy, dysponując tylko pomocą Teii i Karris oraz własnym sprytem, Kip przetrwa w sekretnej wojnie między rodami arystokratycznymi, frakcjami religijnymi, buntownikami i potężnym stowarzyszeniem tajnych zabójców zwanym Zakonem Złamanego Oka?
Każde światło rzuca cień.
Każdy cień skrywa tajemnicę.
Każda tajemnica skrywa prawdę.

 

źródło opisu: www.mag.com.pl, 2015

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1842)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2708
onika | 2017-02-18
Przeczytana: luty 2017

Od mojego ostatniego spotkania z bohaterami serii „Powiernik światła” minęło trochę czasu, ale Brent Weeks pisze w tak sugestywny sposób, że wystarczy kilka stron, by wtopić się w wykreowane przez niego uniwersum i przypomnieć wszystkie dotychczasowe wydarzenia. Akcja poprzednich dwóch tomów była bardzo dynamiczna i w tym tomie nie ma mowy o jej spowolnieniu, choć jest ona stosunkowo stacjonarna.

Do Chromerii wkraczamy w momencie, gdy nieznane są losy Pryzmata i Kipa, a Czerwień – Andross Guile zmusza Spektrum do wybrania go promachosem na czas wojny z Księciem Barw. Na arenie pojawia się Zakon Złamanego Oka, a połączenie polityki z religią sprawia, że naprawdę trudno określić, która z postaci jest bohaterem pozytywnym, a która to zło wcielone. Kolejne tajemnice i wspomnienia z przeszłości także zaciemniają obraz. W środku tego chaosu tkwi Kip, który pozbawiony opieki ojca i ciągle atakowany przez dziadka, musi przede wszystkim mierzyć się z własnymi kompleksami i ograniczeniami....

książek: 868
Łędina | 2016-03-04
Na półkach: Przeczytane

Każde światło rzuca cień. Każdy cień skrywa tajemnicę. Każda tajemnica skrywa prawdę.

Brent Weeks - amerykański autor fantasy. Urodził się i wychował w stanie Montana. Po otrzymaniu dyplomu Hillsdale College chodził po świecie niczym Caine z "Kung Fu" i dorywczo zajmował prowadzeniem baru (niejednocześnie), deprawując młodzież. Zaczął pisać na barowych serwetkach, potem na planach lekcji, a później na cały etat. W końcu ktoś mu za to zapłacił. Obecnie Brent Weeks mieszka w Oregonie z żoną Kristi. Nie ma kota i nie nosi kucyka.

Starzy bogowie się przebudzili, satrapie się rozpadają, a Chromeria gorączkowo szuka jedynego człowieka, który nadal może zakończyć wojnę domową, nim pochłonie ona cały znany świat. Niestety Gavin Guile wpadł w ręce dawnego wroga i został niewolnikiem na galerze pirackiej. Co gorsza, stracił coś więcej niż tylko moc Pryzmata – w ogóle nie może posługiwać się magią.

Bez ochrony ze strony ojca Kip Guile stawi czoło panu cieni, kiedy jego dziadek postanowi...

książek: 641
Rachel3 | 2015-04-29

Naprawdę jestem pełna podziwu. Muszę przyznać, że mając w pamięci trylogię Brenta Weeksa o skrytobójcy, do tego cyklu podeszłam z lekceważeniem. Owszem, czytało się nieźle, ale koniec końców nie było tam nic ciekawego. Spodziewałam, że tutaj będzie podobnie. Jasne, bohaterowie jakoś tak bardziej realistyczni i łatwiej dali się lubić, fabuła nieco mniej mainstreamowa, ale koniec końców przeczytam i zapomnę, prawda?

Potrzebowałam aż trzech grubych tomów, żeby się ocknąć.

Zastanawiam się, czy nie przyrównać "Okaleczonego Oka" do "Drogi Królów" Brandona Sandersona. Co łączy obie te pozycje? Cóż, z pewnością obie należą do gatunku high fantasy i obie osiągają pokaźne rozmiary. Ponadto, światy przedstawione sprzeciwiają się tolkienowskiemu nurtowi, tworząc nowe, zupełnie inne obrazy. Najlepiej widać to w systemach magii - w obu przypadkach oryginalnych, opartych na podstawie, z którą spotykam się po raz pierwszy.

Ale wróćmy do "Oka". Moim zdaniem jest to jak dotąd najlepsza...

książek: 399
agatrzes | 2015-04-07
Na półkach: Przeczytane

Brent Weeks już dawno skradł moje serce, ale muszę przyznać, że z każdym kolejnym utworem moje uwielbienie dla jego twórczości rośnie. Powieści fantasy spod jego pióra są prawdziwą ucztą dla wyobraźni. To jeden z tych autorów, których książki można kupować „w ciemno”, ponieważ nie raz udowodnił, że potrafi tworzyć magię na najwyższym poziomie.

„Okaleczone oko” to trzeci tom cyklu "Powiernik światła". Akcja powieści rozpoczyna się w tym samym momencie, w którym zakończył się „Oślepiający nóż”. Gavin Guille nie może posługiwać się magią, stracił moc krzesania barw i wpadł w ręce dawnego wroga. Kip pozbawiony wsparcia ze strony ojca może liczyć jedynie na własny spryt oraz pomoc Teii i Karris, ale czy to nie za mało by przetrwać wojnę między arystokratycznymi rodami, frakcjami religijnymi, buntownikami i stowarzyszeniem tajnych zabójców oraz wyjść zwycięsko ze starcia z panem cieni?


Autor zabiera czytelnika w magiczną, nasyconą iluzją i niebezpieczną podróż do Siedmiu Satrapii, w...

książek: 947
ilo99 | 2018-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2018

Z niejakim zdziwieniem odkryłam, że strasznie się męczę z czytaniem. Niemalże przedzierałam się przez kolejne strony, niczym przez chruśniak malinowy. I to nie ilość stron była powodem, ponieważ dwie poprzednie części wcale chudsze nie były. Może sprawiła to przerwa między kolejnymi tomami. Może lenistwo, ponieważ nie chciało mi się czytać ponownie pierwszej i drugiej części i musiałam wytężać pamięć, aby przypomnieć sobie skomplikowane relacje rodzinne. A może jest to wina poświęcenia dość dużej przestrzeni na rozważania filozoficzne, ideologiczne, religijne. Autor chce nas w pełni wprowadzić w świat przedstawiony, szczegółowo ukazując wszelkie jego aspekty. Rozumiem to i doceniam, niestety, nie dałam się porwać narracji. A już największym moim rozczarowaniem było kilka ostatnich stron, gdy już nie było wątpliwości – ta historia jeszcze się nie kończy. Będzie kolejna część. Mam tylko nadzieję, że nie aż tak pogmatwana.

książek: 1097
Die_Toten_Maus | 2015-03-03
Przeczytana: 03 marca 2015

Mogłabym napisać tysiąc słów. Mogłabym napisać kolejne 935 stron, ale nie da się oddać tej książki. Ją trzeba przeczytać, przeżyć. Momentami się mogła dłużyć, ale całość. Intryga, trup, miłość, nienawiść, władza. Mój Gavin, mój kochany Gavin. I niesamowity Kip. Gdy człowiek miał już wrażenie, że zna każdego bohatera okazywało się, że nie ma pojęcia o nich praktycznie żadnego.
Mam łzy w oczach. Przez Gavina, przez Kipa... Znów muszę tyle czekać, dlatego też płaczę. Za dużo emocji we mnie.
Kocham. Kocham. Kocham.

książek: 355
Artur | 2015-09-04
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 03 września 2015

Coraz więcej tajemnic, zaś w tych tajemnicach kryją się kolejne tajemnice i... kolejne zaskoczenia. Świat, który wydawał się dość prosty wciąga w swoją głębię. Polityka, spiski, magia, tajemnice, uczucia, finanse - wszystko splata się ze sobą, aż czasem trudno odróżnić jedno od drugiego.

Autor ma tendencję do długiego rozwijania akcji, jednak kiedy ona się pojawia, to czasem nie nadąża się za słowami. Oprócz opowieści o samym Kipie, który przestaje być nic nie znaczącym pionkiem, dostajemy także opowieść o Tei, Karris i oczywiście dotychczasowym Pryzmacie. Tom oddaje charakter takiego przechodniego. Kończą się pewne wątki rozpoczęte wcześniej, jednakże automatycznie nawiązują się kolejne, jeszcze ciekawsze, które zachęcają do sięgnięcia po kolejną część.

Brent Weeks po raz kolejny udowodnił, że potrafi stwarzać rozbudowane i ciekawe światy. Już chociażby dla tego warto sięgnąć po książkę.

książek: 401
pat_8910 | 2015-08-31
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 31 sierpnia 2015

Czytałam tę książkę przez dwa miesiące, nie dlatego, że była nudna czy nie przypadła mi do gustu tylko z powodu pojawienia się w moim życiu małego, wymagającego człowieka. Bardzo podobało mi się otwarte zakończenie powieści, ponieważ dało mi nadzieję na kolejne przygody drużyny. Chętnie przeczytałabym o dalszych losach i rozwoju kariery Teii, ponieważ jest ona moją ulubioną bohaterką serii. Zakończenie jest tak nieprzewidywalne, tak zaskakujące, że tylko dodaje wartości tej powieści. Stanowczo polecam!

książek: 97
knelia | 2015-02-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lutego 2015

Czekałam 5 miesięcy na polskie wydanie. Już na początku lutego normalnie rwałam sobie włosy kiedy wreszcie ją wydadzą. Gdy wpadła już w moje ręce obrałam sobie za cel przeczytać ją w weekend. Niestety z wielu przyczyn nie udało mi się tego dokonać, ale może to i lepiej, bo po przeczytaniu jej mam w sobie pustkę.
Ciągle jestem jeszcze w świecie wykreowanym przez autora. Przyznam wam, że czytając ostatnie rozdziały miałam łzy w oczach. Nie lubię, jak autorzy serwują czytelnikowi takie BUM i koniec! Ja po prostu muszę mieć już dalsze rozdziały! A tutaj trzeba czekać i to nie wiadomo ile.

Nie lubię rozpisywać się o fabule (tym bardziej, że jeszcze wiele osób nie przeczytało tej książki), bo to ponad 900 stron akcji. Chociaż przyznaję były rozdziały, które wydawały mi się niepotrzebnie rozbudowane. Na tą ocenę może wpływać fakt, że nie lubię w takim samym stopniu wszystkich postaci. (Uwielbiam Androssa, Kipa, "Gavina", Żelazną Pięść - No kocham te postaci! Polubiłam Karris, Teię...

książek: 89
Reiv | 2015-03-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 03 marca 2015

Tak pokrótce: Cudowna literatura fantasy, która z tomu na tom staje się coraz lepsza. Polecam każdemu.
Książki nie mogłem się doczekać, więc ostatecznie sięgnąłem po anglojęzyczną wersję. Nie wiem więc na ile dobrze Małgorzata Strzelec spisała się w tłumaczeniu książki (dotychczas jej tłumaczenia czytało mi się bardzo dobrze), bowiem powieść językowo stoi na niesamowitym poziomie. Dialogi to najzwyklejsza w świecie magia, tak samo zresztą i ogólna kreacja postaci, a humor? Tak nie śmiałem się chyba przy żadnej książce.
Inną godną pochwały kwestią jest mnogość interesujących i dobrze realizowanych wątków. Bo jest ich masa, każda postać systematycznie okazuje się mieć swoje sekrety, każda okazuje się być istotniejsza niż mogłoby się zdawać i... praktycznie żadna nie rozczarowuje. 900 stron za mną, na których spodziewałem się dostać setek odpowiedzi po drugim tomie... i faktycznie, dostałem je, za to jednak otrzymałem z tysiąc pytań. Ale to dobrze.
Teraz pozostaje tylko czekać... :)

zobacz kolejne z 1832 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd