7,18 (222 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
59
7
92
6
38
5
6
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326813412
liczba stron
159
słowa kluczowe
reportaż, Syria, uchodźcy
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
szum

Niezwykły projekt reporterski Wojciecha Tochmana, autora m.in. bestsellerowych książek „Elli, elli” i „Dziś narysujemy śmierć” oraz Katarzyny Boni, jego uczennicy z Polskiej Szkoły Reportażu. We dwójkę wyruszyli do Jordanii, by stworzyć przenikliwy, bezkompromisowy obraz największej operacji humanitarnej współczesnego świata oraz intymne portrety ofiara wojny domowej w Syrii. Zaatari –...

Niezwykły projekt reporterski Wojciecha Tochmana, autora m.in. bestsellerowych książek „Elli, elli” i „Dziś narysujemy śmierć” oraz Katarzyny Boni, jego uczennicy z Polskiej Szkoły Reportażu. We dwójkę wyruszyli do Jordanii, by stworzyć przenikliwy, bezkompromisowy obraz największej operacji humanitarnej współczesnego świata oraz intymne portrety ofiara wojny domowej w Syrii.

Zaatari – kiedyś nazwa najbliższej wsi. Teraz pustynne miasto, długie i szerokie na kilka kilometrów. Miejsce w pustce. Bez pamięci, bez tożsamości. Tysiące namiotów w kolorze piachu – postawiono je kilka lub kilkanaście miesięcy temu. I tysiące białych, na dalekich obozowych obrzeżach – te rozłożono niedawno. Białe są również kontenery. Blaszane pudełka, jak piece, gdy pali skwar. I jak lodówki, gdy zimny grudzień.

Drugi pod względem populacji, po kenijskim Dadaab, tułaczy obóz na świecie. Czwarte miasto Jordanii. Dwieście dwadzieścia siedem ulic. Trzynaście i pół tysiąca domostw.

 

źródło opisu: Agora SA

źródło okładki: http://wydawnictwoagora.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (619)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1078
Zuba | 2015-09-26
Przeczytana: 26 września 2015

Moi dziadkowie wzięli ślub 20 sierpnia 1939 roku. Dwa tygodnie później spakowali skromny dobytek na rower „i ruszyli. Szli nocą. Ani powoli, ani szybko. Żadnej latarki, żadnej rozmowy, płaczu. Tysiąc tułaczy w cichej ciemnej kolumnie. Dzieci. Kobiety w ciąży. Chorzy. [...] Każdy włożył na siebie, co się tylko dało. Każdy wystraszony i czujny jak leśne zwierzę. Każdego dnia ostrzał wsi się wzmagał, pociski spadały coraz bliżej, coraz więcej krwi, więcej śmierci.” Tak mógłby napisać Tochman o ucieczce moich dziadków, a napisał o uchodźcach syryjskich zmierzających do Jordanii. Ta cieniutka książka powstała półtora roku temu, kiedy wojna domowa w Syrii była gdzieś daleko i mało kogo obchodziła. W oszczędnych słowach pokazana jest sytuacja Syryjczyków w obozach humanitarnych w Jordanii, zwłaszcza największym z nich Zaatari, gdzie mieszka(ło) 140 tysięcy ludzi w blaszanych barakach i namiotach. Nie głodują, mają co pić i nikt nie strzela. Nie mają pracy, stracili swój dom, pozycję,...

książek: 1092
filipinka | 2014-08-12
Przeczytana: 08 sierpnia 2014

Syria, tak jak inne kraje regionu, dała się ponieść fali Wiosny Arabskiej. Niestety, wyniszczająca kraj wojna domowa trawa już ponad 4 lata, a reżim Baszara al-Asada wciąż pozostaje u władzy. Na skutek działań wojennych Syrię opuściło prawie 2.5 miliona mieszkańców.

Mała, niepozorna książka wielkości pamiętnika lub kieszonkowego notatnika opowiada o uchodźcach w jednym z największych obozów świata w Zataari w Jordanii. Ich liczba kilkakrotnie przekroczyła przewidywane przez UNHCR maksymalne rozmiary (wg książki rok po otwarciu obozu populacja wynosi 140 tysięcy).

Tochman (tym razem w duecie z Katrzyną Boni) w typowej dla siebie konwencji zapoznaje nas z warunkami życia w obozie poprzez historie opowiedziane przez uchodźców. Wyłania się z nich obraz frustracji, beznadziei i braku perspektyw oraz różnego kalibru przestępczości.

Książka, choć niewielka, to nie da się jej bezrefleksyjnie przeczytać w jeden wieczór i zapomnieć. Te smutne historie na długo zapadają w pamięć.

książek: 913
Marzenia | 2015-01-01
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 31 grudnia 2014

To nie była najtrafniejsza lektura na okres Świąt.
Cierpienie, rozpacz, warunki życia uwłaczające człowiekowi. Taki też jest świat XXI wieku. Tochman pokazuje to w doskonały sposób, tak doskonały, że czytanie staje się wręcz udręką, boli.

książek: 2427
Michał | 2014-06-08
Przeczytana: 26 maja 2014

Wojna domowa w Syrii nam spowszechniała, nie ma co się oszukiwać. Dlatego ta mała książeczka jest bardzo ważna. Styl Tochmana jest od lat znany i niezmienny - oszczędny w słowa, dający głos przede wszystkim bohaterom jego reportaży. Boni wiele się od niego nie różni i wydaje mi się, że ktoś, kto dobrze zna ich style, byłby tylko w stanie samemu stwierdzić, kto kiedy pisze.

To nie są książki, które mają się podobać, chociaż od strony językowej można się tylko zachwycać. Na tym zachwyty się kończą, ponieważ to, co się dzieje w obozach dla uchodźców i w samej Syrii jest wyłącznie powodem do wstydu.

Książka ta to lekcja pokory dla tych, którzy uważają, że mają ciężko w życiu. I być może impuls, aby coś w nim zmienić. A jeszcze lepiej, gdyby jakoś pomóc tym, co na co dzień mieszkają w kontenerach i namiotach. Bez względu na to, czy jest to obóz uchodźców w Syrii czy osiedle socjalne gdzieś w Polsce.

książek: 730
mag | 2014-06-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

„Kontener" to niewielkich rozmiarów książeczka. Na okładce widzimy pustynię z ogromną ilością małych punkcików. Te punkciki to domy uchodźców syryjskich, którzy uciekli do Jordanii, by tu się schować przed okrucieństwami wojny domowej.

Miejsce ze zdjęcia to Zaatari, miasto wojenne, tymczasowe, zbudowane po to, by zapewnić emigrantom bezpieczną egzystencję, ale też po to, by Zachód miał czyste sumienie, że nie odwraca głowy od ludzkiej tragedii. I choć Zaatari jest czwartym co do wielkości miastem w Jordanii, nie ma go na mapie.

To miasto ze szmat i blachy, o warunkach, jakie panują w obozie, o prawach, zakazach i nakazach, codzienności mówią sami uchodźcy. Wojciech Tochman w duecie z Katarzyną Boni, absolwentką Polskiej Szkoły Reportażu, pochylają się nad ich historiami, oddają głos matkom, żonom, wdowom, ojcom, synom, którzy doświadczyli okrucieństwa wojny i zmuszeni zostali opuścić swój kraj.

Format książki jest niewielki, ale jej zawartość mieści ogromny ładunek...

książek: 3010
Katarzyna Sawicka | 2014-05-29
Przeczytana: 21 maja 2014

Na zajęciach z psychologii międzykulturowej mieliśmy osobne zajęcia poświęcone problematyce uchodźców. Nie przynudzając powiem tylko, że to jedna z największych traum, równie silna, jak przeżycia żołnierzy podczas wojny. Uchodźcy są najczęściej diagnozowani jeśli chodzi o zespół stresu pourazowego (znane jako PTSD). Konieczność ucieczki z własnego kraju to ogromny dramat, którego trudno z czymkolwiek innym porównać. Pojawiające się po ucieczce emocje związane z tym, co już się przeżyło i z separacją z najbliższymi są długo i silnie przeżywane. Podobnie, jak lektura "Kontenera". To książka z rodzaju tych, że nieistotne jest jak dawno temu się ją przeczytało. Zostaje w głowie na długo i często pojawiają się w myślach różne akapity, niczym sceny z filmu.

"W Europie szanują zwierzęta, psy, koty, czytałem, walczą o ich prawa. Może świat nam kiedyś pomoże, może się opamięta i człowiek syryjski będzie chociaż jak pies, a nie jak bydło rzeźne."*

W 2011 roku w Syrii wybuchły...

książek: 702
Radosław Gabinek | 2016-09-27
Przeczytana: 27 września 2016

Niby taka krótka, niepozorna książeczka, ale coś takiego jest w tych krótkich formach, szczególnie jeśli chodzi o reportaże właśnie, że czasem nie potrzeba wielu słów, a autentyczni bohaterowie, których historie przy pomocy dobrego reportera zostaną ukazane światu i poruszą bijące serca. Tym razem zadanie pokazania tej prawdy światu wzięli na siebie reporterzy, których osobiście mocno podziwiam i którzy trafiają do mnie i uruchamiają najgłębsze pokłady emocji - Katarzyna Boni i Wojciech Tochman. Temat jak najbardziej na czasie, bo bohaterami reportażu są ofiary konfliktu w Syrii. Użyłem słowa "konflikt' co nie jest tu bynajmniej przejęzyczeniem, ale ukazuje jak bardzo narażeni jesteśmy na swego rodzaju manipulacje w dobie dzisiejszego przekazu informacji i rozmaitych wpływów, bo przecież w przypadku Syrii nie ma mowy o konflikcie, ale o regularnej wojnie. Ofiary tej wojny, a wśród nich uchodźcy to nie żadni uchodźcy ekonomiczni, ale osoby walczące o przetrwanie i własne życie....

książek: 320

Niepozorna z wyglądu niesie ze sobą niezwykłą emocjonalność. Jak zawsze oszczędność w słowach, w przypadku Tochmana, wiąże się z godną podziwu łatwością uchwycenia sedna sprawy. Czyżbyśmy już zapomnieli, że Syria ciągle pochłonięta jest wojną czy po prostu medialnie stało się to dla nas już nudne? Kontener to dopiero pierwsza książka z nowego cyklu "Migracje", który ma powstawać w wyniku współpracy Tochmana i absolwentów Polskiej Szkoły Reportażu, ale gwarantuje że kolejne będą przynajmniej tak dobre, oby lepsze.

książek: 666
Aleksandra | 2014-06-09
Na półkach: Przeczytane, Reportaż, 2014 r.
Przeczytana: 09 czerwca 2014

Mała, broszurowa książka, wielkości dokładnie mojej dłoni, wszerz i wzdłuż. 140 stron, kila rozdziałów, jeden dzień czytania. Na początku byłam zawiedziona.

MYŚLI PIERWSZE: O matko, a gdzie tu Tochman? Gdzie te emocje, tak znane z jego książek? Czemu tak po łebkach, na szybko, raz-dwa, bez miejsca na zastanowienie, wtopienie się w miejsce, bez czasu na poznanie bohaterów? Te dialogi jakieś dziwne, zlane w jeden wers, bez podziału, nie wiadomo kto do kogo mówi. Nie ma tła, nie "widzę" tych ludzi, tych miejsc, tego klimatu. Tyle miejsc odwiedził z Katarzyną Boni, a tylko TAKA książeczka z tego wyszła? Coś mi tu nie gra, to nie styl Tochmana, to nie jego język, nie jego nastrój... A może tylko dał nazwisko, żeby się publikacja lepiej sprzedawała? Bo Boni to absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu, gdzie Tochman prowadzi zajęcia [ cyt. ze strony Tochmana: Książka "Kontener" rozpoczyna nowy projekt reporterski Wojciecha Tochmana "Migracje". Każda z książek cyklu będzie powstawała we...

książek: 40
Maciek Roszkowski | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 marca 2015

Bardzo krótka książka. Na jeden wieczór. I niby o tym co widzimy w telewizji czy internecie. Jednak różnica w odbiorze między książką Tochmana i Boni, a telewizją jest wręcz kolosalna. Siedząc wygodnie w fotelu i oglądając wiadomości jakoś tego wszystkiego co dzieje się w obozach dla uchodźców w Syrii się nie czuje. Obrazy przelatują i za godzinę nie ma w naszych głowach po nich śladu. Taka znieczulica w wyniku ilości i może płytkości przedstawienia zła na świecie. Jednak Tochman i Boni pisząc bardzo, bardzo zwięźle trafia prosto w sedno. Budzi strach i przerażenie. Porusza. Książka po której latają obrazy przed oczami nie godzinę i dwie. Ale całymi dniami...

zobacz kolejne z 609 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd