Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bastion

Tłumaczenie: Robert Lipski
Wydawnictwo: Albatros
7,95 (5612 ocen i 609 opinii) Zobacz oceny
10
973
9
1 293
8
1 341
7
1 093
6
538
5
233
4
66
3
55
2
12
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Stand
data wydania
ISBN
9788373599581
liczba stron
1168
język
polski

Inne wydania

Najdłuższa i według powszechnych ocen najlepsza powieść w dorobku autora. Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy. Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi ludzkość umiera. zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle ziemia stała się masowym grobem. Nieliczni,...

Najdłuższa i według powszechnych ocen najlepsza powieść w dorobku autora. Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy. Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi ludzkość umiera. zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle ziemia stała się masowym grobem. Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym post-apokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość. Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty. Wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 215
vagabond | 2016-03-29
Na półkach: Przeczytane, Fantasy
Przeczytana: 01 lutego 2016

Telenowela postapo

Wstyd się przyznać – do tej pory znałem Kinga jedynie z filmów opartych na jego książkach i recenzji oraz blurbów na okładkach jego książek. Chcąc wyleczyć się z dyletanctwa postanowiłem zacząć od wysokiego c i podejść do jednej z powieści nazywanych jego opus magnum (bo słyszałem o przynajmniej dwóch) zatytułowanej „Bastion”.
99,3% populacji Ziemi umiera na zmutowaną grypę, która wydostała się z jednego z Amerykańskich laboratoriów. Wszyscy, którzy przetrwali mają wybór objawiający się w nawiedzających ich snach: odejdą do Mrocznego Mężczyzny - wcielenia zła, albo starej Murzynki, niezwykłej postaci która komunikuje się z Bogiem. Wszystko dzieje się w świecie typowym dla postapokaliptycznych realiów – puste miasta, autostrady pełne wraków i bandy wszelkiej maści złoczyńców. W całej powieści wraz z bohaterami oglądamy z resztą całą drogę stopniowego upadku cywilizacji pod ciosami Kapitana Tripsa (bo tak zostaje nazwana supergrypa) na tle ich osobistych przeżyć i problemów, aż po to co będzie się miało urodzić na jej zgliszczach – właśnie z tychże ludzi udziałem.
King w „Bastionie” osiągnął, obok innych elementów, chyba najczystszy destylat amerykańskiej powieści obyczajowej. W historii najistotniejsi są bohaterowie, z ich życiowymi rozterkami i porażkami, z ich miłościami i sukcesami, ostatecznie z tym jak zdecydują się wykorzystać apokalipsę, która daje im możliwość całkiem dosłownego „rozpoczęcia od nowa” z doświadczeniem popełnionych błędów. I jak przystało na modelowych Amerykanów w obliczu kryzysu: najpierw wędrują, a potem jednoczą się by na końcu walczyć ze złem. W tej warstwie powieść nie byłaby zapewne niczym niezwykłym gdyby nie monumentalność wykonania: bohaterów jest kilkudziesięciu, a każdy wyraźny i raczej nie do pomylenia na swojej drodze. W opozycji tych, którzy staną po stronie Dobra znajduje się banda szaleńców, oraz tych którzy z jakichś przyczyn decydują się na wybór Zła. Ciekawe są z resztą fragmenty, które skłaniają do refleksji czym się właściwie różnią się skupieni w dwóch obozach ludzie, bo jak w rzeczywistości, w obu trafiają się postaci gdzieś z przestrzeni szarości pomiędzy czernią i bielą, nieraz do siebie podobni. Odpowiedź, którą zdaje się sugerować autor jest tylko z pozoru banalna – miłość pośród rozmaitych zasług „tych złych”, oraz życiowych porażek „tych dobrych” jest bowiem jedyną wartością, za którą bohaterowie zostają ostatecznie osądzeni.
„Bastion” nie jest z pewnością powieścią doskonałą. Można bez wątpienia nazwać go opus magnum patrząc na jego objętość – w polskim wydaniu to 1166 stron i nie byłoby w tym niczego złego gdyby nie pojawiające się w książce niepotrzebne dłużyzny. Jestem w stanie zrozumieć, że autor chciał lepiej nakreślić portrety bohaterów i obraz zniszczonej Ameryki (co z resztą wyszło mu świetnie), ale w niektórych momentach zwyczajnie przesadził, bo nieraz przez dziesiątki stron akcja niemal nie posuwa się do przodu. Poza tym świetna warstwa fabularna idzie w parze z co najwyżej dobrym językiem, który pasuje do konwencji, ale zupełnie niczym się nie wyróżnia.
Pierwsze spotkanie z Kingiem nie powaliło mnie na kolana i nie kazało opiewać jego kunsztu w pieśniach, niemniej stanowi przykład literatury niesamowicie solidnej warsztatowo: świetnie zaplanowanej i wykonanej. Jeśli ktoś Bastionu nie zna – polecam, ja z całą pewnością po kolejną książkę Kinga sięgnę i być może wtedy lepiej zrozumiem rzesze jego nieugiętych fanów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dzień czwarty

Dzień czwarty to drugi tom cyklu Troje. Poprzednia część mi się podobała, jednak nie wzbudziła we mnie ochów i achów, których oczekiwałam. Kiedy pojaw...

zgłoś błąd zgłoś błąd