Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Flet z mandragory

Wydawnictwo: Nobilis
7,67 (886 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
93
9
178
8
224
7
239
6
84
5
42
4
11
3
12
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360297285
liczba stron
296
słowa kluczowe
totalitaryzm, sensacja
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Zło dobrem zwyciężaj to dewiza chrześcijan. Zło złem zwyciężaj to dewiza dwóch braci, bohaterów "Fletu z mandragory". Literackie arcydzieło Waldemara Łysiaka jedna z najlepszych powieści XX wieku.

 

Brak materiałów.
książek: 294

Książka Łysiaka traktująca o państwie totalitarnym nie należy do łatwych lektur i to nie tyle ze względu na tematykę, która do tej pory zdążyła się już uleżeć i nie jest tak szokująca jak na początku lat 80-tych kiedy to autor po raz pierwszy wydał swoją powieść, ale szczególnie poprzez język, jaki został użyty i to on głównie wpłynął na to, że o ile uwielbiam jego dzieła, o tyle niesamowicie trudno było mi przebrnąć przez kolejne stronnice. Dlatego też nie będzie to typowa recenzja. Pisarstwo Łysiaka ma rzadką, charakterystyczną cechę, mianowicie taką, że nie poddaje się jednoznacznej klasyfikacji.

W swojej powieści autor prezentuje ideę zasadniczego wpływu jednostki i jej poczynań na fakty społeczne (jeśli można to tak ująć), jednak diagnoza ubezwłasnowolnionego społeczeństwa w obliczu przewrotów pałacowych i bezwzględnych walk o stołki jest przerażająca. Sprowadzając całą treść do działań absurdalnych (zupełnie nie przystających do zaistniałych sytuacji), opisanych z erudycją, dowcipem i błyskotliwym językiem, Łysiak kończy swój tok rozumowania w powieści przewrotną pointą.

W momencie wydania nikt z zastanawiających się, prawie nikt nie miał wątpliwości, że chociaż autor umiejscawia fabułę w państwie fikcyjnym, to prezentując okrucieństwa totalitaryzmu myśli o własnym kraju. Dla najgłupszych, którzy mieliby kłopot z tym porównaniem (spotkałem się z określeniem: „parabola identyfikacyjna”), zamieszczono ściągę jaką była obwoluta książki.

Zadziwiające, że powieść poszła w tamtych czasach do druku. Czy dlatego, że cenzor się zagapił czy może przez cenzorskie lekceważenie grafiki okładkowej – trudno powiedzieć. Na zakończenie warto przytoczyć pierwsze, otwierające zdanie „Fletu z mandragory” – „W wielu ludziach krąży po cichu robak szaleństwa”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedz, módl się, kochaj

Książka o poszukiwaniu samej siebie. Samotna kobieta i wyjęty najlepszy rok z jej życia. Magiczna przygoda, o której raczej każdy marzy. Zaczynamy o...

zgłoś błąd zgłoś błąd