Martwe dusze

Tłumaczenie: Wiktor Dłuski-Langer
Seria: 50 na 50
Wydawnictwo: Znak
7,29 (2082 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
164
9
257
8
448
7
685
6
317
5
145
4
35
3
25
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Мёртвые души
data wydania
ISBN
9788324031276
liczba stron
488
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Nowy przekład powieści ocalonej przed spaleniem Paweł Iwanowicz Cziczikow przemierza w interesach rosyjską prowincję. Pije szampana z prezesem sądu, gra w wista z policmajstrem, chadza na bale do gubernatora, zachwyca miejscowe damy. Uważnie obserwuje rosyjskie inferno z jego namiętnościami, hulankami, łajdactwem i korupcją. Szukając martwych dusz na sprzedaż, spotyka żywych, choć...

Nowy przekład powieści ocalonej przed spaleniem

Paweł Iwanowicz Cziczikow przemierza w interesach rosyjską prowincję.
Pije szampana z prezesem sądu, gra w wista z policmajstrem, chadza na bale do gubernatora, zachwyca miejscowe damy. Uważnie obserwuje rosyjskie inferno z jego namiętnościami, hulankami, łajdactwem i korupcją.

Szukając martwych dusz na sprzedaż, spotyka żywych, choć naznaczonych już przez piekło ludzi. Cziczikow niczym Dante zstępuje w coraz to niższe kręgi, napotykając gburów, łapówkarzy i pijaków, by wreszcie spotkać samego siebie.

Autor Martwych dusz, targany wyrzutami sumienia, zmagał się z własnymi poglądami – kilkukrotnie palił rękopisy, w których próbował tłumaczyć swoją postawę wobec Rosji i Rosjan.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 714
Na półkach: Przeczytane

„Martwe dusze” znaleźć można na większości list z cyklu „100 najlepszych książek…” i chociażby z tego tytułu poznanie powieści uznałem za obowiązkowe. Przed lekturą dowiedziałem się, że Mikołaj Gogol „był mistrzem wyrosłej z romantyzmu groteski, niezrównanym satyrykiem-humorystą. Wzbogacił język artystyczny o specyficzne i ekspresywne słownictwo opisywanych środowisk”. Na podstawie tak określonej charakterystyki spodziewałem się zabawnej lektury z mocno zarysowanych drugim, znacznie głębszym dnem.
A jak było w rzeczywistości? Początek „Martwych dusz” to prawdziwy majstersztyk. Bogaty w opisy plastyczny język, doskonale zarysowana postać głównego bohatera, niesamowity klimat rosyjskiej prowincji z okresu XIX wieku, która jednakowo mogłaby być uniwersalną enklawą posadowioną poza miejscem i czasem, to wszystko wprawiło mnie w stan błogiego zachwytu. Gogol przeniknął duszę ludzką aż do ostatka, jak niewielu pisarzy potrafił odtworzyć różne osobowości w sposób nie tylko wiarygodny, ale wręcz poetycki. Z wypiekami na twarzy poznawałem kolejne losy Cziczikowa, jego spotkania z całą gamą pełnokrwistych bohaterów. W momencie odkrycia celu kolejnych wizyt Cziczikowa w mojej wyobraźni zaczęła się analiza możliwych dalszych rozwiązań historii. Po co mu były te dusze? Czy będzie to ponadczasowa rozprawa na temat kondycji człowieka, czyhających na niego na każdym kroku wątpliwości i pułapek egzystencjalnych? I tak czytałem dalej, a z każdą kolejną stroną mój podziw dla stylu Gogola rósł.
I tak rósł aż do wyjazdu Cziczikowa, co jak słusznie zauważa większość byłoby doskonałym zakończeniem, może nie mistrzowskim, może nie stanowiącym kropki nad i, może nie ugruntowującym pozycji „Martwych dusz” w jednym szeregu ze „Zbrodnią i karą”, ale jednak doskonałym. Gogol czuł, że z historii może wyciągnąć więcej, że nie to do końca chciał powiedzieć to, co wynika z tych zapisów. Swoje dzieło kontynuował, choć go nie ukończył. Druga część zawiera analizy życia bohaterów, wyjaśnia wiele kwestii. Jest ona, w przeciwieństwie do pierwszej części, bardzo przyziemna, osobista. I choć zawiera wiele trafnych spostrzeżeń na temat nas samych, nie stanowiła dla mnie wartości dodanej dla lektury. Dzięki tym zapisom całość wydaje mi się niespójna, podążająca różnymi torami. Za dużo też tam odniesień do pojęć mnie osobiście mniej interesujących, tj. np. kwestii narodowościowych.
O ile pierwsza część jest dla mnie kwintesencją wartościowej literatury, o tyle część druga mnie osobiście rozczarowała. Należy przy tym nadmienić, że moje wstępne oczekiwania pokryły się z treścią, lektura pełna jest autokrytyki, ironii i satyry na temat codzienności, zaskoczył mnie przy tym niezastąpiony warsztat autora. Jedno jednak pozostaje niezmienne – Rosjanie pisać potrafią. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Włoskie buty

Przepiękna książka o życiu, przemijaniu, spotykaniu, zaskoczeniu i że nie ważne ile lat będziemy uciekali przed sobą i tym co zrobiliśmy ..... to i ta...

zgłoś błąd zgłoś błąd