Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Powiedz wilkom, że jestem w domu

Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Wydawnictwo: YA!
7,96 (405 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
85
9
74
8
104
7
81
6
36
5
7
4
7
3
9
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tell the Wolves I'm Home
data wydania
ISBN
9781447218531
liczba stron
387
język
polski
dodała
Sherry

Inne wydania

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Mistrzowska, wzruszająca opowieść o stracie i nadziei. Wielka odwaga autorki w mierzeniu się z bólem młodej bohaterki. Obie wychodzą z tej próby zwycięsko. June, bohaterka powieści, wrażliwa nastolatka przyjaźni się z wujem Finem. Gdy wuj umiera, wraz z nim odchodzi cały świat. Powieść...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.

Mistrzowska, wzruszająca opowieść o stracie i nadziei. Wielka odwaga autorki w mierzeniu się z bólem młodej bohaterki. Obie wychodzą z tej próby zwycięsko.

June, bohaterka powieści, wrażliwa nastolatka przyjaźni się z wujem Finem. Gdy wuj umiera, wraz z nim odchodzi cały świat. Powieść pokazuje przejście ze świata dzieciństwa do dorosłości, uczy jak na nowo budować samego siebie, jak odnaleźć się w sytuacji straty. Problem AIDS, społeczne wykluczanie, bezsilność a jednocześnie nadzieja tworzą niezwykłą emocjonalną kompozycję, która sprawia, że wzruszony czytelnik uzna tę powieść za ważny głos w dyskusji o psychologii okresu dojrzewania.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 608
rudarecenzuje | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 stycznia 2016

June uwielbia przenosić się w marzeniach do średniowiecza. Popołudnia spędza w lesie. Wydaje się jej, że słyszy wilki i tylko ona wie, gdzie je znaleźć. Nie potrzebuje alkoholu, używek, czy chłopaka. W zasadzie to nawet nie ma chęci się całować. June nie jest typową nastolatką, o czym najlepiej świadczy fakt, że do szczęścia potrzebuje jedynie Fina- swojego wujka.

„Powiedz wilkom, że jestem w domu” przyciągnęło mnie z kilku powodów. Chciałam poznać bliżej June i Fina, przyjrzeć się ich niecodziennej, choć z perspektywy czasu muszę przyznać, pięknej relacji. Pragnęłam także dostać możliwość wczucia się w sytuację osoby chorującej na tak poważną chorobę, jaką jest AIDS. Uwielbiam takie elektryzujące, emocjonalne i wybuchowe mieszkanki. A w tym przypadku intryguje wszystko- tytuł, okładka, fabuła.
Czytało mi się wspaniale. Uwielbiam takich bohaterów jak June. Nietypowych i specyficznych. Z przyjemnością za nią podążałam, choć droga którą obrała pełna była wybojów i zakrętów. Wydawać by się mogło, że życie czternastolatki nie może zaskakiwać, ranić, przerażać. Bo niby czym taka nastolatka mogłaby się przejmować? Niestety, życie June nie zostało usłane różami, a czytelnik może się o tym przekonać na każdym kroku. Co jednak najważniejsze, dziewczynka dzielnie walczy o swoje ideały i przekonania, a tego nigdy za wiele.

Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że autorka nie boi się wyzwań i trudnych tematów. Swobodnie porusza się wokół całego szeregu trudnych zagadnień, od razu rzucając się na głęboką wodę. Tym, co poruszyło mnie najwcześniej, jest ten skomplikowany świat młodej osoby. Autorce znakomicie udało się pokazać wszelkie dylematy i rozterki bohaterki, z jednej strony podkreślając nawarstwiające się w jej życiu problemy, z drugiej pokazując, że do wszystkiego można dojść małymi kroczkami, a rozwiązanie w końcu się znajdzie.

„Odniosłam wrażenie, że zdobyłam dowód na to, że nie wszystkie dni są tej samej długości, a czas nie zawsze waży tyle samo. Że może istnieć nieskończona liczba światów wewnątrz innych światów, jeśli tylko im się na to pozwoli”.

Odniosłam wrażenie, że pierwsze skrzypce w tej historii chciałaby zagrać siostra June. Z góry muszę uprzedzić, że znienawidziłam Gretę, bardzo szybko. Nie znalazła się ani jedna minuta, kiedy próbowałabym ją usprawiedliwić, czy zrozumieć. Nie, nie ma takiej możliwości. Zawsze uczono mnie, że siostry powinny się wspierać i stanowić dla siebie oparcie. Dlaczego zatem Greta rzuca swojej kłody pod nogi? Dlaczego myśli tylko o sobie? Dlaczego pozwala sobie na zatracenie się w smutku, zupełnie nie zważając na problemy młodszej siostry?

„Nie chciałam się nią przejmować, ale jak zwykle robiłam coś dokładnie odwrotnego. Greta była połączona z moim sercem. Niewidoczne kable wiły się, supłały i przechodziły przez sam jego środek”.

Bardzo podoba mi się, że autorka tak mocno skontrastowała bohaterów, choć uczciwie muszę przyznać, że nie wszyscy i nie wszystko w tej historii jest dobre lub złe, czarne albo białe. Każdy z bohaterów mierzy się w końcu nie tylko ze światem, ale także z samym sobą, a do tego czasami trzeba użyć czegoś więcej niż dobre serce. Poruszając się w kręgu zagadnień etycznych, muszę poświęcić kilka słów i refleksji tematyce AIDS. Mam wrażenie, że Brunt udało się uchwycić to, co moim zdaniem najważniejsze, czyli problem ludzkiej niewiedzy i głupoty. Kobieta przedstawia swoją historię z perspektywy lat 80, jednak ciężko mi się oprzeć wrażeniu, że nic się nie zmieniło. Ludzie dalej unikają kontaktów z zakażonymi, jakichkolwiek, obawiają się najprostszych życzliwych gestów, może nawet kilku dobrych słów. Tylko dlaczego? Po co to całe wykluczenie? Czy faktycznie wydaje Wam się, że taka osoba nie ma już wystarczająco dużo zmartwień i utrapień?

„Może dopiero, gdy się umiera, człowiek jest w stanie zacząć robić, co mu się żywnie podoba”.

„Gdy człowiek akceptuje samego siebie i zadaje się tylko z najlepszymi z możliwych osób, śmierć wcale nie jest straszna”.

Kolejne strony powieści mnożyły pytania i refleksje z mojej głowie. Tym, nad czym utknęłam najdłużej jest skomplikowanie ludzkiej natury, a w tym przypadku w książce jest dokładnie tak, jak w życiu. Bohaterowie bowiem się niezwykle prawdziwi, emocjonalni i realistyczni, chciałoby się rzec- z życia wzięci. A książkowe wydarzenia faktycznie mogły mieć miejsce. Wiem, że gdzieś na świecie mogłaby żyć dziewczynka, która kocha Średniowiecze i swojego wujka, umierającego na AIDS.

„Powiedz wilkom…” zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Pomysłem, rozwinięciem, warsztatem. Podejściem do tematu i do bohatera, a może raczej do człowieka. Brunt stanęła na wysokości zadania. Z wielką niecierpliwością będę wypatrywać kolejnej książki jej autorstwa.

http://rudarecenzuje.blogspot.co.uk/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Luonto

Uważam tę apokaliptyczną powieść z gatunku "young adult" za kawał rewelacyjnej, młodzieżowej, i co najważniejsze polskiej literatury, której...

zgłoś błąd zgłoś błąd