Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Złota skóra

Tłumaczenie: Wojciech Charchalis
Wydawnictwo: Rebis
6,64 (627 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
29
8
101
7
197
6
184
5
61
4
19
3
10
2
6
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La piel dorada
data wydania
ISBN
9788378186076
liczba stron
376
słowa kluczowe
modelki, malarze, fin de siecle
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Trzecia powieść bestsellerowej hiszpańskiej autorki "Szmaragdowej tablicy". W 1904 roku w Wiedniu dochodzi do serii morderstw, które poruszają miejscową społeczność. Wszystkie ofiary są modelkami artystów, młodymi i pięknymi kobietami o wątpliwej reputacji, należącymi do La Maison des Mannequins, instytucji stworzonej przez kochankę i muzę jednego z najbardziej znanych malarzy: piękną i...

Trzecia powieść bestsellerowej hiszpańskiej autorki "Szmaragdowej tablicy".

W 1904 roku w Wiedniu dochodzi do serii morderstw, które poruszają miejscową społeczność. Wszystkie ofiary są modelkami artystów, młodymi i pięknymi kobietami o wątpliwej reputacji, należącymi do La Maison des Mannequins, instytucji stworzonej przez kochankę i muzę jednego z najbardziej znanych malarzy: piękną i enigmatyczną Inés. I choć Montero nie wymienia nazwiska konkretnego malarza, jego charakter i usposobienie wskazują na postać Gustava Klimta.

Wyznaczony do przeprowadzenia śledztwa detektyw Karl Sehlackman wkracza w świat luksusu i wiedeńskiej secesji oraz w najniższe sfery upadającego imperium. Rozwiązanie najmroczniejszej zagadki w jego policyjnej karierze jest trudniejsze, niż przypuszczał. Głównymi podejrzanymi są bowiem: jego przyjaciel, książę Hugo von Ebenthal, i kobieta, w której zakochał się bez pamięci...

Powieść osadzona w intrygującym świecie modelek i malarzy z początku XX wieku, której główną bohaterką jest kobieta wyprzedzająca swoją epokę, kobieta, której ciała pragnęli wszyscy, ale tylko jeden zdołał obnażyć jej duszę.

Wiedeń doby secesji, piękne kobiety, artyści - ta fascynująca historia zachwyca, przeraża i wciąga bez reszty.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1236

Oceniając książkę, jej wartość to, co sobą reprezentuje, co poprzez siebie mówi, co próbuje przekazać czytelnikowi, nie sugeruję się tym w jaki gatunek wrzucają ją inni. Jak ją próbują sklasyfikować, starając się nadać jej jakieś znaczenie.
Większość widzi tę książkę jako kryminał wrzucony w realia i czasy starego Wiednia na przełomie XIX i XX wieku. Ten kierunek właśnie skupia największą uwagę. Proste jest to, że wtedy, mało kto doceni jej wartość.
Bowiem to nie jest zwykły kryminał. Czasy i klimat powieści strasznie przypomina mi "Pachnidło", historię seryjnego mordercy, który w zgniłym i ponurym Paryżu mordował kobiety, by uzyskać z ich ciał miksturę idealnego zapachu. Każda jego ofiara, była częścią jego zapachowej mozaiki, z której chciał stworzyć całość, pobudzającą zmysły. Jego genialny a zarazem chory umysł nadał tej książce niezwykle mroczny i ponury klimat.
W "Złotej skórze" Carli Montero poczułem coś podobnego. Jakbym wpadł w objęcia podobnej rzeczywistości, aury, tylko tyle, że zmieniło się jedynie miasto.
W tej powieści nie ważna jest sama zagadka kryminalna, tych niezwykle burtalnych i nieludzkich w swym rozmachu morderstw.
To obraz umysłu skażonego zazdrością, poczuciem krzywdy, upodlenia...

Bowiem, z jakich przyczyn człowiek zabija? Co nim kieruje? Dlaczego ten potwór, siedzący gdzieś głęboko tak opętał jego umysł...?
Niemożliwe jest przeprowadzenie drobiazgowej analizy takiego umysłu. Można domnienywać, wysuwać różne argumenty i mimo tego nie poznamy całej prawdy. Człowiek jest istotą zdolną do wszystkiego. Jedna myśl, wybrana z miliona innych i wrzucona w jakąś konkretną sytuację może zdecydować, czy mrok i zło pkieruje jego czynem. Czasami on nie jest tego świadomy. Popełnia zbrodnie w afekcie, w wyniku niewyobrażalnego przeciążenia psychicznego.
Lecz morderca, które przelewał krew i rozczłonkowywał części ciała na kartach tej powieści, to bydle czystej krwi. Owładnięty nienawiścią, zazdrością, w poczuciu własnych kompleksów, słabości, wszelkich niedostatków zabija z czystą przyjemnością. Pastwi się nad swoją ofiarą, z każdej czyniąc swój makabryczny rytuał. W chytry i sprytny sposób zaraża ich trucizną i patrzy na nie z błogą przyjemnością, gdy konają, kiedy oddają ostatnienie tchnienia. Celebruje ten czas spędzony z ofiarą, podniecony swoją władzą. Umysł aż kipi z rozkoszy. W między czasie kroi swoją ofiarę na kawałeczki. Natomiast z wykorzystaniem pędzla i niektórych części i fragmentów ciała, tworzy diaboliczny portret. Staje się on jakby jego wizytówką, znakiem rozpoznawczym. Ma władzę nie tylko nad swoją ofiarą, lecz nad organami ścigania, które są bezradne i nieporadne. Nie są w stanie w najmniejszym stopniu przybliżyć się do mordercy. Błądzą we mgle.


Kompas...
On wyznacza kierunek, prowadzi nas, gdy zbłądzimy, kiedy stracimy orientację w terenie... Dzięki niemu wiemy gdzie iść. Wszystko jest jasne, nie martwimy się o naszą wędrówkę.
Wędrówka przez tę książkę była jak ten zepsuty kompas. Jego strzałka latała jak zwariowana na wszystkie strony świata. Gdy już wydawało się, że wpadłem na właściwy trop, że ustrzeliłem mordercę, okazywało się, że szedłem ślepą uliczką i błądziłem jak Ci policjanci.
Rozwiązanie i końcówka fabuły tak zaskakujące, jak i doskonałe. Wszystko autorka zrobiła z wyrafinowaniem, ze smakiem. Nie często ma się okazje przeczytać tak świetny i klimatyczny kryminał, który kryminałem tak do końca, to nie był. To była jego domieszka, w którą Carla Montero wplotła inne gatunki. Wymieszała to wszystko w idealnych proporcjach.
Spodziewałem się dobrej książki, ponieważ przeczytałem "Szmaragdową tablicę" jej autorstwa, swoją drogą świetna książka. Dlatego wiedział, że ponownie autorka skradnie mi rzeczywistość. Choć na początku, wdarły się w moje myśli pewne wątpliwości, że "Złota skóra" jednak nie dorówna "Szmaragdowej tablicy". Na szczęście to był fałszywy alarm, zasłona dymna. Być może to wszystko trochę z mojej winy, z powodu mojego rozkojarzenie, ponieważ gdy później się wczytałem i skupiłem czerpałem z tej książki same przyjemności.

P.S.
Ta książka doskonale pokazała jaką władzę może posiadać nad mężczyzną kobieta. Jak może fascynować i opętać, uczynić z faceta potulnego pieska, gotowego na każde skinienie...,
Niekiedy nie musi robić nic, by być natchnieniem, muzą, by obezwładniać, zwalać z nóg...:)

Nie dajmy się omotać:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bonita Avenue

Powoli odkrywają się kolejne warstwy tajemnicy. Poznajemy skrawki przemilczanej przeszłości i kulisy różnych kręgów biznesowych. Ostatecznie jednak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd