7,29 (718 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
110
8
128
7
239
6
94
5
63
4
8
3
14
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Great Expectations
data wydania
ISBN
9788376481654
liczba stron
560
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Młody Pip, sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem, natyka się na cmentarzu na zbiegłego więźnia. Niedługo później przychodzi mu też poznać życie całkiem inne niż w kuźni, kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie otrzymuje sporą sumę pieniędzy, pod warunkiem, że...

Młody Pip, sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem, natyka się na cmentarzu na zbiegłego więźnia. Niedługo później przychodzi mu też poznać życie całkiem inne niż w kuźni, kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie otrzymuje sporą sumę pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena. zakochany w Estelle, zdobywając przyjaciół i wrogów, będzie musiał radzić sobie w wielkim świecie, aż w końcu odkryje, kto jest jego dobroczyńcą... Charles Dickens (1812-1870) Wybitny powieściopisarz angielski. Jego najsłynniejsze dzieła to Klub Pickwicka , Wielkie nadzieje , Oliver Twist , Ciężkie czasy , David Copperfield i cykl Opowieści wigilijnych .

 

źródło opisu: opis dystrybutora

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 616
Aria | 2010-08-11
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

'Przeczytałem Wielkie nadzieje dziewięć razy z rzędu, po trosze dlatego, że nie miałem pod ręką innej książki, ale też i dlatego, że nie mogłem sobie wyobrazić, by istniała lepsza książka, i zacząłem podejrzewać, że pan Dickens napisał ją tylko dla mnie.'



(Carlos Ruiz Zafόn Gra Anioła)



Czytając te słowa pewnej nocy, byłam na samym początku odkrywania książki, która stała się jedną z ważniejszych książek mego życia. Otóż czytając Grę Anioła już po kilku pierwszy stronach, zaczęło mi się zdawać, że Zafón napisał tę książkę tylko dla mnie...



Jakież było me zdziwienie, gdy główny bohater Gry Anioła powtórzył me myśli, mówiąc o Wielkich nadziejach Dickensa. Już wtedy obiecałam sobie, że je przeczytam. I może z lekkim poślizgiem czasowym, ale obietnicy dotrzymałam. Dziękuję, Ł. A., gdyby nie Ty, ów poślizg czasowy z pewnością byłby dłuższy.





A teraz porozmawiajmy o dziele pana Dickensa... Zdecydowanie jest to książka, którą mogę polecić każdemu i nie ważne, ile kto ma lat.



Mały Pip jest sierotą, którego 'własnoręcznie' wychowała jego siostra. Swoich rodziców chłopiec nie poznał i wnioskował o ich cechach wyglądu z kształtu liter na nagrobkach.



Pewnego wieczoru, stojąc naprzeciwko mogił swych rodziców, Pip spotyka zbiegłego więźnia, który żąda od małego chłopca pomocy w postaci żywności i pilnika. Pip wypełnia życzenie nowopoznanego i...



'Przerwij na chwilę ty, który to czytasz, i pomyśl o długim łańcuchu złotych czy żelaznych ogniw, cierni czy kwiatów, które by nigdy ciebie nie oplątały, gdyby nie było jakiegoś jednego ważnego i pamiętnego dnia w twym życiu.' *



Każdy z nas ma w swoim życiu wielkie nadzieje. Jedni je pielęgnują i do nich dążą, inni jedynie przymkną na moment oczy, pomarzą i nachmurzą brwi, odrzucając zbyt nierealne wizje. Nie każdy jednak wie, że nasze własne życie tkamy my sami i to my wybieramy kolor jego nici.



Wielkie nadzieje opowiadają historie wielu ludzi i każdy z nich miał swoje nadzieje. Jednym się one spełniły, inni spędzili całe życie w oczekiwaniu na ich spełnienie, inni okłamywali siebie, że nadzieje już są spełnione, a jeszcze inni pogrążyli się w wielkiej rozpaczy, gdy ich nadzieje legły w gruzach.



Książka ta jest pełna przykładów różnych żyć ludzkich i sposobów, w jaki człowiek reagował na zyskanie bądź utratę swojej nadziei. Myślę, że każdy z łatwością w tej książce może odnaleźć siebie. Wszyscy my marzymy i wszystkim nam jedne marzenia się spełniają, a inne nie.



Bardzo, chyba najbardziej ze wszystkich, poruszyła mnie postać miss Havishman. Kobieta, która po stracie swych wielkich nadzie zatrzymała czas w swoim domu i trwała aż do śmierci w chwili, gdy wszystkie jej marzenia pękły, pozostawiając tylko ból.



Trwanie w chwili rozpaczy... Utrata nadziei powoduje ból, to prawda. Może on trwać latami, miesiącami, bądź zaledwie chwile. Jednak miss Havisham uczyniła z tej chwili rozczarowania sens i tryb swego życia. Na zawsze pogrążyła się w jednej chwili i umarła w niej.



Główny bohater, Pip, także nie uszedł mej uwagi. Przez całą książkę lekko mnie irytował swym postępowaniem i miałam ochotę wejść do akcji powieści i potrząsnąć go za ramiona. Jego błędy było widać jak na dłoni. Jednak zalety, pojawiające się z rzadka, jednak przy pojawieniu wybuchające jaskrawym światłem, przyćmiewały wszelkie niedociągnięcia.



Są tu postacie pełne dobroci, które z chęcią od razu postawiłabym w szereg świętych. Czasami nie potrzeba wielkich słów, by powiedzieć coś, co mądrością przyćmi wszystkie publikacje mądrych profesorów. Taki właśnie był Joy, mąż siostry Pip'a. Wydaje się, że był prostym, zwykłym kowalem, który znał tylko dwie litery - 'J' i 'O'. A mimo to jego filozofia życia mogłaby niejednego zmusić do przemyślenia swojego postępowania. Mnie zmusiła.



Bardzo poruszył mnie sposób, w jaki Joy traktował swoją żonę, a raczej jego uległość i pozwalanie krzyczenia na siebie i bicia. Kowal bity przez kobietę! Losie! Byłam zbulwersowana. Byłam, dopóki nie przeczytałam słów Joy'ego, które doprowadziły mnie do łez:



'Oto nie wychodzi mi z pamięci moja biedna matka. Taka zahukana, zmęczona, nieszczęśliwa, moja matka, która miała zawsze zadręczone serce i nigdy spokoju w tym życiu. I jak sobie ją przypomnę, to tak się boję, by kobiecie nie zrobić krzywdy, i już z dwojga złego wolę sam trochę przesadzić w pobłażliwości niż w krzywdzie, już wolę sam trochę pocierpieć.' **



Teraz zanim nazwać kogoś pantoflarzem, trzy razy się zastanowię...



Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam tak długo jakąś książkę. Po części to była wina pracy, po części wpływ tego, że z postaciami Dickensa trzeba spędzać dużo czasu, nie można po nich przelecieć powierzchownie oczami. Z nimi należy siąść i porozmawiać. Z każdym. Każdy ma swe powody, swe grzechy i dobre uczynki. Nawet ci, których Dickens uczynił czarnymi charakterami. To ludzie, którzy od początku skazali swoje wielkie nadzieje na niespełnienie i zajęli się niszczeniem cudzych wielkich nadziei.



To książka, którą nie tylko się czyta, lecz z którą się żyje. Poznaje się bohaterów, ich czyny i powody tych czynów. Współczuje się im, oskarża się ich i próbuje się ich tłumaczyć. Przed kim? Przed samym sobą. Jedynym sędzią w tej książce jest sam czytelnik. Dickens nie osądza. Pokazuje los, który nagradza i zabiera. Czy robi to sprawiedliwie czy też nie, odpowiedź należy do nas.



'...nie mogłem sobie wyobrazić, by istniała lepsza książka...' - tak, Davidzie, teraz rozumiem czemuś przeczytał ją dziewięć razy z rzędu. A los Twój jest tak bardzo podobny do losu Pip'a... Czyżby ludzie dziedziczyli losy bohaterów książek, napisanych 'tylko dla nich'?



_____________________________________________________________

Cytaty pochodzą z:

*Charles Dickens Wielkie nadzieie, Warszawa 2009, str.85

**str.59

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To co najpiękniejsze

Nieco może zbyt patetyczne tony jak na dzisiejsze czasy, ale w sumie książka jest o naprawdę o tym co najważniejsze: przyjaźni, uczciwości, blisko...

zgłoś błąd zgłoś błąd