Tańczące niedźwiedzie

Seria: Reporterzy Dużego Formatu
Wydawnictwo: Agora SA
7,07 (179 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
10
8
42
7
64
6
41
5
8
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326813351
liczba stron
224
słowa kluczowe
niedźwiedź, Bułgaria, Kosowo, Ukraina
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Aleksandra

Nowa książka autora bestsellerów „Zabójca z miasta moreli” oraz „Nasz mały PRL”. Historia tańczących niedźwiedzi to niezwykła, zaskakująca metafora naszych 25 lat wychodzenia z komunizmu. Jeszcze niedawno w tramwaju albo autobusie miejskim w Sofii można było zobaczyć te zwierzęta, wystrojone w kolorowe stroje, tańczące w rytm granej przez Cyganów muzyki. Latem tańczyły w niemal w każdej...

Nowa książka autora bestsellerów „Zabójca z miasta moreli” oraz „Nasz mały PRL”.

Historia tańczących niedźwiedzi to niezwykła, zaskakująca metafora naszych 25 lat wychodzenia z komunizmu.

Jeszcze niedawno w tramwaju albo autobusie miejskim w Sofii można było zobaczyć te zwierzęta, wystrojone w kolorowe stroje, tańczące w rytm granej przez Cyganów muzyki. Latem tańczyły w niemal w każdej miejscowości nadmorskiej, wiosną – na wiejskich odpustach.

Jednak gdy Bułgaria weszła do Unii Europejskiej, tresowania niedźwiedzi zakazano. Pewna austriacka fundacja zabrała zwierzęta treserom i umieściła w specjalnym parku w górach Rila. Pracownicy fundacji uczą je tam polować, hibernować, zdobywać jedzenie. Uczą życia na wolności i wychowane w niewoli niedźwiedzie robią na tej drodze wspaniałe postępy. Potrafią już same wykopać jamę do hibernacji i znaleźć poukrywane pod kamieniami orzechy.

Jednak czasami to nowe, wspaniałe życie je przerasta. Co wtedy robią? By się dowiedzieć, trzeba przeczytać nową książkę Witolda Szabłowskiego.

Wystarczy jednak zamienić w tej książce słowo "niedźwiedź" na obywatel Polski, Rumunii czy Albanii, a słowo "treser" na Jaruzelski, Ceausescu albo Hodża, żeby okazało się, że jest to historia naszej wyboistej drogi do wolności. A gdy zmienimy słowo "niedźwiedź" na Ukrainiec albo Kubańczyk, a "treser" na Putin albo Castro, okaże się, że ta historia jest zaskakująca aktualna.

Szabłowski w swojej książce przygląda się uwolnionym niedźwiedziom w Bułgarii, a także wędruje po krajach, które wciąż czekają na wolność, i po tych, które mają jej zbyt wiele. Okrąża autostopem ogłaszające niepodległość Kosowo, wozi zdezelowanym peugeotem drżących o życie Fidela Kubańczyków, kłóci się z zakochanymi w Stalinie przewodniczkami po jego muzeum, przemyca samochód na Ukrainę, a także nocuje na londyńskiej Victorii z bezdomną spod Pabianic. W jego książce wszyscy okazujemy się tańczącymi niedźwiedziami, którym wolność przynosi jednocześnie ulgę i ból.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: http://wydawnictwoagora.pl/ksiazki/tanczace-niedzwiedzie/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (637)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 574
Antoniówka | 2018-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2018

Wolność - kto z nas nie chce być wolny? Pojęcie to nie dotyczy tylko ludzi, ale też - albo przede wszystkim - zwierząt. Czy jednak istota, która była ciemiężona przez całe życie jest w stanie w pełni cieszyć się odzyskaną wolnością? Zapomnieć o wcześniejszym ucisku?
Tytułowe tańczące niedźwiedzie są dla Witolda Szabłowskiego alegorią wejścia w nową rzeczywistość - wolność, która przychodzi po latach niewoli.

Książka jest podzielona na dwie części - pierwsza dotyczy bułgarskich niedźwiedników i schyłku ich barbarzyńskich praktyk. Jest to opowieść o uciśnieniu tych dumnych zwierząt. Po wejściu Bułgarii do Unii Europejskiej takie organizacje jak Cztery Łapy postanowiły zakończyć haniebny proceder zniewolenia "miśków". Powstał specjalny park w Belicy, który stał się nowym domem dla odzyskanych niedźwiedzi. Jego dyrektor, Dimitar Iwanow, snuje pasjonujące opowieści próbach przywracania naturze zwierząt, a także o tym, z jakimi problemami park musi się zmierzyć.

Myli się jednak...

książek: 240
Mikila | 2018-10-28
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane
Przeczytana: 28 października 2018

Zbiór bardzo ciekawych reportaży z różnych części świata, głównie z krajów postkomunistycznych, pokazujący problemy tych krajów i ludzi po zmianach ustrojowych pod koniec XX wieku. Są tu m.in. opowieści z dosyć egzotycznych miejsc, takich jak Kuba, Estonia, Albania, Kosowo, Serbia, Gruzja. Bohaterowie opowiadają o plusach i minusach życia w nowej sytuacji, jak znajdują swoje nowe miejsca w życiu i jak często z rozrzewnieniem wspominają dawne czasy. Odzyskana wolność ma w sobie dużo goryczy.
Najwięcej miejsca autor poświęca fascynującej opowieści o tańczących niedźwiedziach z Bułgarii, które przez lata były zmuszane do zabawiania publiczności. Po odebraniu ich od właścicieli trafiają do specjalnego parku, gdzie nie muszą pracować i mimo najlepszych starań i chęci ich opiekunów nigdy nie uda się im powrócić do natury, gdyż dawno odebrano im szansę na normalne życie.

książek: 915
czytankianki | 2014-06-03
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 01 czerwca 2014

Zbiór bardzo nierówny, niektóre teksty sprawiają wrażenie dobranych na siłę, mimo zarzekania się wydawnictwa, że wszystkie dotyczą transformacji. Reportaż tytułowy jest bardzo ciekawy, podobnie jak ten o bunkrach w Albanii, szykanowaniu Rosjan w Estonii czy o ukrywającym się niegdyś Karadzicu. Słaby i niepotrzebny jest moim zdaniem tekst o Kubie (skąd ona w ogóle tutaj?), historia Polki koczującej na dworcu w Londynie pasowałaby lepiej do zupełnie innego zbioru (np. w stylu „Londyńczyków” Winnickiej), podobnie zresztą jak reportaż o wiosce Hobbitów w Sierakowie.
Całość rozczarowuje, osłodą pozostaje świetna okładka.

książek: 1070
Mariolka | 2016-06-07
Przeczytana: 17 kwietnia 2015

Generalnie nie jestem miłośniczką twórczości Witolda Szabłowskiego. Za pusto, za płytko, dla gimnazjalistów. Tymczasem opowieść o tańczących niedźwiedziach jest wspaniała! To pierwszy i jak na razie jedyny kawałek prozy tego autora, który wart jest najwyższej uwagi. Na prawdę świetne! Szkoda, że to tylko pół książki. Drugie pół to kilka reportaży autora w zwyczajnym dla niego stylu, którego nie trawię.

książek: 340
Łukasz | 2014-06-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Szablewski zaskakuje niesłychanym luzem. Chodzi mi przede wszystkim o to, że jego reportaże zdają się powstawać od tak... w jednej chwili, odnoszę nieodparte wrażenie, że Szablewski nie traci zbyt wiele czasu na ich pisanie. Nie jest to oczywiście ujma dla autora, ale wielki plus i ogromny dar, który jest dany tylko niektórym. Kto wie, może i jest inaczej... tak czy owak reportaże Szablewskiego są bardzo dobre. Należałoby się jednak przyczepić do lekkiego obniżenia lotów po "Zabójcy z miasta moreli", "tańczącym niedżwiedziom" do tej pozycji dużo brakuje.

książek: 200
Gracjan Triglav | 2018-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2018

Tańczące niedźwiedzie (2014)

Zbiór krótkich reportaży. Część pierwsza traktuje o bułgarskich Cyganach, parających się tresurą niedźwiedzi, opowiada o smutnym losie zwierząt i pierwszym ośrodku w kraju w którym odebrane właścicielom dożywają swoich ostatnich dni. Latami źle odżywiane, z powybijanymi zębami, zmuszane do prymitywnych popisów – zapadają na ciężkie choroby i mają kłopoty z odnalezieniem się w nowej sytuacji.

Na część drugą składają się różne teksty*, głównie o ludziach z Europy B (jeden tekst dotyczy Kuby). Aby zebrać to jakoś do kupy, Szabłowski sugeruje nam** że oni także są tytułowymi niedźwiedziami, ukształtowanymi przez propagandę, reżim, opiekuńcze państwo, którzy podobnie jak zwierzęta z ośrodka prowadzonego przez pracowników fundacji Cztery Łapy, różnie radzą sobie z życiem w nowych realiach.

Teksty są bardzo przyjemne w odbiorze, wysmakowane stylistycznie, ale trochę za krótkie – to ledwie migawki.


* Kuba – nastroje i sytuacja gospodarcza u kresu rządów...

książek: 96
paula | 2016-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka Witolda Szabłowskiego „Tańczące niedźwiedzie” tylko z pozoru jest o niedźwiedziach. Już po paru stronach wiedziałam, że niedźwiedzie będą tu tłem. Tłem do bezradności ludzi, którzy po upadku komunizmu nie potrafili odnaleźć się w nowym państwie. Kiedy czytałam z jakimi chorobami musiały zmagać ci nietypowi tancerze, oczywiście, że było mi przykro. Nie rozumiem, jak można zmuszać żywą istotę żeby na przykład przez 12 godzin dziennie stała w jednej pozycji, a potem wrzucać ją do klatki i spokojnie iść spać z uśmiechem na ustach z powodu zysków. Ale czytając tę książkę trudno było skupić się na niedźwiedziach…
Kiedy czytałam, o łapówkach, przekrętach i o tym, że tamtejsze dzieci są niedożywione, a także o mentalności „dajecie niedźwiedziom, a nam ludziom nie”, o tej całej krótkowzroczności, przez którą ludzie w pewnym sensie sami robią sobie krzywdę a także o tym jak „postępowi” ludzie z wyższością i pogardą mówili o Romach (chociaż w książce występuje określenie „Cyganie”)...

książek: 685
Aleksandra | 2014-05-17
Na półkach: Przeczytane, Reportaż, 2014 r.
Przeczytana: 17 maja 2014

Tańczących niedźwiedzi na oczy nie widziałam. Podobno były w Polsce, ale najpopularniejsze były w Bułgarii. Tam ostatniego niedźwiedzia, co miał tańczyć, obrońcy praw zwierząt zabrali na początku XXI wieku. Ale książka Szabłowskiego tylko z pozoru jest o niedźwiedziach.

O nie. Ona jest o tym, co się z człowiekiem-jednostką dzieje, kiedy kraj się zmienia, kiedy zmienia się rzeczywistość, kiedy zmieniają się normy i kiedy trzeba do tych norm nowych się przyzwyczaić. Najgorsze jest to, że te nowe normy spadają nagle, więc człowiek jest zaskoczony, czasami nic o nich nie wie, dopiero mu ktoś mądrzejszy-nowy jak obuchem w głowę te normy wtłacza i mówi, że tak jest lepiej, to dla dobra.

Polski czytelnik znajdzie w tej książce drugie dno. Treść podskórną, metaforyczną. Tak jak tytułowe niedźwiedzie, od których ta książka się zaczyna, człowiek przez lata żył na łańcuchu, który mu siłą wbito w nos. Od małego na tym łańcuchu tańczy, jak mu pan każe. Kiedy przychodzą inni panowie, którzy...

książek: 334
ginger05 Gosia | 2014-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2014

Nie tylko o niedźwiedziach...Ukochany Fidel Castro, wielbiony Stalin, znienawidzeni w Grecji Niemcy, Albańczycy i Ukraińcy w przeddzień zajęcia przez Putina Półwyspu Krymskiego, Polscy Hobbici.Każdy tu wyraża jasno swoje zdanie na temat politycznej sytuacji, przemian, kultu minionych dyktatorów czy potrzeby zmiany z rolnika na hobbita po to by mieć za co żyć. Zbiór reportaży, z których najbardziej przypadł mi do serca tytułowy o tańczących niedźwiedziach, gdzie Szabłowski dał głos nie tylko obrońcom praw zwierząt ale i tym, z którymi żyły one nawet 20 lat i mimo złego traktowania i zmuszania do sztuczek stawały się niejako częścią rodziny, o próbach przywrócenia im naturalnych instynktów i o tym, że ...wciąż tańczą choć nikt ich już nie zmusza.

książek: 10286
tsantsara | 2018-11-24
Przeczytana: 21 listopada 2018

"Człowiek z rozwianymi włosami i szalonym wzrokiem nie pojawił się tu znikąd."

Jest to bardzo dobry zbiór reportaży, ale czy bardzo dobra książka? Przyglądam się po przeczytaniu ciekawemu pomysłowi autora, by potraktować opowieść o tresowanych, wożonych po jarmarkach przez Cyganów (Romów?) w Bułgarii niedźwiedziach jako przypowieść, która wytłumaczy, albo choć tylko jako obraz czy analogia, jaka pomoże zrozumieć zachowania ludzi w krajach postsocjalistycznych. Bo rozpijane, więzione i bite miśki po uwolnieniu i umieszczeniu ich w rezerwacie są wybite z rytmu, nie potrafią zadbać same o siebie, nie są zdolne do samodzielnego życia, zachowują się, zdaniem autora, równie nieporadnie, co ludzie, którzy pojawiają się w reportażach drugiej części - od Aten po Narwę, od Gori po Tiranę czy Londyn (ale w Londynie Polacy).

Opowieść o niedźwiednikach jest znakomita - autor wysłuchuje wszystkich stron, pisze drapieżnie i dobrze, jak się pisze reportaże w gazetach, wczuwa się też w...

zobacz kolejne z 627 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jeden z najlepszych przykładów reportażu literackiego

Gdybyście mieli przeczytać jedną jedyną książkę o Turcji, to macie ją właśnie przed sobą” – pisze o książce „Merhaba. Reportaże z tomu „Zabójca z miasta moreli” i osobisty słownik turecko-polski” Marcin Meller. Nowe wydanie głośnego zbioru reportaży Witolda Szabłowskiego już w księgarniach.


więcej
Penguin Random House kupiło prawa do książek polskiego reportera!

Penguin Random House – renomowane światowe wydawnictwo kupiło prawa do książki Witolda Szabłowskiego „Tańczące niedźwiedzie. Reportaże z transformacji”. W ten sposób młody polski reporter znalazł się w gronie literackich sław: w Penguin Books publikowali w nim m.in. Agatha Christie, Ernest Hemingway, Salman Rushdie, Zadie Smith.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd