Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Pułapka#2
Zgłosuj na książki roku 2017

Hopeless

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Hopeless (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
8,34 (12539 ocen i 1900 opinii) Zobacz oceny
10
3 925
9
2 738
8
2 528
7
1 720
6
942
5
323
4
163
3
97
2
59
1
44
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hopeless
data wydania
ISBN
9788375152814
liczba stron
424
język
polski
dodała
Ag2S

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie,...

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 999
Tanczaca_z_Ksiazkami | 2016-05-04
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 04 maja 2016

Morał, lub jeśli ktoś woli - przesłanie, jakie płynie z książki:
"Seks jest dobry na wszystko, nawet na najgorsze traumy, o ile pamiętasz o prezerwatywie."
Cóż za głębia!
Poniżej moja relacja z czytania:
3.05.16 Kolejna książka, którą będę czytać "na żywo", bo niektórych inaczej się nie da. Z pewnością dostałaby wyższą ocenę, gdyby była moim pierwszym spotkaniem z tą autorką. Ponieważ to któraś z kolei - widzę jak na dłoni te same schematy i zużyte kalki. Zamówiłam ją w bibliotece jako pierwszą, ale ze względu na długą kolejkę zdążyłam w międzyczasie przeczytać jeszcze 3 inne, których opinie znajdziecie na moim profilu ("Maybe someday" i dwa tomy o Lake i Willu.) Czytam ją od wczoraj i z każdą stroną idzie mi coraz gorzej. Książka ma 378 stron, a ja po niecałych 130 już się domyślam, jaki będzie zwrot akcji i dlaczego Sky demoluje swój pokój w pierwszej scenie (czyli haczyku na czytelnika, by w ogóle chciał czytać dalej). Jeśli się nie domyśliłam - odszczekam, kiedy dojdę do końca. Jak na razie nie polubiłam Holdera (dziwna maniera mówić o ludziach po nazwisku, ale może Amerykanie to lubią). Nie podoba mi się sposób w jaki traktuje Sky, jego docinki są w najlepszym razie niegrzeczne, żeby nie powiedzieć okrutne, natomiast Sky rzeczywiście zachowuje się jak osoba, która musiała przez długi czas doświadczać przemocy, bo przyjmuje je za dobrą monetę. Taką konstrukcję postaci poczytuję autorce na plus (bo zakładam, patrząc na zachowanie Sky i podrzucone tropy, że chodzi o przemoc zwłaszcza seksualną). Chociaż w to, że Sky wyczuwa obecność Holdera z drugiego końca parkingu, nie widząc go - zwyczajnie nie wierzę. Ani w te jej reakcje somatyczne na jego widok i dotyk. Jak na razie (a jestem na stronie 159) książkę można streścić (przepraszam, będę nieco dosadna): soft porno dla gimbazy - póki on jej nie wsadzi czegokolwiek w otwory ciała (wliczam w to "cokolwiek" także język) póty liczy się to jako "nieuprawianie seksu". A wątek jest rodem z wątku Sugar w "Pół żartem pół serio" tylko odwrócony i wcale nie komediowy, niestety ona to pisze na poważnie: "ponieważ Sky dotąd nic nie czuła całując się z chłopakami, to Holder bierze za punkt honoru sprawić że ona coś poczuje, ale nawet jeśli widzi i słyszy, że ona jednak "czuje", nadal usiłuje realizować swoją ambicję, by ona "poczuła".
No i musi być oczywiście przeszkoda ("nieprzekraczalna granica", he, he) tym razem jest nią postanowienie Holdera, że jej nie pocałuje.
Więc jej nie całuje w sensie "nie wkłada do ust języka" bo przecież (według Hoover) całowanie w usta, policzki, szyję, piersi, brzuch i inne części cała, lizanie itd. to nie są pocałunki.
A niech jej będzie.
4.05.16 No dobra, skończyłam. Dziś w nocy, ale zarwałam noc nie dlatego, że ta książka była taka ciekawa, ona była tak męcząca, że chciałam ją doczytać do końca i czym prędzej się od niej uwolnić.
Nie miałam poczucia (jak przy poprzedniej czytanej książce, innej autorki) zetknięcia się z czymś pięknym, czystym i pełnym kolorów (jakkolwiek to brzmi) nawet jeśli smutnym, to w pierwszej kolejności pięknym.(kto jest ciekaw, jaka to książka, a sam nie umie znaleźć, może spytać na priva)
Czytając Hoover doświadczam dusznej, gęstej atmosfery, jak przebywanie w dawno niewietrzonym pokoju pełnym spoconych ludzi. Męczące to strasznie.
No cóż - książka okazała się nie taka zła, jak wydawała się na początku, chociaż nie wzruszyła mnie ani trochę (pewnie dlatego, że autorka niemal wyłaziła ze skóry, próbując wycisnąć ze mnie emocje. To nagromadzenie dramatów i nieszczęść tak charakterystyczne dla Hoover, te drobiazgowe opisy seksu, do najintymniejszych szczegółów (znowu "gotowanie makaronu" borze zielony... no ile można /zob. recenzja Maybe someday/). Prawdę mówiąc zaczęłam mieć podejrzenia że wszystkie te historie które Hoover wymyśla są pretekstowe. Że zaczyna pisanie od scen seksu, a potem tylko wymyśla przeszkody i katastrofy uniemożliwiające bohaterom seks, by w końcu doprowadzić ich do Wielkiego Finału z nieskrępowanym i niezakłóconym seksem. I zauważyłam, że autorka bardzo lubi sceny kiedy on myje ją. Specjalnie coś robi bohaterce, żeby bohater mógł ją myć.
Podsumowując: nie dam tej książki swoim dzieciom. Nie będę przed nimi chować, jak sobie wypożyczą i przeczytają nie będę rwać włosów z głowy, a nie dam im, bo to IMHO strata czasu.
Książkę powinny przeczytać osoby molestowane w dzieciństwie, dla nich mogłaby pełnić rolę terapeutyczną.
Z pewnością też sięgną po nią napalone gimnazjalistki ciekawe jak się "TO" robi (tak jakby była jedna recepta - moja rada - nie czytajcie, bo potem grozi Wam "seks z podręcznikiem" i nieustanne porównywanie, czy on robi to jak Holder czy może tak jak Will i dąsy oraz żale, że robi to inaczej).
Aha, częściowo odszczekuję to, co napisałam przy stronie 130. Jednak aż do takiego rozwiązania autorka się nie posunęła - przeceniłam ją ;)
To chyba moje ostatnie spotkanie z Hoover, czytałam opinie, że Loosing Hope jest jeszcze gorsza, więc nie mam ochoty się dowiadywać o jaką pierdółkę Sky i Holder się pokłócą, by mogli potem zjawiskowo cierpieć i jakimi nieszczęściami autorka ich obsypie kiedy się pogodzą. To jednak nie moja bajka.(edit - okazuje się że Losing Hope to nawet nie dalszy ciąg tylko to samo, ale z punktu widzenia Holdera. Znaczy nabijanie kasy? Dziękuję, postoję.)
Na koniec apel do fanek: Ludzie, sięgajcie po lepszą literaturę, szkoda życia na czytanie gniotów. Hoover tylko udaje, że dobrze pisze, ale to zwykłe rzemiosło i to dość toporne, w rzeczywistości stosuje triki, próbując na siłę wycisnąć z Was emocje. Nie dajcie się na to złapać, szkoda Waszych emocji na te tanie wzruszenia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czerwona Królowa

Może nie jest to książka , która powala z nóg ale jakimś sposobem mnie oczarowała. Bardzo fajnie napisana, szybko się czyta, historia może nie jest ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd