Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szkarłatny płatek i biały

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,36 (941 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
99
9
173
8
194
7
223
6
130
5
59
4
23
3
27
2
8
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crimson petal and the white
data wydania
liczba stron
844
język
polski

Inne wydania

„Miasto, do którego cię wprowadzam, jest ogromne i skomplikowane jak labirynt. Nigdy przedtem w nim nie byłeś” – tak Michel Faber rozpoczyna swoją powieść. I ku naszemu zdumieniu tym miastem okazuje się Londyn. Jednak scenerią powieści nie jest metropolia, jaką znamy z turystycznych folderów, lecz pajęcza sieć brudnych wiktoriańskich uliczek. To tu pracuje główna bohaterka – Sugar –...

„Miasto, do którego cię wprowadzam, jest ogromne i skomplikowane jak labirynt. Nigdy przedtem w nim nie byłeś” – tak Michel Faber rozpoczyna swoją powieść. I ku naszemu zdumieniu tym miastem okazuje się Londyn. Jednak scenerią powieści nie jest metropolia, jaką znamy z turystycznych folderów, lecz pajęcza sieć brudnych wiktoriańskich uliczek.

To tu pracuje główna bohaterka – Sugar – prostytutka o przeciętnej urodzie, która dzięki doskonałej znajomości mężczyzn, inteligencji i niezwykłemu w jej zawodzie oczytaniu oczarowuje bogatego właściciela firmy perfumeryjnej. Sugar staje się utrzymanką Williama Rackhama, pomaga mu w prowadzeniu firmy, by w końcu wprowadzić się do rezydencji jako niańka jego niekochanej córki.

Bestsellerowa powieść Fabera oprowadza czytelnika po londyńskich ulicach, pozwala poczuć atmosferę dzieł najważniejszych angielskich autorów tej epoki: Dickensa, Brontë, Carrolla i innych. Jednocześnie współczesne spojrzenie autora sprawia, że powieść doskonale się czyta i każdy może w niej znaleźć coś dla siebie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1491
Sonea | 2011-10-07
Na półkach: Przeczytane

'Nadejszła oto wiekopomna chwila' kiedy to po raz jeden z pierwszych w historii odłożyłam w kąt książkę doczytaną do połowy ze stwierdzeniem: nie, to nie dla mnie.

Nie będę tu się odwoływać do walorów literackich, bo ciężko je oddzielić od fabuły, i jeśli wątki przypadają do gustu, to warsztat pięknie się splata w całość tworząc Dzieło Dobre. Jeśli zaś temat wybitnie nie leży, to w globalnym odczuciu wychodzi Dzieło Niedobre.

Epoka gorsetów, rynsztoków, tiurniur i dorożek ma w moim serduchu bardzo ciepłe miejsce. Zdaję sobie sprawę, że i wtedy kobiety miały pod spódnicami to samo, co mają teraz, a mężczyźni nosili w spodniach identyczne elementy anatomii, jak to czynią obecnie.
I co z tego?

Mogę sobie czytać o miłości fizycznej bogini Artemidy, jeśli jest to napisane z klasą, nie wprost... tak samo dopuszczam do głowy myśl, że dzieci Ani Blythe nie zostały znalezione w kapuście, ale nieswojo mi, kiedy śledzę wątek do tego stopnia odarty z wszelkiego uroku i w co drugim zdaniu natrafiam na soczyste, obrazowe, ale mało wyrafinowane odniesienia do kwestii płci, jak to jest w przypadku tek powieści.
Autora okrzyknięto drugim Dickensem... no, brzmi to dumnie, jednak niech ktoś spróbuje przepisać 'Klub Pickwicka' na dzisiejszą wyuzdaną modłę, a utłukę.
To nie tak ma być!.

Brzydzi mnie zamierzony, mocny i wszechobecny w literaturze współczesnej turpizm, brzydzi mnie ten trend do epatowania wulgaryzmami i nagością; kiedy jednak ktoś wrzuca to do relatywnie dawnej epoki historycznej i bezkarnie nadużywa współczesnych frazeologii, to ja po prostu odkładam książkę w niemym, ale ostrym proteście.

Może to i jest dobrze napisane. Nie wiem, bo nie widziałam nic poza cyckami, pochwami, chorobami skórnymi na tyłku, manualnymi metodami doprowadzania do wzwodów itp. Nie dało się. Jeśli kogoś to zdanie zbulwersowało, to opisywana powieść uczyni podobnie; jeśli ktoś poczuł się zaciekawiony i biegnie do księgarni, to proszę bardzo.

Nie moja para kaloszy, nie moja estetyka, daję więc zachowawcze 2 gwiazdki i niech każdy sobie sam oceni, ja podziękowałam.
Dodam jeszcze, że owszem, nie jestem fanką dzieł okrzykniętych z góry jako arcy i czytanych przez wszystkich, przez wszystkich chwalonych. Nie oznacza to jednak, że z góry skreślam taki utwór, pragnąc pokazać swoje literackie wyrafinowanie w obliczu wszędobylskiego bezguścia i owczego pędu. Potrafię ujawnić, że powieść na topie faktycznie skradła moją uwagę i bez żalu przyznaję racje tłumowi fanów. Jednak to nie ten przypadek. Ja naprawdę nie widzę w tej lekturze niczego wyjątkowego, żadnej Kultury Wyższej, do której należy podchodzić na klęczkach i z namaszczeniem. Nie podoba mi się propozycja takiej epoki wiktoriańskiej, uważam tę wizję za sztuczną, napisaną na siłę. Zdecydowanie nie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bonita Avenue

Powoli odkrywają się kolejne warstwy tajemnicy. Poznajemy skrawki przemilczanej przeszłości i kulisy różnych kręgów biznesowych. Ostatecznie jednak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd