Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nigdziebądź

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Mag
7,48 (4811 ocen i 347 opinii) Zobacz oceny
10
396
9
856
8
1 151
7
1 385
6
566
5
294
4
63
3
88
2
6
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Neverwhere
data wydania
ISBN
9788374804509
liczba stron
368
język
polski
dodał
Mariusz

Inne wydania

"Richard Oliver Mayhew, bohater Nigdziebądź, jest w tarapatach. Przyszły na niego, prawdę powiedziawszy, takie kłopoty i takie terminy, że zaczął pisać - w pamięci - pamiętnik. Zaczął tak: Drogi pamiętniku. W piątek miałem pracę, narzeczoną, dom i sensowne życie, o ile w ogóle życie może mieć sens. Potem znalazłem na chodniku ranną, krwawiącą dziewczynę i próbowałem zostać dobrym...

"Richard Oliver Mayhew, bohater Nigdziebądź, jest w tarapatach. Przyszły na niego, prawdę powiedziawszy, takie kłopoty i takie terminy, że zaczął pisać - w pamięci - pamiętnik. Zaczął tak: Drogi pamiętniku. W piątek miałem pracę, narzeczoną, dom i sensowne życie, o ile w ogóle życie może mieć sens. Potem znalazłem na chodniku ranną, krwawiącą dziewczynę i próbowałem zostać dobrym Samarytaninem. Teraz nie mam narzeczonej, domu ani pracy i wędruję sto metrów pod ulicami Londynu z perspektywą życia krótszego niż jętka o skłonnościach samobójczych. Ha, nic dodać, nic ująć. " - Andrzej Sapkowski.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2015

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 354
FomaLermont | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane

Każdy zna taki typ człowieka. Ułożony, mający swoje utarte, nudne spojrzenie na świat. Dążący do prostych, wręcz kanapowych celów w życiu i jednocześnie unikający jakiegokolwiek ryzyka. Na dodatek dający sobą zamiatać i o zaniżonych mniemaniu. Taki właśnie jest Richard Mayhew. Zaręczony z kobietą sukcesu o imieniu Jessica, pracujący w londyńskim City, rokujący bardzo dobrze na przyszłość. DO czasu. W życiu każdego takiego gagatka bowiem następuje punkt przełomu. W którym wszystko wali mu się na głowę, a potem jest jeszcze gorzej.
Udając się ze swoją kobietą na spotkanie z jej szanowanym i zacnym szefem panem Stocktonem, Mayhew trafia na zakrwawioną i będącą w niemal agonalnym stanie dziewczynę. Nie jest to klasyczne, proste dziewczę, a niezwykłe indywiduum na które Jessica reaguje dość niepochlebnie. Richard jednak mimo swego pantoflarstwa i lichej woli stawia opór swej narzeczonej i bierze pod opiekę poszkodowaną. Jak się okazuje zwie się ona Drzwi i jest elementem świata którego obraz Mayhew nieszczęście będzie miał poznać już niedługo. Londynu Pod.
Richard po uratowaniu Drzwi popada w nie lada tarapaty.Mianowicie znika. Nie fizycznie, ale społecznie. Niczym pracownik firmy widziany na randce z szefową konkurencyjnej korporacji. Nie tylko nie rozpoznają go znajomi, ale mijają nawet taksówki, zaś w jego obecności jest sprzedawane jego mieszkanie. A co gorsza- Drzwi znika. Jedynie przypadek ratuje Richarda od niechybnie śmierci, lecz nie znaczy to, że odeszła ona choćby o krok. Stała się po prostu bardziej mroczna i różnorodna. Poniżej przedstawieni panowie mają bowiem pomysłów na jej zadawanie od groma. :)
Gaiman potrafi kreować znakomite charaktery. Główni antagoniści są bez wątpienia najsoczystszym elementem książki. Pan Vandemar i pan Croup. Mordercy, sadyści i psychopaci o drapieżnym duchu których nie przeraża nic ani nikt. Podążają oni śladem Drzwi i Richarda zostawiając tu o ówdzie kilka trupów. Wszystko to robiąc w elegancki, wysublimowany sposób przez który przedziera się dzikość i nieludzkość ich sumień. Złoczyńcy idealni. Ciemna wersja Vincenta i Julesa z „Pulp Fiction”.
Inną postacią jest markiz de Carabas. Mający swój tricksterowski urok i cwaniactwo czarnoskóry mężczyzna niejednokrotnie ratuje zadek Richardowi, choć początkowo ich relacje są równie przyjazne jak groźnego kota i tchórzliwego szczura. Sama Drzwi to też niebanalna kreacja. Potomkini starego rodu, posiadające niezwykłą moc która kluczowa jest nawet dla istot niebiańskich. Jest też pewien opiekun londyńskiego ptactwa, który pozornie niepozorny, odegra ważną rolę w tej powieści.
Jakoś jednak strawić nie mogłem Łowczyni. Najlepsza wojowniczka Londynu Pod ze swoją obsesją na punkcie Londyńskiej Bestii wydawała się być sztampową postacią mrukliwego wojownika. Pozbawionego charakteru i głębi. Może jednak to nie jej wina, a urok dwójki zabójców, nieudacznictwa Richarda i sprytu markiza?
Podobna opowieść serwuje też Siergiej Łukjanienko w swojej dylogii-”Brudnopis” i „Czystopis”. Ogólny schemat jest podobny- główny bohater przestaje być elementem znanego nam świata, ale styl autora „Nocnego Patrolu” różni się nieco od tego co serwuje ojciec serii „Sandman”. Łukjanienko tworzy w rzeczywistości bliższej mieszkańcom byłego bloku socjalistycznego. Zamiast wiktoriańskich kamienic są więc blokowiska. Jest więc nieco mniej magicznie, a bardziej realistycznie. Polecam jednak obu autorów. Poza wspólna ideą są to inne powieści i inne światy w które warto się zagłębić.
Podsumowanie: Wszystko jest dodatkowo okryte całunem czarnego humoru i klimatem dickensowkich powieści. Gaiman szydzi z poprawnego społecznie życia. Życia bez wyobraźni, odgradzającego się od odrobiny niezwykłości i niebanalności. Brytyjski pisarz czerpie również garściami z legend, zarówno miejskich, jak i tych bardziej tradycyjnych. Książka mroczna, ale też urokliwa. Jak Londyn Pod.

http://superbook.blog.pl/2016/01/04/187-neil-gaiman-nigdziebadz/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Książka mnie rozczarowała.Podpisuję się obiema rękami pod opiniami,które mówią o tym, jak niewiele wspólnego ma opis na okładce książki z jej faktyczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd