Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Aposiopesis

Seria: Horyzonty zdarzeń
Wydawnictwo: Rebis
6,15 (88 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
7
7
26
6
31
5
9
4
6
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378185581
liczba stron
352
język
polski
dodał
Jimu

Akcja toczy się w 1871 r. w Warszawie. Junkierka Henrietta von Kirchheim, w której kocha się szalony inżynier Danił Downar, w czasie przedstawienia w operze jest świadkiem nagłej i tajemniczej śmierci wysokiego austriackiego urzędnika. Konflikt dyplomatyczny wisi na włosku. Śledztwo toczy się na najwyższym szczeblu. Bohaterowie tej dowcipnej i napisanej z werwą powieści są obdarzeni...

Akcja toczy się w 1871 r. w Warszawie. Junkierka Henrietta von Kirchheim, w której kocha się szalony inżynier Danił Downar, w czasie przedstawienia w operze jest świadkiem nagłej i tajemniczej śmierci wysokiego austriackiego urzędnika. Konflikt dyplomatyczny wisi na włosku. Śledztwo toczy się na najwyższym szczeblu.

Bohaterowie tej dowcipnej i napisanej z werwą powieści są obdarzeni nadzwyczajnymi cechami, a znakomicie oddane realia oraz postaci historyczne stanowią tło dla rozgrywek wykraczających poza ramy zwykłej rzeczywistości.

 

źródło opisu: http://baza.fantasta.pl/ksiazka.php?id=12862

źródło okładki: empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 160
xan4 | 2014-11-09
Na półkach: Przeczytane

Apasjonata

Chciałem pokazać tytułem, że ja też umiem, a co! Nie będę gorszy od Sawickiego. Wprawdzie jego tytuły mają jakiś sens, a u mnie trzeba by go ze świecą szukać, nie mówiąc już o poprawności językowej, ale co tam, najważniejsze, że stanąłem w szranki z Andrzejem W. Sawickim. Koniecznie tak musi być. Andrzej W. Sawicki, a nie Andrzej Sawicki, bo inaczej przyjdzie Generał i będzie źle, lepiej nie ryzykować, pamiętajcie!

Z tytułami autor faktycznie potrafi zaszaleć. Opowiadania, które to już czytamy od prawie dziesięciu lat (tak, tak, to już dziesięć lat od debiutu autora w Fahrenheicie), Sawicki potrafi zatytułować standardowo, ale w powieściach go ponosi – „Inkluzja” (uwaga, trudne słowo), „Nadzieja czerwona jak śnieg” (tylko chemik mógł wymyślić takie porównanie, na dodatek pewnie by to jeszcze udowodnił jakimś zawiłym wzorem, którego i tak by nikt nie zrozumiał), i omawiana właśnie „Aposiopesis” (aż musiałem zajrzeć do słownika, wstyd…). Jedynie w książkach o Kazimierzu Luxie daje tytuły proste jak budowa cepa, pewnie są pisane z myślą o czytelnikach innego gatunku, sam nie wiem.

Pamiętam twórczość Andrzeja z SFFiH, pamiętam fajne kosmiczne opowiadania później połączone w całość w powieści „Inkluzja” (bo w Polsce opowiadania się nie sprzedają, więc opowiadania trzeba połączyć tak, żeby wyglądało, że jest to powieść i już mamy o wiele większą sprzedaż; ot, kolejna z niewyjaśnionych polskich tajemnic, oprócz potwora z Loch Ness). Pamiętam średnio udane (czytaj: nieudane) „Aniołki Czackiego” (to może jednak udane, skoro je pamiętam?). No i w końcu pamiętam jego ostatnie opowiadania, bardzo dobre, już publikowane w Nowej Fantastyce i w antologiach. AWS nigdy się nie ograniczał do jednego gatunku. To u niego bardzo lubię. Potrafi napisać dobrą space-operę, a za chwilę bardzo dobrze czytającą się opowieść historyczną. I najważniejsze jest to, że wszystko, za co się zabiera, robi dobrze. Pisze ton co chce - dobre rozrywkowe opowieści. Nie ma aspiracji do pisania „literatury wyższych lotów”, nie chce być męską Masłowską (przynajmniej ja nic o tym nie wiem).

Horyzonty zdarzeń – nowa seria polskiej fantastyki. Kiedy Robert Szmidt poinformował, że Rebis tworzy nową serię polskiej fantastyki, ucieszyłem się. Bo mamy ostatnio kryzys w polskiej fantastyce. Fabryka Słów mocno ograniczyła wydawanie. Z polskich autorów wydaje tylko dawno sprawdzone, ‘swoje’ nazwiska. Powergraph podobnie, tylko tutaj trzeba dopisać, że prawie każda wydana przez nich książka, to wydarzenie. Inne wydawnictwa wydają coś od czasu do czasu, ale to jednostkowe strzały, nie ubrane w jakąś wspólną myśl, czy serię, żeby promować to jako całość. Może też dlatego Rebis próbuje z serią? Żeby zapełnić powstającą lukę? Trzymam kciuki za pomysł, bo trzeba promować polską fantastykę. Spytacie się: dlaczego? Bez powodu, po prostu trzeba, dlaczego ciągle mamy czytać tylko popłuczyny z Zachodu? Przecież mamy tylu dobrych polskich autorów.

ciąg dalszy na stronie:
http://szortal.com/node/5724

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niebezpieczne kobiety

Książka jest dobra i wciąga. Opowiada o policjantkach w różnych stopniach od patrolówki lub drogówki do aspiranta lub ABW , o życiu prywatnym i o prac...

zgłoś błąd zgłoś błąd